nie wiem od kiedy ugotujmy przestało być kulinarnym zbiorem skomplikowanych i banalnych receptur. długie listy składników, dekagramów, łyżek i szklanek zamieniły się w nie-słowa, garstki zgubionych opowieści, minimalizmu i ciszy. zapodziałam nawet 6 urodziny (10 stycznia rozpoczął się mój 7 rok blogowania, czas ucieka bezlitośnie szybko). doliczyłam się gotowania i składowania kulinarnych rupieci w 5 kuchniach (i szóstej w Rodzinnym Domu). nie doliczę się za to zakalców, wylizanych misek po słodkich kremach, zbitych talerzy, zgubionych i zyskanych kilogramów i zjedzonych kalorii. z tym przedostatnim i ostatnim to może i dobrze.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warzywnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warzywnie. Pokaż wszystkie posty
środa, 11 lutego 2015
środa, 16 lipca 2014
burgery jaglano marchewkowe
teraz niemal każdy lokal musi mieć w swoim menu burgera, taka moda. nie wiem czy każdy bloger też musi mieć, ale jaglane burgery w wersji piknikowej, składane naprędce na trawie w środku miasta, są pyszne. słodka marchewka, słona feta, pietruszka, obowiązkowa sałata i świeży ogórek. i ostry sos żeby było bardziej wyraziście.
kategoria:
burger,
gdańsk,
kasza jaglana,
marchewka,
na obiad,
na trawie,
pietruszka,
truskawka,
warzywnie
wtorek, 3 czerwca 2014
szparagi odczarowane
jest jeszcze ostatni moment na szparagi, widziałam dziś w zieleniaku, więc nie kłamię! zielone i białe badyle, którymi wszyscy wokół zdawali się zachwycać w tym krótkim sezonie urzekły i mnie. i to razy pięć. bo tyle dań przygotowałam w jedno popołudnie w akademii kulinarnej. z łososiem na maśle - przepyszne. z tagliatelle i sosem z dodatkiem pasty truflowej.. w sałatce z pieczonym burakiem i rukola.. zapieczone w cieniutkiej szynce, umoczone w żółtku jajka. gdyby kubki smakowe potrafiły podskakiwać ze szczęścia to w tych kilku szparagowych momentach tak pewnie by było.
jest prosto.
szparagi zapiekane w szynce
i maczane w jajku
pęczek szparagów
szynka
jajko
pęczek szparagów pozbawia się zdrewniałych końcówek i gotuje się w osolonej wodzie aż lekko zmiękną. owija się je w cieniutka szynkę i układa na blaszce. zapiekanie to kwestia kilku minut, szczególnie, że szparagi wcześniej zmiękły. ugotowanie jajka tak by było idealnie płynne w środku i ładnie oddzieliło się od białka bez rozlania to już większa trudność, ale są tacy, którym udaje się za pierwszym razem (: układamy na talerzu, maczamy, zjadamy.
/za odczarowanie dziękuję Kamilowi z Fumenti
/za odczarowanie dziękuję Kamilowi z Fumenti
poniedziałek, 23 września 2013
dynia z kokosowym mleczkiem. na jesień.
ciągle mi się to przytrafia - przychodzi jesień, którą straszliwie lubię, a wraz z nią cały worek zarazków. czasem udaje mi się poprzestać na katarze, ale tym razem poszłam o krok dalej i na dwa dni okupowałam łóżko wychylając tylko nos spod kołdry. trzeciego dnia ugotowałam zupę. przyniosłam z zieleniaka najładniejszą dynię, kupiłam kokosowe mleczko, dosypałam ostrej papryczki i czerwonej czubrycy. tego mi było trzeba! lubię jesień za całe morze inspiracji. dosłownie, bo od morza dzieli mnie 15 minut spaceru. i za dynię lubię, za zimno mniej.
