Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tarta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tarta. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 kwietnia 2016

odwrócone ciasto pomarańczowe / wiosny trzeba mi


co roku to samo. pierwszy spacer w lekkich wiosennych butach, z szalikiem upchniętym na dno plecaka. słodkie myśli pełne lepkiego soku z pomarańczy. herbata, która stygnie przy otwartym oknie. i świeże kwiaty na drewnianym kuchennym stole. zawsze marzyłam o kuchni z wielkim oknem, a marzenia czasem tak już mają, że lubią się spełniać.

czwartek, 10 marca 2016

limonka, zielone, owsiane ciasteczka

marzec lubi czasem zaskakiwać. bukietem intensywnie różowych goździków, słodko kwaśnym smakiem limonkowej tarty, kilkoma dobrymi wiadomościami na telefonicznym ekranie. lubi sprawiać przyjemność. zapachem winogronowego kremu do rąk, nową płytą schowaną w odtwarzaczu, nocnym spacerem nad morze (we mgle). ale w marcu jak w garncu. jest też garstka zmartwień i strachów, które schowane do szafy (i nawet wciśnięte w najgłębszy kąt) nie znikają w mig. ale jeśli by się tak postarać - to myślę sobie, że to będzie całkiem fajny miesiąc.

środa, 15 kwietnia 2015

jedno wiosenne popołudnie, szpinak, pomarańcze i jagody z kokosowym mlekiem

jeden nadprogramowy wolny dzień w środku tygodnia. jeden dzień wypełniony po brzegi słońcem, nadmorskim spacerem, pysznym jedzeniem, paplaniną pt. 'wszystko i nic'. lubię te wiosenne początki, sok ze świeżych pomarańczy, otwarte okna, widok na Gdynię z perspektywy nie mojego ósmego piętra, całe reklamówki uśmiechów i dobrych słów. i lubię, gdy Ktoś piecze dla mnie tartę ze szpinakiem i wie, że poproszę o dokładkę :-)

czwartek, 24 lipca 2014

kwiaty cukinii i tarta z kozim serem

cukinia z pola. okrągła, kanciasta, żółta, zielona, każda pyszna. i jeszcze kilka kwiatów nazrywanych o poranku. wszystko zapieczone na kruchym cieście. wytrawne tarty (i tarty w ogóle) nigdy nie wcześniej nie pojawiały się tak często w moim piekarniku, ale odkąd odkryłam jakie to proste, smaczne i efektowne - ekspansja tart trwa!

czwartek, 1 maja 2014

niebieski ser, słodka gruszka - taka tarta!

lubię gotować, ale zdecydowanie bardziej lubię jeść. to straszliwa frajda, gdy inni gotują dla mnie. nie zdarza się to wcale często, pewnie dlatego sprawia aż taką przyjemność. ta tarta powstała na jeden z trójmiejskich pikników*, czyli ten przyjemny czas, gdy mogę próbować co inne bardzo kreatywne osoby napieką i ugotują. słodka gruszka to para idealna do lekko ostrego sera, do tego kilka ziaren chrupkiego słonecznika i ciasto francuskie. do kawałka tarty dodaje się zakaz liczenia kalorii i przyjemność gotowa.

środa, 2 kwietnia 2014

malinowe czary mary, czary tarta

już wiem dlaczego autorka malinowo owsianej tarty skomponowała ją z wyjątkowo szarym niebem. taki był właśnie dzień, gdy wyciągnęłam z zamrażarki jedno z ostatnich pudełek mrożonych malin, pokruszyłam białą czekoladę i na niewielką kuchenną wagę wsypałam mąkę i płatki. odkroiłam spory kawałek z bryłki masła, ulepiłam kruchy spód, posypałam owocami, słodką kruszonką i niezwykle mocno uśmiechałam się, gdy te wszystkie składniki zamieniły się w jedną całość. w jedną pyszną tartę. a później wyszło słońce, naprawdę! czary jakieś!

poniedziałek, 24 marca 2014

słodko kwaśna tarta limonkowa

owsiany spód z ciasteczek, chrupkie brzegi i kwaśne kremowe limonkowe wnętrze - to moja tarta. na wiele okazji i na wiele słodkich chwil. taka zupełnie najprostsza, z 5 składników, a nieprzyzwoicie pyszna, jeśli tylko lubi się zielone i słodko kwaśne. jak na tartę przystało jej wysokość nie przekracza kilku centymetrów, ale niczego jej nie brak!

środa, 17 lipca 2013

morele i rozmaryn, taka tarte tatin

słoneczne morelowe kule kupuję w niedalekim zieleniaku. sprzedawczyni pakuje mi kilogram do papierowej torebki, ale zapomina wydać reszty. no trudno, to tylko 3zł, a ja też jestem gapą i orientuję się dopiero w domu. piekę ciasto w dzień pełen wrażeń i zmęczenia. słodki karmel z rozmarynem oblepia niepozmywaną patelnię. zjadam kawałek z waniliowymi lodami. chcę jeszcze więcej takich owocowo ziołowych eksperymentów na francuskim cieście.

sobota, 19 stycznia 2013

ta tarta jest pyszna i ma kruszonkę

zimowy wieczór nad morzem to opustoszała i wyjątkowo ładna przestrzeń. miejsca, które latem były upchane kiczowatymi straganami, a teraz niczym skute lodem. spacerujesz prawie w nieskończoność, a wracając do domu wyrzucasz do śmieci ostatnią na dziś smutną myśl. uciekasz nie wiedząc jak daleko trzeba być, by zniknęły wszystkie niewypowiedziane słowa. ale myślisz sobie, że przecież nie jest tak źle, że uśmiechając się pod nosem niczego nie udajesz. tego dnia imbirowa herbata nie rozgrzewa, ale ustawiony na 180 stopni piekarnik i domowe ciasto - owszem. więc pieczesz. a później, gdy nikt nie patrzy, to nawet mimo nieprzyzwoicie późnej pory skubiesz kawałek ciepłej kruszonki, bo przecież trudno byłoby wyczekać do rana. później kończy się dzień i zasypiasz. w oparach słodkiego zapachu cukru i masła, który oblepił każdy kawałek mieszkania. a jutro jest wyczekane.

czwartek, 3 maja 2012

rabarbar i popołudnia bezkarnie cytrynowe



plasterki słońca wrzucone do szklanki. oklepany wiatr we włosach, piegi na nosie, stary rower, żółty leżak. jakiś spacer. rozgniewane skrawki upływających minut, które tak dotkliwie przypominają mi o swoim istnieniu. na zegarze czas się nie zatrzymał. dobrze, że zostało jeszcze trochę lemoniady. i ostatni kawałek najpyszniejszej tarty z rabarbarem i słodką truskawką.

piątek, 15 lipca 2011

tęsknota o smaku pomarańczy.

czy można opowiedzieć tęsknotę? niebieską, czerwoną, pomarańczową. chyba można. otulam się ładnymi zapachami, układam kolorowe kartki, z tą przyjemną myślą, że niedługo zapełnią się słowami i staną Listem dla Kogoś. parzę kolejną filiżankę herbaty i chowam ją w dłoniach, chowam smutki pod poduszkę. chwilami trudno jest być dzielną, na przykład w czasie burzy.