zimowy wieczór nad morzem to opustoszała i wyjątkowo ładna przestrzeń. miejsca, które latem były upchane kiczowatymi straganami, a teraz niczym skute lodem. spacerujesz prawie w nieskończoność, a wracając do domu wyrzucasz do śmieci ostatnią na dziś smutną myśl. uciekasz nie wiedząc jak daleko trzeba być, by zniknęły wszystkie niewypowiedziane słowa. ale myślisz sobie, że przecież nie jest tak źle, że uśmiechając się pod nosem niczego nie udajesz. tego dnia imbirowa herbata nie rozgrzewa, ale ustawiony na 180 stopni piekarnik i domowe ciasto - owszem. więc pieczesz. a później, gdy nikt nie patrzy, to nawet mimo nieprzyzwoicie późnej pory skubiesz kawałek ciepłej kruszonki, bo przecież trudno byłoby wyczekać do rana. później kończy się dzień i zasypiasz. w oparach słodkiego zapachu cukru i masła, który oblepił każdy kawałek mieszkania. a jutro jest wyczekane.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą borówka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą borówka. Pokaż wszystkie posty
sobota, 19 stycznia 2013
piątek, 28 grudnia 2012
sernik szyty na miarę i maliny z szuflady
zimą letnie owoce wysypują się z szuflady zamrażarki. chciałabym by czas o zapachu malin płynął wolnej, by herbata zaparzała się dłużej, a hojna warstwa piany na kawie nie znikała tak prędko. malinowe słowa. malinowy chłód, cud miód. ubzdurałam sobie listę 100* najmilszych momentów z ostatnich 365 dni. chwil, ludzi, smaków, minut i godzin, małych urywków i skrawków. lista będzie długa, to zupełnie tak jakbym siebie samą chciała przekonać, że to był dobry rok. mimo wszystko. mimo, że chłód i że można się potykać co krok albo co siedemnaście.
*zapisałam 102 i mam wrażenie, że ciągle mi mało. jest tyle dobrych chwil, że lista składników na udane życie byłaby nieskończona.
sobota, 31 lipca 2010
f jak.. i koktajl
chodzę między domami, między sklepami, ruchliwymi ulicami, skąpanymi w słońcu chodnikami. z pudełkiem borówek w ręku. z pękiem kolorowych kwiatów. gdzieś po drodze tysiąc myśli. podejmuję decyzje, a później się waham, 7 razy. znów fiolety, w szklance. lubię słowa na literkę f.
koktajl borówkowy z miodem
szklanka zimnego mleka
dwie garście borówek
łyżeczka miodu
jagody zmiksowałam, dolałam mleko, posłodziłam miodem. czasem wrzucam 3 kostki lodu..
szklanka zimnego mleka
dwie garście borówek
łyżeczka miodu
jagody zmiksowałam, dolałam mleko, posłodziłam miodem. czasem wrzucam 3 kostki lodu..
poniedziałek, 26 lipca 2010
masz jagodowe usta! i fioletowy język!
siadamy w kuchni. jest senny poranek, przez otwarte okno słychać tylko rytmiczny taniec deszczu i auta rozpryskujące kałuże. wysypujemy na drewniany stół małą miseczkę borówek i jagód, bo z blatu się fajniej zjada.. po jednej kuleczce. dobrze tak zaczynać dzień. a w lodówce sernik.
sernik na zimno z owocami
/inspiracja u Dorotus
herbatniki (lub biszkopty)
700g waniliowego serka homogenizowanego
250 ml śmietany kremówki
4 łyżki cukru pudru
2 czubate łyżki żelatyny
400g owoców (u mnie jagody, borówki i winogrona)
2 galaretki (moje cytrynowe)
tortownicę (24 - 25 cm) uszczelnić folią aluminiową. herbatniki ułożyć na spodzie. kremówkę ubić na sztywno, pod koniec dodać cukier puder, krótko ubijając. stopniowo dodawać serek cały czas miksując. żelatynę rozpuścić w niewielkiej ilości gorącej wody, lekko przestudzić i wlać do masy serowej miksując na najwyższych obrotach. na herbatniki wylać masę serową, włożyć do lodówki do stężenia. przed podaniem udekorować owocami (na wierzch można również wylać galaretkę).