niedziela, 25 sierpnia 2013
melon, kwiaty i falafel, czyli sałatka
lato nadziewam na widelec, maczam w sosie i zjadam ze smakiem. ma tyle kolorów, że nie mogłabym go nie lubić. ogórecznik, nasturcja, porwane liście sałaty, chrupiące kawałki ogórków, malinowe pomidory, słodki melon i kulki z cieciorki. niech to lato się nie kończy zbyt szybko.
piątek, 22 lutego 2013
gruszka czy pietruszka? obie!
już byłam pewna, że otworzę pudełko ze smutkiem, że będzie tam kilka lekkich łez, kilka kul śniegu ciskanych ze złością o chodnik. ale okazało się, że w pudełku był czyjś ciepły uśmiech, grzane wino i śnieg na chodnikach, bez złości. kiedy chciałam otworzyć pudełko ze spokojem, okazało się, że on tam owszem jest, ale przykleił się do niego również niepokój. spokój i niepokój? bzdura. lepiej ugotuję zupę zamiast otwierać te pudełka. krem z pietruszek i gruszki brzmi ładnie, smakuje też. ciepła zupa co ogrzeje smutne od zbyt długiej zimy myśli. a ja wciąż będę wierzyć, że w pudełku "radość" jest radość. i ani grama rozczarowania.
sobota, 27 października 2012
potwornie pyszne ciasto z marchewką
monotematyczności między końcem jednego miasta, a początkiem drugiego. na granicy przyjemnego ciepła w mrozie, a zepsutego jak stare zabawkowe autko nastroju. w głowie chowają się czasem potwory. i sprawiają, że nie tylko boimy się nocą tego co może chować się w szafie czy pod łóżkiem - jak w bajkach. one potrafią namieszać o wiele więcej i dlatego tak mocno się z nimi nie lubię. one dobrze o tym wiedzą i czasem ze mną wygrywają, ale bitwę, a nie wojnę. zatem mam jeszcze szansę, by je pokonać dużym kawałkiem słodkiego ciasta z marchewką i cynamonem. jak dodam jeszcze białą czekoladę i krem z twarożku na wierzch - to potwory już nie mają szans, serio.
sobota, 6 października 2012
pierwsze jesienne kawałki
październik. mogę głośno o niej mówić i nacieszać się porą roku, która ma w sobie wielki kubeł nostalgii, kolorowych liści i inspiracji, melancholijnego kiczu, ale i ciepła, gdy tylko postaramy się o duży kubek herbaty z pigwą lub malinowym musem i puchaty koc. pierwsze szuranie w liściach i spacer po parku oliwskim zaliczone. październik i zajęcia na uczelni rozpoczęte, wagary odhaczone. a jak chorować to porządnie, tak z trzydniowym leżeniem w łóżku, małym stosikiem leków, nieprzespanymi nocami. już lepiej. lubię, gdy jesienią słońce tak się mieni w długich włosach, że wydają się być bardziej rude niż są. głupio mi się przyznawać, ale już nawet pomyślałam o czapkach i o tym, że dużo się zmienia w kwestii "jestem mała i urządzam protest na każdą prośbę (czy groźbę) jej ubrania" a "jestem już duża i lubię jak mi ciepło w uszy". no tak, jeszcze przyjdzie pora na wełniane szaliki, rękawiczki i inne umilacze. dzisiaj jest jeszcze spora porcja słońca i dzisiaj lubię pachnące śliwki i miód i jak połówki taplają się w tym słodkim sosie w garnku.
wtorek, 4 września 2012
lato jest ok. czekolada i owoce też.
poplątane obrazki. tkam pajęczynę z moich wspomnień. ze słońca na bladych ramionach, poziomek, borówek, malin i kwaśnych cytryn malujących na buzi ten charakterystyczny grymas. chciałabym opowiedzieć ci o tym dlaczego czasem tak mocno się boję, dlaczego lubię zasypiać przy otwartym oknie i budzić się przed 8. o trzech smutnych wiśniach i o spacerach po gdańskiej starówce. a najbardziej to chciałabym znów pójść na taki spacer i zabrać cię ze sobą. wrzesień ma trzydzieści dni, jest dużo czasu.
