Pokazywanie postów oznaczonych etykietą morela. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą morela. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 lipca 2013

morele i rozmaryn, taka tarte tatin

słoneczne morelowe kule kupuję w niedalekim zieleniaku. sprzedawczyni pakuje mi kilogram do papierowej torebki, ale zapomina wydać reszty. no trudno, to tylko 3zł, a ja też jestem gapą i orientuję się dopiero w domu. piekę ciasto w dzień pełen wrażeń i zmęczenia. słodki karmel z rozmarynem oblepia niepozmywaną patelnię. zjadam kawałek z waniliowymi lodami. chcę jeszcze więcej takich owocowo ziołowych eksperymentów na francuskim cieście.

poniedziałek, 25 marca 2013

pascha ulubiona. pomarańcze z morelami.

jeśli miałabym opowiedzieć w ładnych słowach o moim ulubionym deserze, to pewnie byłaby to pascha. niby nic - twaróg i suszone owoce zawinięte w ścierkę, a jednak. w mojej kuchni powstaje raz w roku, jest wyczekana i najpyszniejsza. ze świeżą skórką z pomarańczy, odświętna. jeśli jeszcze nie próbowaliście.. zapewniam, że warto!

niedziela, 17 marca 2013

na okrągło: kokosowe z morelami i pomarańczą


miasto wciąż pokryte warstwą śnieżnego cukru pudru. buty niebezpiecznie ślizgają się po resztkach lodu przyklejonych do chodnika. ta zima jest nieznośnie długa i poniewierająca. i czasem ilość nagromadzonego smutku na metr kwadratowy bywa zbyt wielka. nie trzeba go podlewać, a on rośnie. biała czekolada i białe kokosowe wiórki - są bardzo kompatybilne z białą porą roku. do tego jeszcze morele, migdały i pachnące pomarańczowe skrawki. a jak za cztery dni zrobi się wiosna, to ja też poszukam kolorów. Ktoś mówi, że "każde 60 sekund smutku, to minuta radości, której nie odzyskasz", no to już wystarczy!

czwartek, 20 grudnia 2012

piernikowa lista przebojów: nr 1!

 
przez ostatnie dni gubiłam się między półkami wielkiej trzypiętrowej biblioteki. albo między stosikiem kserówek i starych książek. wracając do domu śnieg przyklejał się do kurtki, telefon rozładowywał, a torba z zakupami ciążyła na ramieniu niczym 100 kilogramowy worek pełen kamieni. słów było wciąż za mało. za mało wspólnych herbat i spacerów w trzy centymetrowej warstwie śniegu. kupiłam słoik morelowej konfitury, blachę do ciasta i migdały. upiekłam pierwszy w życiu piernik, który pięknie pachnie. oblałam go grubą warstwą słodko kwaśnego cytrynowego lukru i zapakowałam w szary papier. wróciłam do domu. lubię moje 82-300, pierwsze piętro po schodach w górę i klika zaklejonych kopert czekających na stoliku. dobrze, że to już.

środa, 14 września 2011

z morelą dla ciebie, a dla mnie rodzynki

opowiedz mi jaki kształt ma szczęście, gdzie rosną poziomki i ile minut budzi się słońce. malujmy niebieską kredą chodniki, pijmy kakao na śniadanie, jedzmy dobre rzeczy, chodźmy do muzeum i bądźmy razem i blisko i już nigdy za daleko.

niedziela, 14 sierpnia 2011

w kolorze pomarańczy. jogurt i owoce.

okruszki owsianych ciastek na stoliku, ostygnięta herbata. wyczekiwanie na peronie i książka czytana w tłocznym pociągu. dni mijające i przybliżające mnie do chwil, za którymi tęsknię. praca na przemian z odpoczynkiem. te chłodne poranki, gdy otulam się ciepłym swetrem. owoce z jogurtem na dobry nastrój. i cukrowy kwiat w kolorze pomarańczy, najładniejszy!