sernik na zimno z owocami
/inspiracja u Dorotus
herbatniki (lub biszkopty)
700g waniliowego serka homogenizowanego
250 ml śmietany kremówki
4 łyżki cukru pudru
2 czubate łyżki żelatyny
400g owoców (u mnie jagody, borówki i winogrona)
2 galaretki (moje cytrynowe)
tortownicę (24 - 25 cm) uszczelnić folią aluminiową. herbatniki ułożyć na spodzie. kremówkę ubić na sztywno, pod koniec dodać cukier puder, krótko ubijając. stopniowo dodawać serek cały czas miksując. żelatynę rozpuścić w niewielkiej ilości gorącej wody, lekko przestudzić i wlać do masy serowej miksując na najwyższych obrotach. na herbatniki wylać masę serową, włożyć do lodówki do stężenia. przed podaniem udekorować owocami (na wierzch można również wylać galaretkę).
środa, 29 lipca 2009
słoneczne muffinki z brzoskwinią
lubię kolory. lubię je od niedawna. kiedyś tyle rzeczy było czarno białych. czarno białe zdjęcia, szare ubrania, czarno biały nastrój. i jedzenie, monotonne. jest kolorowo nie tylko dlatego, że jest lato, zrobiło sie bardziej kolorowo po prostu. i niech tak już pozostanie.
wczoraj pozazdrościłam Natalii takich pięknych babeczek. i dzisiaj przed południem sama upiekłam te kolorowe muffinki. właściwie to upiekłam zupełnie inne babeczki, ale pomysł na owocową dekorację pozostał. skorzystałam z mojego sprawdzonego przepisu na babeczki, morele zjadłam (bo najbardziej lubię je na surowo), a zamiast nich wzięłam 1 dużą brzoskwinię. ale pachniały! ale one pyszne!
wczoraj pozazdrościłam Natalii takich pięknych babeczek. i dzisiaj przed południem sama upiekłam te kolorowe muffinki. właściwie to upiekłam zupełnie inne babeczki, ale pomysł na owocową dekorację pozostał. skorzystałam z mojego sprawdzonego przepisu na babeczki, morele zjadłam (bo najbardziej lubię je na surowo), a zamiast nich wzięłam 1 dużą brzoskwinię. ale pachniały! ale one pyszne!
muffiny z brzoskwinią i borówką
z podanego przepisu wyszło mi 6 babeczek
1,5 szkl. mąki, 2 jajka, 1/2 szkl. oleju, 1/2 szkl. cukru, 2 łyżeczki cukru waniliowego, 2 łyżeczki proszku do pieczenia, szczypta sody, 1 duża brzoskwinia, kilka borówek, 1/8 szkl. mleka
jajka wymieszałam z mlekiem i olejem. mąkę wymieszałam z cukrami, proszkiem oraz sodą i dodałam do jajek. wymieszałam wszystkie składniki. gotową masę przełożyłam do foremek, na brzegach powtykałam kawałki wcześniej pokrojonej brzoskwini, a na środku położyłam po kulce borówki. piekłam około 25 minut w 180st.
wtorek, 17 lutego 2009
słodka kaszka, czyli gęsia skórka z cukrem
znalazłam ostatnio taką radosną Książkę kucharską dla dzieci autorstwa Joanny Krzyżanek. nie tylko zbiór kilkunastu przepisów, ale i ciekawych opowieści i zdjęć. gotowanie z Cecylką Knedelek to sama przyjemność. dzisiaj skorzystałam z przepisu na kaszkę. w mojej wersji z borówkami.
kasza manna z borówkami
2 kubki mleka
4 czubate łyżki kaszy manny
łyżeczka masła
łyżeczka brązowego cukru
sól
podgrzej w rondelku kubek mleka, od czasu do czasu mieszając je, aby się nie przypaliło. drugi kubek mleka wlej do garnuszka. wsyp do niego kaszę i sól. starannie wymieszaj wszystkie składniki. kiedy mleko w rondelku zacznie wrzeć, dodaj do niego papkę z garnuszka. ciągle mieszając, gotuj kaszkę tak długo, aż na jej powierzchni pojawią się bąbelki. połóż na kaszę masło, a gdy się rozpuści, wymieszaj je z nią. gorącą kaszę przełóż do miseczek i posyp kryształkami cukru.
Subskrybuj:
Posty (Atom)