sobota, 11 sierpnia 2012
co ma wspólnego bazylia z jagodami?
gdzieś pomiędzy nocą, a początkiem nowego dnia. wdech i wydech, słychać tylko deszcz albo mruczący cicho komputer. a później chowasz się pod kołdrę i wszystko na chwilę znika. dobranoc. i dzień dobry i życzenie pięknego dnia, które sprawia, że wypijając pierwszy tego dnia kubek kawy - kąciki twoich ust unoszą się lekko ku górze - to szalenie dobry znak! pięknej soboty!
wtorek, 30 listopada 2010
a może kanapkę w kolorze?
uśmiechnięty dzień z końcówki listopada. ciepły mimo mrozu i śniegu za oknem. talerze wypełnione pysznym jedzeniem. wróżenie z wosku pachnącego truskawkami. i chińskie ciasteczka z migdałem i słowami w środku. sałatka owocowa i pierniki. niekończąca się gra w mafię i zbyt mało czasu na rozmowy. 17 różnych głosów. a dla każdego kolorowa kanapka. a nawet dwie.
kolorowe kanapki w wersji mini (pomysły)
sucharki/krakersy/chleb (co kto lubi) i..
twarożek orzechowy + migdały
pasta łososiowa + groszek
twarożek ziołowy + papryka
pomidor + kabanos, oliwka, papryka
ogórek, ser żółty + ketchup
szynka + pomidor z koperkiem
jajko + pomidor
twarożek + oliwka
kolorowe kanapki w wersji mini (pomysły)
sucharki/krakersy/chleb (co kto lubi) i..
twarożek orzechowy + migdały
pasta łososiowa + groszek
twarożek ziołowy + papryka
pomidor + kabanos, oliwka, papryka
ogórek, ser żółty + ketchup
szynka + pomidor z koperkiem
jajko + pomidor
twarożek + oliwka
wtorek, 16 listopada 2010
uparowaliśmy sobie obiad. czyli bataty, kurczak, mozzarella i suszone pomidory..
nasza jesień w kuchni bywa całkiem kolorowa i aromatyczna. da się w niej schować odrobinę pozostałych pór roku.. suszone pomidory pachnące latem, zielone oliwki. sałatę i pietruszkę kojarzące się z wiosną. i nieznane wcześniej bataty. pysznie nam było ostatniego wieczoru.
sałatka z batatów
/inspiracje na stronie - Moja Kuchnia,
z naszymi niewielkimi zmianami
500g obranych batatów (słodkich czerwonych ziemniaków)
2 łyżki oleju
sól i pieprz
chilli w proszku
2 łyżki octu (pominęliśmy)
2 łyżki oliwy z oliwek (pominęliśmy)
250g pomidorów koktajlowych przekrojonych na połówki (u nas zwykły pomidor pokrojony w kostkę)
75g rukoli i 30g lucerny (zamieniliśmy na zwykłą sałatę)
3 łyżki orzeszków piniowych (..zapomnieliśmy)
dodaliśmy także: zielone oliwki (ale następnym razem bym jednak pominęła) i mozzarellę
przekrój bataty na połówki i pokrój w wąskie kawałki. zmieszaj z łyżką oleju, dopraw solą i chilli. włóż do pojemnika do gotowania na parze. ustaw minutnik na 15 minut i gotuj, aż staną się miękkie. przygotuj w tym czasie sos z octu, oliwy, łyżki oleju, soli i pieprzu. w dużej misce wymieszaj bataty, pomidory, sałatę (u nas również mozzarella i oliwki) i sos, posyp orzeszkami.