czwartek, 2 czerwca 2011

pełne marzeń. babeczki z truskawką.

jest czas, który chciałabym pamiętać na długo. wieczory pełne marzeń. złoszczę się i cieszę, niepokoję. kończę moje studiowanie, z mętlikiem w głowie myślę co dalej. i czy na pewno to. planuję jak zapełni się kolorowa klisza w zenicie. czekam na kolejne dni. bardziej niecierpliwie. tęsknię w autobusie. popołudniem piekę babeczki dla bliskich osób, żeby było milej.

sobota, 23 kwietnia 2011

najlepsza pascha

domowe inspiracje. kilka słów i myśli nagrzanych słońcem, z emocjami. szuflada pełna bakalii, kilka smaków słodkich. spokojny czas. oczekiwanie. jakieś tęsknoty przypominające o sobie od czasu do czasu.

pięknych Świąt!

sobota, 19 czerwca 2010

koloroterapia. owocowa.

przyjemności. kubeczki pełne owoców.. kolorów. na niepogodę też. jeden dla mnie, jeden dla ciebie. lepsze od słodkich cukierków!

sałatka owocowa

truskawki, morele, kiwi, banan, jogurt naturalny/grecki, ew. łyżeczka miodu


obieram, kroję w kawałki, mieszam.. polewam jogurtem (czasem połączonym z miodem). gotowe.

poniedziałek, 31 maja 2010

morelowe sny

późno chodzę spać. przy bladym świetle nocnej lampki przypominam sobie o tysiącu rzeczy, których jeszcze nie zdążyłam zrobić. a o poranku.. zmywam resztki snu z powiek, wypijam kawę bez okruszka cukru (bo nie lubię), zabieram parasolkę w kropki i rozpoczynam slalom między kałużami. godziny mijają, bieganina z zieloną książeczką na literkę "i", czas egzaminów.. wracam do domu zmęczona, z gałązką pachnącego bzu i słonecznymi morelami. deszcz dalej stuka o parapet.

morele z twarożkiem

morele, twarożek homogenizowany/jogurt grecki, cukier puder?

bardzo lubię te owoce i zawsze czekam aż pojawią się w sklepach. dzisiaj nawet cena nie odstraszyła mnie przed poprawieniem sobie nimi nastroju. zjadam je najprościej, bez niczego, albo.. rozkrajam na pół, wypełniam twarożkiem. a jak ktoś lubi słodko to można jeszcze oprószyć cukrem pudrem.

wtorek, 20 kwietnia 2010

ciasteczko dla..


odkąd pamiętam drobne prezenty - najlepiej te własnoręcznie wykonane.. sprawiały mi najwięcej radości. szydełkowy miś, papierowa zakładka z pięknym cytatem, kolczyki w kształcie misiów, bransoletka z nawleczonych koralików, drewniany anioł. innym razem Ktoś czekający na dworcu z bukietem żółtych tulipanów. okruchy wspomnień. sama też się staram.. "upiec ci dziś ciasteczka?" imieninowe. dla Siostry. tej jedynej, cudownej. tej, której nie potrafię okazywać jak bardzo jest dla mnie ważna.

ciasteczka z morelami i białą czekoladą

110g masła
1 1/2 szkl. mąki
1/2 szkl. cukru
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta sody
1 tabliczka białej czekolady
ok. 70g suszonych moreli
1 jajko
ew. łyżeczka cukru waniliowego


czekoladę posiekać nożem na kawałki, morele pokroić w paski lub drobniej. mąkę zmieszać z proszkiem i sodą, można także dosypać łyżeczkę waniliowego cukru. miękkie masło ubić mikserem dodając cukier, następnie całe jajko. zmieszać łyżką obie masy lub jeśli wygodniej ręką.. gdy ciasto się za bardzo lepi - dodać łyżkę/dwie mąki. schłodzić 10 minut w lodówce, w tym czasie rozgrzać piekarnik do 180st. uformować w dłoniach małe kuleczki, spłaszczyć i ułożyć na blasze wyłożonej papierem. piec około 10 minut.

