białe kulki tapioki przeleżały w kuchennej szufladzie kilka długich miesięcy. co jakiś czas smutna paczka wpadała mi w ręce, gdy czegoś szukałam. kilka razy wyciągałam ją na blat z myślą "zrobię dziś coś dobrego", później przeglądałam przepisy i z powrotem wrzucałam ją do szuflady. dobra, niedobra? a co jak się nie uda? udało się, w dodatku było prościej i smaczniej niż się spodziewałam. kulki zrobiły się miękkie i przezroczyste, a całość smakowała jak najlepszy budyń. z (jak sądzę) ostatnimi tego lata truskawkami.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą truskawka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą truskawka. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 12 sierpnia 2014
środa, 16 lipca 2014
burgery jaglano marchewkowe
teraz niemal każdy lokal musi mieć w swoim menu burgera, taka moda. nie wiem czy każdy bloger też musi mieć, ale jaglane burgery w wersji piknikowej, składane naprędce na trawie w środku miasta, są pyszne. słodka marchewka, słona feta, pietruszka, obowiązkowa sałata i świeży ogórek. i ostry sos żeby było bardziej wyraziście.
kategoria:
burger,
gdańsk,
kasza jaglana,
marchewka,
na obiad,
na trawie,
pietruszka,
truskawka,
warzywnie
poniedziałek, 14 lipca 2014
poniedziałek w błękicie
poniedziałek jak poniedziałek, pracy za dużo, ludzie wokół rozdrażnieni, bo przecież weekend skończył się za szybko, poranek ciepły, ale pochmurny. i ona - królowa granola, gęsty jogurt i owocowy mus. i jak wisienka na torcie - ona - słodka truskawka. pierwszy raz jadłam granolę na mieście, nadmorską, bo gdyńską, w błękitach i słońcu. pyszne było, wrócę.
wtorek, 8 lipca 2014
ugotujmy sobie.. sernik z truskawkami
truskawki już coraz marniejsze. ostatnie sztuki przyniesione z ulubionego zieleniaka po drugiej stronie ulicy.. chociaż nie wszystkie słodkie i ładne, to cieszą i uciszają na chwile obawy, że "znów przyjdzie mi czekać na nie cały długi rok". i choć te ostatki bardziej nadają się do dżemu niż ciasta, to trudno odmówić sobie przyjemności przygotowania i zjedzenia go. a jeśli z listy ulubionych usunąć pieczony sernik Mamy z brzoskwiniami i kruszonka - to ten jest najlepszym sernikiem na zimno na świecie. nie chcę wiedzieć ile ma kalorii i czy przypadkiem nie za dużo, ale smakuje jak słodkie kremowe mascarpone, z kwaskowatymi truskawkami, nie ma lepszego.
poniedziałek, 9 czerwca 2014
dziewczyna z makiem. albo z truskawkami.
czerwień na dziewiąty dzień czerwca. słodka, intensywna, jak szczęście, które chce się kilogramami upychać do kieszeni przyciasnych granatowych jeansów. truskawki i mak, soczyście zielona trawa i słońce co rumieni poliki i maluje piegowate kropki na nosie. co roku (2013, 2012, 2011, 2010) powtarzam, że lubię tą wiosenno letnią połowę roku. czasem bywa trudna i przytłaczająca, innym razem napakowana uśmiechem i beztroską. tym razem trochę niepewna, zmartwiona i senna, z niedoborem żelaza i bezinteresownego dobra. ale jest, wyczekany dziewiąty, który dla mnie zawsze coś znaczy, choć nigdy nie był powodem do podsumowań i wyliczeń. zamiast tego wybieram podwójną porcję lodów pistacjowych w najlepszej lodziarni w mieście, dzisiaj mogę!
wtorek, 18 marca 2014
słoik ananasa i 4 truskawki, taka zima!
moja słabość do kolorów wciąż trwa i jest wielka. jest tęsknotą za wiosną, za intensywną czerwienią truskawek i zieloną czupryną słodkich ananasów. i tych marcowych nie uważam za marne pocieszenie, ale za całkiem skuteczne ładowanie kolorystycznych baterii. może witaminowych też, bo braków i niedoborów przybywa z każdym kolejnym dniem zimy. ale to już niedługo, przecież śnieg stopniał, zazieleni się.
niedziela, 8 września 2013
to pewne: ostatnie truskawki tego lata
tegoroczne truskawki nie wzbudziły we mnie tyle zachwytu co zwykle. były za mało słodkie, trochę bez smaku, zostawione na drugi dzień bardzo marniały i nadawały się jedynie do koktajlu. i okazało się, że mam na nie uczulenie, chociaż nieustannie staram się sobie wmówić, że może jednak nie, taki psikus. ale i tak będę za nimi tęsknić i z podekscytowaniem czekać na czerwcowe słodkie kule obsypujące stragany i zieleniaki. bo truskawki mają w sobie to coś!