/inspiracje na stronie - Moja Kuchnia,
z naszymi niewielkimi zmianami
500g obranych batatów (słodkich czerwonych ziemniaków)
2 łyżki oleju
sól i pieprz
chilli w proszku
2 łyżki octu (pominęliśmy)
2 łyżki oliwy z oliwek (pominęliśmy)
250g pomidorów koktajlowych przekrojonych na połówki (u nas zwykły pomidor pokrojony w kostkę)
75g rukoli i 30g lucerny (zamieniliśmy na zwykłą sałatę)
3 łyżki orzeszków piniowych (..zapomnieliśmy)
dodaliśmy także: zielone oliwki (ale następnym razem bym jednak pominęła) i mozzarellę
przekrój bataty na połówki i pokrój w wąskie kawałki. zmieszaj z łyżką oleju, dopraw solą i chilli. włóż do pojemnika do gotowania na parze. ustaw minutnik na 15 minut i gotuj, aż staną się miękkie. przygotuj w tym czasie sos z octu, oliwy, łyżki oleju, soli i pieprzu. w dużej misce wymieszaj bataty, pomidory, sałatę (u nas również mozzarella i oliwki) i sos, posyp orzeszkami.
rolada z kurczaka z suszonymi pomidorami i mozzarellą
+ parowane aromatyczne ziemniaki
/cytuję za stroną Moja Kuchnia
przepis z użyciem parowaru, na 4 porcje:
750g małych, obranych ziemniaków
sól i pieprz
4 pojedyncze piersi z kurczaka
4 suszone pomidory
1/2 kulki mozzarelli pokrojonej w 4 plastry
listki bazylii (zamieniliśmy na pietruszkę)
ew. przyprawa do ziemniaków i do kurczaka
ziemniaki przekrój wzdłuż na pół (u nas pokrojone na małe kawałki) i włóż do pojemnika do gotowania na parze nr 2, posyp solą (my użyliśmy także przyprawy do pieczonych ziemniaków). ustaw minutnik na 15 minut. piersi z kurczaka przykryj folią kuchenną i ubij na płasko, przypraw solą i pieprzem lub dowolnymi przyprawami, np. do kurczaka. umieść 2 liście bazylii (u nas pietruszka), 1 suszonego pomidora i plasterek mozzarelli na środku każdego kawałka mięsa. zwiń ciasno i zabezpiecz wykałaczką. w tym czasie włóż rolady do pojemnika do gotowania nr1, ustaw czas na 30 minut. ziemniaki są gotowe wcześniej więc warto je na ostatnie 2-3 minuty przygotowywania kurczaka umieścić w parowarze do podgrzania.
+ parowane aromatyczne ziemniaki
/cytuję za stroną Moja Kuchnia
przepis z użyciem parowaru, na 4 porcje:
750g małych, obranych ziemniaków
sól i pieprz
4 pojedyncze piersi z kurczaka
4 suszone pomidory
1/2 kulki mozzarelli pokrojonej w 4 plastry
listki bazylii (zamieniliśmy na pietruszkę)
ew. przyprawa do ziemniaków i do kurczaka
ziemniaki przekrój wzdłuż na pół (u nas pokrojone na małe kawałki) i włóż do pojemnika do gotowania na parze nr 2, posyp solą (my użyliśmy także przyprawy do pieczonych ziemniaków). ustaw minutnik na 15 minut. piersi z kurczaka przykryj folią kuchenną i ubij na płasko, przypraw solą i pieprzem lub dowolnymi przyprawami, np. do kurczaka. umieść 2 liście bazylii (u nas pietruszka), 1 suszonego pomidora i plasterek mozzarelli na środku każdego kawałka mięsa. zwiń ciasno i zabezpiecz wykałaczką. w tym czasie włóż rolady do pojemnika do gotowania nr1, ustaw czas na 30 minut. ziemniaki są gotowe wcześniej więc warto je na ostatnie 2-3 minuty przygotowywania kurczaka umieścić w parowarze do podgrzania.