poniedziałek, 5 kwietnia 2010

pascha. na uszczerbionym talerzyku.

dzisiaj zjemy ostatni kawałek paschy. ulubiony deser. może dlatego, że taki wyczekany? jadany tylko raz w roku? z mnóstwem pysznych bakalii i kremowego sera. najpyszniejszy.

pascha

1 kg sera 3 krotnie mielonego
2 łyżki masła
100 g cukru pudru
1 paczuszka cukru waniliowego
200 g suszonych moreli
garść rodzynek
garść kandyzowanych skórek cytrynowych
alkohol (u mnie żurawinówka)


morele pokroić w drobną kosteczkę lub paski i razem z rodzynkami wrzucić do miski, zalać na 1/2 wysokości alkoholem, żeby nasiąkły. odstawić na kilka godzin. po tym czasie ser, masło , cukier waniliowy oraz cukier puder zmiksować na gładką masę. dodać namoczone owoce i skórki cytrynowe i wymieszać. miseczkę wyłożyć gazą, tak aby wystawały brzegi, wsadzić paschę, przykryć materiałem, związać brzegi (np. sznureczkiem) i powiesić, by odciekło, po tym czasie przycisnąć czymś ciężkim i odstawić na noc w chłodne miejsce. przed podaniem odlać z miski wodę, która powstała na wierzchu, odwinąć, przełożyć na talerzyk i pokroić na kawałki.

poniedziałek, 24 sierpnia 2009

mam zdolną siostrę!

a ta siostra zdała dzisiaj egzamin. i teraz to mnie będzie wozić niebieskim extra samochodem, prawda siostro? a ponieważ jestem daleko i nie mogę jej osobiście wyściskać, to chociaż w nagrodę pokażę tutaj jej ciasto. bo jak już wiadomo - mi ciasta nie wychodzą, a ona nie dość, że upiekła puszysty biszkopt, to jeszcze zrobiła z niego 'sadzone jajka' :-)

ciasto jajka sadzone

biszkopt: 200 g miękkiego masła, 200 g cukru, 5 jajek, 200 g maki, 1/2 paczuszki proszku do pieczenia
krem: 750 ml mleka, 2 opak. budyniu waniliowego, 400 g kwaśnej śmietany, 3 paczuszki "śmietan-fix", 1 puszka moreli

na wierzch ciasta: 1 opak. galaretki (najlepiej przezroczystej), 250 ml wody

Masło z cukrem ubić na piane. Jajka pojedynczo wbijać i pojedynczo wmieszać. Mąkę z proszkiem do pieczenia zmieszać i przesiać do masy z masłem. Blachę wyłożyć papierem i ciasto gładko wyłożyć. Piec w rozgrzanym piekarniku przy 175 stopni C- ok. 25 min. Po upieczeniu ściągnąć papier, przełożyć ciasto na kratkę i zostawić do schłodzenia. Budyń przygotować w/g przepisu na opak. i ostudzić. Śmietanę i śmietan-fix wmieszać do zimnego budyniu i rozmarowac na cieście. Morele dobrze osączyć z soku i wyłożyć rzędami na cieście. Dac do lodówki na ok. 2 godz., żeby krem dobrze "stwardniał". Przygotować galaretkę i delikatnie zimna polać na gore ciasta (warstwa tej galaretki musi byc cienka). Jak już jest wszystko gotowe, to najlepiej to kroić w kwadraty tak, żeby te "jajco" było na środku. /cytuję za caritką

uwagi: nasze ciasto przełożone jest kremem z ugotowanych 2 budyni waniliowych (z mniejszą ilością mleka niż ta podana na opakowaniu) oraz kostki masła.