czwartek, 13 czerwca 2013
z truskawkami na balkonie
zimne koktajle na balkonie, rozgniecione widelcem truskawki z jogurtem i okruchami cukru, tak jak kiedyś! komiksy czytane na miękkiej pufie w gdańskiej bibliotece i ciężka od książek zabranych do domu torba. pudełko z marzeniami otwarte, pora zacząć je spełniać i porzucić niewiarę i nieudasię.
sobota, 19 stycznia 2013
ta tarta jest pyszna i ma kruszonkę
zimowy wieczór nad morzem to opustoszała i wyjątkowo ładna przestrzeń. miejsca, które latem były upchane kiczowatymi straganami, a teraz niczym skute lodem. spacerujesz prawie w nieskończoność, a wracając do domu wyrzucasz do śmieci ostatnią na dziś smutną myśl. uciekasz nie wiedząc jak daleko trzeba być, by zniknęły wszystkie niewypowiedziane słowa. ale myślisz sobie, że przecież nie jest tak źle, że uśmiechając się pod nosem niczego nie udajesz. tego dnia imbirowa herbata nie rozgrzewa, ale ustawiony na 180 stopni piekarnik i domowe ciasto - owszem. więc pieczesz. a później, gdy nikt nie patrzy, to nawet mimo nieprzyzwoicie późnej pory skubiesz kawałek ciepłej kruszonki, bo przecież trudno byłoby wyczekać do rana. później kończy się dzień i zasypiasz. w oparach słodkiego zapachu cukru i masła, który oblepił każdy kawałek mieszkania. a jutro jest wyczekane.
niedziela, 17 czerwca 2012
emocje biało - czerwone. też mnie dopadły!
tysiące i miliony emocji w naszych głowach i sercach. dałam się ponieść. i cudnie było drzeć się i skakać w strefie kibica, wymalować buzię i zrobić galaretkę na biało czerwono. widzieć nocą gdańską starówkę pełną kolorów i okrzyków. EURO2012 to świetny pretekst do mnóstwa uśmiechów.
poniedziałek, 4 czerwca 2012
a w czerwcu lubię..
..moją 9, kwiaty w słoiku, placki z truskawkami posypane cukrem pudrem, zapach prania, pudełka z niespodziankami, czyjeś "opowiedz mi", powroty do domu piechotą, zdane egzaminy, i gdy mi ktoś mówi o tym co lubi. na czerwiec nie lubię: nie-miłości.
czwartek, 3 maja 2012
rabarbar i popołudnia bezkarnie cytrynowe
plasterki słońca wrzucone do szklanki. oklepany wiatr we włosach, piegi na nosie, stary rower, żółty leżak. jakiś spacer. rozgniewane skrawki upływających minut, które tak dotkliwie przypominają mi o swoim istnieniu. na zegarze czas się nie zatrzymał. dobrze, że zostało jeszcze trochę lemoniady. i ostatni kawałek najpyszniejszej tarty z rabarbarem i słodką truskawką.
poniedziałek, 23 kwietnia 2012
dogadzamy sobie. truskawkami na śniadanie.
chmurne deszczowe poranki trzeba pokolorować. truskawki, trzy łyżki muesli, 7 uśmiechów, kubek kawy z mlekiem. później można zabrać ze sobą parasolkę i tramwajem pojechać na drugi koniec miasta. kupić słodkie cukierki, przemoczyć buty, przypadkiem spotkać kogoś znajomego. można mieć całkiem dużo przyjemności z deszczowej soboty, albo nawet poniedziałku.
sobota, 23 lipca 2011
cukrowe truskawki (w bardzo owsianych ciastkach)
owsiane ciastka najbardziej smakują mi z zimnym mlekiem. i gdy pada deszcz, to można tak sobie chrupać w rytm spadających kropel. i cieszyć się, że znów jest się na chwilę w Domu, że ma się uśmiech wysłany z daleka i kilka myśli tęsknych (a tak naprawdę to cały plecak).
niedziela, 19 czerwca 2011
galaretka jest w paski i ma truskawki
jestem niczym mała dziewczynka niesłuchająca Rodziców i zjadająca truskawki prosto z krzaka. a one są takie pyszne! oderwać ogonek i siup do buzi. i jeszcze dużo zabieramy do domu i chowamy wśród pasków z galaretki. i kiedy pada deszcz, to są kolory na talerzyku.
czwartek, 2 czerwca 2011
pełne marzeń. babeczki z truskawką.
jest czas, który chciałabym pamiętać na długo. wieczory pełne marzeń. złoszczę się i cieszę, niepokoję. kończę moje studiowanie, z mętlikiem w głowie myślę co dalej. i czy na pewno to. planuję jak zapełni się kolorowa klisza w zenicie. czekam na kolejne dni. bardziej niecierpliwie. tęsknię w autobusie. popołudniem piekę babeczki dla bliskich osób, żeby było milej.