te pyszne dania powstały z pomocą parowaru Pure Essentials Collection marki Philips. jego debiut oceniam na bardzo udany. potrawy wyszły aromatyczne i zaskakujące smakiem. ilość pojemników do parowania (jest ich aż 3) sprawiła, że wszystko mogło być przygotowywane w jednym momencie. a zaoszczędzony czas jest przecież bezcenny. doskonałym pomysłem jest także pojemnik na przyprawy. do zalet dopisałabym również prostotę obsługi - przyciski opatrzone obrazkami potraw i minutnik. bardzo polecam, nie tylko tym, którzy cenią zdrowe jedzenie, ale przede wszystkim pyszny smak!
czwartek, 11 listopada 2010
sałatka na 6 rąk
w przygotowywaniu towarzyszy nam duża ilość uśmiechów. trzy kubki jagodowej herbaty, kruche ciastka i rozmowy na niekoniecznie poważne tematy. w tle pogrywa radio, czekamy na jeszcze jednego głodnego gościa, a później we czwórkę siadamy przy stole. nieplanowane i spontaniczne, ale przede wszystkim - wspólne obiady są najpyszniejsze. nie tylko w chmurny listopadowy dzień.
sałata z kurczakiem i mozzarellą
główka sałaty lodowej, 2 pomidory, pół ogórka, opakowanie mini mozzarelli, grzanki ziołowe, przyprawy, koperkowy sos sałatkowy, pierś z kurczaka, 5 łyżek oleju
sałatę umyć, osuszyć i porwać na kawałki wrzucając do dużej miski. mięso z kurczaka pokroić w kostkę, przyprawić i usmażyć na patelni, odstawić do ostudzenia. pomidora i ogórka obrać i także pokroić w kostkę. dodać mozzarellę. przygotować sos sałatkowy dodając do niego kilka łyżek oleju i wody. wymieszać wszystkie składniki, na końcu dorzucając grzanki (można je także pominąć). smacznego.
sałata z kurczakiem i mozzarellą
główka sałaty lodowej, 2 pomidory, pół ogórka, opakowanie mini mozzarelli, grzanki ziołowe, przyprawy, koperkowy sos sałatkowy, pierś z kurczaka, 5 łyżek oleju
sałatę umyć, osuszyć i porwać na kawałki wrzucając do dużej miski. mięso z kurczaka pokroić w kostkę, przyprawić i usmażyć na patelni, odstawić do ostudzenia. pomidora i ogórka obrać i także pokroić w kostkę. dodać mozzarellę. przygotować sos sałatkowy dodając do niego kilka łyżek oleju i wody. wymieszać wszystkie składniki, na końcu dorzucając grzanki (można je także pominąć). smacznego.
sobota, 3 lipca 2010
lato na wsi. ulubione smaki
promyki słońca na ramionach, piegi na nosie. okruchy beztroski. bose stopy na rozgrzanej trawie. słodki zielony groszek. truskawki. cztery pierwsze marchewki. sałata z rzodkiewką. ziemniaki z koperkiem. dobrze mieć swój kawałek przestrzeni z dala od szumu miasta. i świeże kwiaty w wazonie.
nasza sałata
zielona sałata (można pomieszać różne rodzaje), rzodkiewka, koperek, śmietana?, sól, pieprz
umytą i osuszoną sałatę porwałam na kawałki, rzodkiewkę pokroiłam w plasterki, koperek posiekałam. wszystko do jednej dużej michy, wymieszane z solą i pieprzem. na talerzu można dodać łyżkę śmietany.
niedziela, 2 maja 2010
chrupiąco.. warzywnie.
chrupiąc pierwszą rzodkiewkę myślę sobie jaka fajna jest ta zmienność pór roku. tyle sezonowych smaków. tyle zmiennych nastrojów. wiosną chętniej zaczynam dzień. mam więcej energii. mam kolorowe śniadanie.