środa, 5 sierpnia 2009

pierożki morelowe

najbardziej ze wszystkich owoców lubię morele. słonecznie żółte. w sezonie nie mogę się nimi nacieszyć.. 5, 7 owoców? pół kilograma? zjem w każdej ilości :-) marzy mi się takie morelowe drzewo, z mnóstwem owoców. robiłabym z nich dżemy. ale póki co.. może pierogi nadziane morelami?

pierożki z morelami

ciasto na pierogi: ciepła woda, mąka, jajko

nadzienie: morele, ew. śmietana i cukier

z mąki, ciepłej wody i jajka zagnieść ciasto. urywać po kawałeczku, robić kulkę i rozwałkowywać. na środku każdego kawałka kłaść połówkę moreli (moje były duże, gdy są małe może zmieści się cała?), można posypać odrobinę cukrem (ja o tym zapomniałam, ale morele i tak były słodkie) i zlepiać. w tym czasie wstawić garnek z wodą i do gotującej się wrzucać ulepione pierożki. będą gotowe, gdy wypłyną na powierzchnię. można zjadać bez dodatków lub polane śmietaną i posypane cukrem..

poniedziałek, 13 kwietnia 2009

pascha z żurawiną i morelami

z wielkanocnych potraw najbardziej lubię paschę. jest cudowna, uwielbiam ją! bardzo lubię twaróg i suszone owoce, a pascha jest właśnie połączeniem tych dwóch składników.. delikatna, kremowa, wyjadana widelczykiem. w tym roku po raz pierwszy ją robiłam. wyszła taka jak lubię.

pascha z żurawiną i morelami

700 g twarogu, 150 g suszonej żurawiny, 150 g suszonych moreli, sok z 1 limonki, 1 łyżeczka cukru waniliowego, 2 łyżki masła, 150 ml kwaśnej śmietany, 70 g pudru

morele pokroić w paseczki i razem z żurawiną i cukrem waniliowym wsypać do miseczki i zalać sokiem z cytryny. ser, puder, masło oraz śmietanę zmiksować na gładką masę. dodać owoce i wymieszać. miseczkę wyłożyć gazą, tak aby wystawały brzegi, wsadzić paschę, przykryć materiałem, przycisnąć czymś ciężkim i odstawić na noc w chłodne miejsce (nie musi być to lodówka, wystarczy jak postawi się ją na balkonie). przed podaniem odlać z miski wodę, która powstała na wierzchu, odwinąć, przełożyć na talerzyk i pokroić na kawałeczki. /inspiracja u liski

poniedziałek, 9 marca 2009

morelowo

czyli śniadanie w kolorze bieli zimowego śniegu. i moreli - wiosennego słońca (:

owsianka z morelami

płatki owsiane, mleko, suszone morele

płatki gotuję na wodzie do miękkości, pod koniec gotowania dodaję mleko oraz pokrojone w paseczki morele. po zagotowaniu zostawiam na kilka chwil w garnku do zmięknięcia i gotowe.

niedziela, 22 lutego 2009

czekoladowa owsianka z suszonymi owocami

płatki owsiane ugotowane na mleku mogłabym jeść na śniadanie codziennie. na kolację też. przyjemność o smaku czekolady.

owsianka czekoladowa z suszonymi owocami

1/2 szkl. płatków owsianych błyskawicznych
1/2 szkl. płatków owsianych górskich
2 łyżeczki kakao
kilka suszonych moreli
garść suszonych żurawin
woda, mleko
cukier waniliowy


do gotującej się wody wsypać płatki oraz pokrojone bakalie (zostawić kilka do dekoracji), gotować do miękkości (mieszając dosyć często), dolać mleko (ilość zależna od lubianej konsystencji, u mnie na gęsto), pogotować chwilę, dosypać kakao oraz cukier, wymieszać i najlepiej zostawić na chwilę w garnku, aby doszła. przed podaniem posypać owocami.