sobota, 28 maja 2011
truskawka w czekoladzie, a szczęście na dachu.
siedziałam ostatnio na dachu patrząc na wieczorny Gdańsk i jadłam słodką babeczkę. widziałam niebo, na którym nie było jeszcze gwiazd i myślałam jak bardzo szczęśliwa jest ta chwila. i podzieliłam to wszystko na pół. bo nie byłam na tym dachu sama, ale z Kimś kto sprawił, że prawie wcale nie bałam się schodzenia po drabinie. i to jest czas, który jest tak słodki jak te dzisiejsze truskawki w czekoladzie. a nawet bardziej.
poniedziałek, 14 marca 2011
deser w paski, elbląskie dni i monopoly
nasze dni. wypełnione po brzegi dobrymi emocjami. ciekawskim słońcem zaglądającym przez szybę pociągu, rodzinnym czasem i domowym jedzeniem. grą w ulubiony monopol, powrotem ostatnim miejskim autobusem. słodkim nicnierobieniem. porankiem pachnącym kawą i kolorowym deserem w paski.
niedziela, 12 września 2010
wrześniowe: gość i truskawki
uciekam na chwilę od szarości i deszczu, odkładam na bok kubki wypełnione po brzegi gorącą herbatą i zapraszam do siebie wyjątkowego gościa. Kogoś, kto przyniesie odrobinę słońca, dużą porcję uśmiechów i na deser jeszcze truskawki. może opowie mi o swoich uroczych kotach, a może o nowym aparacie? mam nadzieję, że zostanie na dłużej. niezauważalnie, wirtualnie.
naleśniki z białym serem,
koktajlem truskawkowym i truskawkami
/przepis, zdjęcie i wykonanie od Klaudii
mleko, mąka, 2 jajka (jedno do sera), cukier, truskawki (lub inne owoce.. świeże, np. maliny czy banany, lub ze słoiczka.. wiśnie, jagody, morele? przyp.A.)
Przygotować ciasto na naleśniki, nie za rzadkie i nie za gęste. Najlepiej zrobić to według własnego sprawdzonego przepisu. Do ciasta można dodać odrobinę oleju, aby smażyć naleśniki na patelni bez tłuszczu. Zmiksować jedno jajko, dodać biały ser i zmiksować wszystko aby pozbyć się wielkich grudek sera. Dodać cukier do smaku. Koktajl: Zmiksować odpowiednią dla siebie ilość truskawek. Można posłodzić do smaku ale nie jest to konieczne. Wysmażyć naleśniki. Ja smażę blade naleśniki, następnie dodaję nadzienie, składam na trójkąciki i podsmażam jeszcze raz. Podawać gorące, oblane koktajlem truskawkowym. Smacznego! (:
naleśniki z białym serem,
koktajlem truskawkowym i truskawkami
/przepis, zdjęcie i wykonanie od Klaudii
mleko, mąka, 2 jajka (jedno do sera), cukier, truskawki (lub inne owoce.. świeże, np. maliny czy banany, lub ze słoiczka.. wiśnie, jagody, morele? przyp.A.)
Przygotować ciasto na naleśniki, nie za rzadkie i nie za gęste. Najlepiej zrobić to według własnego sprawdzonego przepisu. Do ciasta można dodać odrobinę oleju, aby smażyć naleśniki na patelni bez tłuszczu. Zmiksować jedno jajko, dodać biały ser i zmiksować wszystko aby pozbyć się wielkich grudek sera. Dodać cukier do smaku. Koktajl: Zmiksować odpowiednią dla siebie ilość truskawek. Można posłodzić do smaku ale nie jest to konieczne. Wysmażyć naleśniki. Ja smażę blade naleśniki, następnie dodaję nadzienie, składam na trójkąciki i podsmażam jeszcze raz. Podawać gorące, oblane koktajlem truskawkowym. Smacznego! (:
sobota, 24 lipca 2010
słodka beztroska. i lody.
zjadamy lody na śniadanie, chrupiemy kwaśne jabłka, obserwujemy krople deszczu przez szybę niebieskiego auta. kupujemy kawę pachnącą pomarańczą. chłodzimy stopy i nogawki spodni w Bałtyku. mamy siebie cały dzień. mamy kilka promyków słońca i słowa, które lubię.
lody marchewkowe, cytrynowe ze spiruliną, pomidorowe z octem balsamicznym.. tylko w Sopocie.. gelati giuseppe. a w Domu..
lody jogurtowe z owocami
poziomki, truskawki, jagody, maliny, cukier puder, jogurt naturalny/mleko
umyte owoce zmiksować, dodać cukier (poziom słodkości najlepiej dostosować do swoich kubków smakowych, dlatego nie podaję ilości). wymieszać z naturalnym jogurtem lub z mlekiem, przełożyć do pojemniczków i zmrozić przez około 4 godziny.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