sałatka wiosenna
rzodkiewki
pomidorki koktajlowe
szczypiorek
przyprawy
jogurt grecki
pokroić, posypać, wymieszać i chrupać. z boku na talerzyku przyda się jakaś pyszna kanapka.
piątek, 16 kwietnia 2010
..kawałki wiosny na talerzu
to już ten moment, gdy na talerzu robi się zielono. o poranku otwieram okno, wstawiam wodę na kawę. idę na dół do kuchni robić kanapki. a gdy wracam czuć powiew świeżości, mogę usiąść przy oknie i patrzeć jak każdego dnia jest coraz bardziej wiosennie. słońce jeszcze bawi się w chowanego, znikając co chwilę za chmurami. ale wierzę, że za chwilę postanowi zostać na dłużej i nie będę już musiała tęsknic za ciepłem.
wiosenne kanapki
bułka/chleb (u mnie dyniowy), twaróg, jogurt naturalny, szczypiorek, kiełki, ogórek (świeży/kiszony z zapasów), suszone zioła, pieprz (co kto lubi..)
kanapki są rzeczą na tyle banalną, że aż mi głupio pisać przepis, ale co tam.. twaróg rozgniatam widelcem, dodaję ulubione przyprawy i odrobinę naturalnego jogurtu. można także do środka posiekać drobno szczypiorek. smaruję pieczywo, na wierzch kiełki/ogórek/szczypiorek.
wiosenne kanapki
bułka/chleb (u mnie dyniowy), twaróg, jogurt naturalny, szczypiorek, kiełki, ogórek (świeży/kiszony z zapasów), suszone zioła, pieprz (co kto lubi..)
kanapki są rzeczą na tyle banalną, że aż mi głupio pisać przepis, ale co tam.. twaróg rozgniatam widelcem, dodaję ulubione przyprawy i odrobinę naturalnego jogurtu. można także do środka posiekać drobno szczypiorek. smaruję pieczywo, na wierzch kiełki/ogórek/szczypiorek.
czwartek, 11 marca 2010
na rozgrzanie.. zupa.
nie napiszę nic o resztkach śniegu za oknem i czekaniu na wiosnę. napiszę o pysznej rozgrzewającej zupie. w optymistycznym bordowym kolorze. z kawałkami buraczków i fasolą. lubię, gdy w kuchni stoi garnek z zupą. lubię ją nalać sobie do dużego kubka i powoli, niespiesznie zjadać po łyżce, trzymając go w dłoniach i rozgrzewając zmarznięte palce i myśli.
ciekawe jak w Waszych domach nazywa się ta zupa.. barszcz czerwony, botwinka (u nas tak, ale w wersji z młodych buraczków i bez fasoli), zupa buraczkowa? barszcz ukraiński?
barszcz zrobiła Mama.. następnym razem, gdy będę w Domu, poproszę, by znów ją ugotowała i koniecznie spiszę przepis..
poniedziałek, 1 marca 2010
niedobory słońca. dynia.
wiatr hula za oknem. to pewnie od morza tak wieje. nie mam ochoty nawet wychodzić spod koca. marzy mi się tylko miska ciepłej zupy. dyniowej. w kolorze słońca, które jeszcze wczoraj tak cudnie wiosennie grzało, gdy spacerowałam uliczkami, a dziś już całkiem zniknęło.
zupa dyniowa
1 kg dyni obranej i pokrojonej w grubą kostkę, ok. 1 kg ziemniaków pokrojonych w kostkę, 1 cebula, 2 ząbki czosnku, 2-3 marchewki starte na grubych oczkach, sól, pieprz, masło, serek topiony
Cebulę i czosnek drobno posiekać i zeszklić na maśle. Dodać część surowych ziemniaków i dyni, przesmażyć razem z cebulą aż się zarumienią. Dodać startą marchewkę i resztę ziemniaków i dyni, przesmażyć wszystko po czym zalać wrzątkiem tak, by woda przykryła warzywa. Dodać sól i pieprz i gotować do miękkości. Kiedy warzywa ugotują się, dodać pokrojony na kawałeczki serek topiony, zmiksować wszystko blenderem i doprawić do smaku. /cytuję za Komarką (ze zmianami)
wtorek, 16 lutego 2010
o ochocie na placki
miałam wielką ochotę na placki. rumiane, przypominające o tych dniach, gdy Mama stała przy patelni, a my wyjadaliśmy te pyszności z kremowym serkiem (śmietana, twaróg, przyprawy, ew. czosnek). i ta ochota wcale nie chciała zniknąć. i gdy jeszcze zobaczyłam te pyszności u Czarodziejki, to już postanowiłam przestać z nią walczyć. placki są pyszne. z dużą ilością przypraw, z chrupiącymi brzegami. ze szklanką zsiadłego mleka. domowy obiad. i choc nic nie zastąpi tych maminych, te są równie smaczne.
placki ziemniaczane
/z przepisu Asi
280 g ziemniaków
1 mała cebulka szalotka
1 jajko
40 g masła, roztopionego
świeżo zmielony czarny pieprz
2 łyżki posiekanych świeżych ziół (np. natka pietruszki, tymianek lub szczypiorek)
Piekarnik nagrzać do 200 stopni. Formę na muffiny z 12 wgłębieniami (o pojemności 1/2 szklanki), wysmarować cienko oliwą z oliwek. Ziemniaki obrać i zetrzeć na tarce o grubych oczkach, włożyć do miski, dodać cebulkę startą na tarce o małych oczkach. Wymieszać z jajkiem, roztopionym masłem, świeżo zmielonym pieprzem oraz świeżymi ziołami. Nakładać po 1 łyżce ziemniaków do wgłębień formy. Jeśli na dnie miski zbierze się sok, nie dodawać już go do placków. Formę wstawić do nagrzanego piekarnika i piec przez 25 minut.
placki ziemniaczane
/z przepisu Asi
280 g ziemniaków
1 mała cebulka szalotka
1 jajko
40 g masła, roztopionego
świeżo zmielony czarny pieprz
2 łyżki posiekanych świeżych ziół (np. natka pietruszki, tymianek lub szczypiorek)
Piekarnik nagrzać do 200 stopni. Formę na muffiny z 12 wgłębieniami (o pojemności 1/2 szklanki), wysmarować cienko oliwą z oliwek. Ziemniaki obrać i zetrzeć na tarce o grubych oczkach, włożyć do miski, dodać cebulkę startą na tarce o małych oczkach. Wymieszać z jajkiem, roztopionym masłem, świeżo zmielonym pieprzem oraz świeżymi ziołami. Nakładać po 1 łyżce ziemniaków do wgłębień formy. Jeśli na dnie miski zbierze się sok, nie dodawać już go do placków. Formę wstawić do nagrzanego piekarnika i piec przez 25 minut.
sobota, 12 grudnia 2009
pierogi drożdżowe. i zapachy
zapach drożdżowego ciasta to jeden z tych, które lubię najbardziej. nieważne czy to słodkie bułki z kruszonką czy może pierogi ze szpinakiem. ważne, że pachnące i pyszne. i tak przyjemnie wypełniające aromatem cały Dom.
Pierogi drożdżowe ze szpinakiem
Ciasto: 500 g mąki, 250 ml mleka, 80 g masła, topionego, 3 żółtka, jajko, 5 g cukru, 35 g drożdży, sól do smaku
Farsz: 250 g świeżego szpinaku, pół kostki sera feta lub dowolny biały ser, 2 zmiażdżone ząbki czosnku, łyżka soku z cytryny, łyżka kwaśnej śmietany, 1 płaska łyżka mąki, szczypta pieprzu i gałki muszkatołowej plus ew. sól do smaku, jajko rozbełtane z 1 łyżka wody do posmarowania pierogów, ew. kminek do posypania
Ciasto: Lekko podgrzane mleko wlewamy do miski i dodajemy pokruszone drożdże, które rozcieramy drewnianą łyżką. Dodajemy pozostałe składniki, wyrabiamy, na końcu dodajemy masło. Całość wyrabiamy na gładkie ciasto (można posłużyć się też robotem kuchennym). Przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na pół godziny.
Farsz: W garnku zagotowujemy wodę. Wrzucamy do niej liście szpinaku i chwilę blanszujemy - szpinak mięknie błyskawicznie, w ciągu ok. 1 minuty. Wyjmujemy go z wody, dobrze odsączamy i miksujemy na puree. Dodajemy do niego pozostałe składniki i mieszamy. Z wyrośniętego ciasta formujemy kuleczki, następnie rozpłaszczamy je na placuszek, do każdego wkładamy łyżeczkę nadzienia i zlepiamy - można zlepić dokładnie brzegi, wtedy będziemy mieć typowe pierogi. Jeśli zostawimy choćby mały otwór w pierogu, podczas pieczenia otworzą się i powstaną takie jakby kieszonki ;) (jak na moim zdjęciu). Dzięki dodaniu mąki farsz nie wypływa z pierogów podczas pieczenia. Pierogi ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, zostawiając między nimi kilku centymetrowe odstępy. Odstawić na 15 minut do wyrośnięcia. Posmarować jajkiem, posypać kminkiem. Piekarnik nagrzać do 200 st C. Wstawić blachę z pierogami i piec 20-30 minut, do czasu zrumienienia. /cytuję za Liską
Pierogi drożdżowe ze szpinakiem
Ciasto: 500 g mąki, 250 ml mleka, 80 g masła, topionego, 3 żółtka, jajko, 5 g cukru, 35 g drożdży, sól do smaku
Farsz: 250 g świeżego szpinaku, pół kostki sera feta lub dowolny biały ser, 2 zmiażdżone ząbki czosnku, łyżka soku z cytryny, łyżka kwaśnej śmietany, 1 płaska łyżka mąki, szczypta pieprzu i gałki muszkatołowej plus ew. sól do smaku, jajko rozbełtane z 1 łyżka wody do posmarowania pierogów, ew. kminek do posypania
Ciasto: Lekko podgrzane mleko wlewamy do miski i dodajemy pokruszone drożdże, które rozcieramy drewnianą łyżką. Dodajemy pozostałe składniki, wyrabiamy, na końcu dodajemy masło. Całość wyrabiamy na gładkie ciasto (można posłużyć się też robotem kuchennym). Przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na pół godziny.
Farsz: W garnku zagotowujemy wodę. Wrzucamy do niej liście szpinaku i chwilę blanszujemy - szpinak mięknie błyskawicznie, w ciągu ok. 1 minuty. Wyjmujemy go z wody, dobrze odsączamy i miksujemy na puree. Dodajemy do niego pozostałe składniki i mieszamy. Z wyrośniętego ciasta formujemy kuleczki, następnie rozpłaszczamy je na placuszek, do każdego wkładamy łyżeczkę nadzienia i zlepiamy - można zlepić dokładnie brzegi, wtedy będziemy mieć typowe pierogi. Jeśli zostawimy choćby mały otwór w pierogu, podczas pieczenia otworzą się i powstaną takie jakby kieszonki ;) (jak na moim zdjęciu). Dzięki dodaniu mąki farsz nie wypływa z pierogów podczas pieczenia. Pierogi ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, zostawiając między nimi kilku centymetrowe odstępy. Odstawić na 15 minut do wyrośnięcia. Posmarować jajkiem, posypać kminkiem. Piekarnik nagrzać do 200 st C. Wstawić blachę z pierogami i piec 20-30 minut, do czasu zrumienienia. /cytuję za Liską
Subskrybuj:
Posty (Atom)