lubię gotować, ale zdecydowanie bardziej lubię jeść. to straszliwa frajda, gdy inni gotują dla mnie. nie zdarza się to wcale często, pewnie dlatego sprawia aż taką przyjemność. ta tarta powstała na jeden z trójmiejskich pikników*, czyli ten przyjemny czas, gdy mogę próbować co inne bardzo kreatywne osoby napieką i ugotują. słodka gruszka to para idealna do lekko ostrego sera, do tego kilka ziaren chrupkiego słonecznika i ciasto francuskie. do kawałka tarty dodaje się zakaz liczenia kalorii i przyjemność gotowa.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słonecznik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słonecznik. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 1 maja 2014
sobota, 15 marca 2014
domowa granola, chrupkie ochy i achy
wiele paczek musli i granoli trafiło do mojego sklepowego koszyka zanim zmobilizowałam się do wypiekania tych domowych. i teraz jestem oczarowana. bo naprawdę chrupie, bo jest słodkie i ma dokładnie tyle owoców i orzechów ile lubię. nie ma cukru, nie ma tłuszczu, ma miód i dużo moreli. teraz już rozumiem tych wszystkich, którzy domową granolą zachwycali się od dawna. pachnie pięknie, a z zimnym mlekiem smakuje tak, że och i ach.
kategoria:
bakalie,
granola,
miód,
morele,
musli,
orzechy,
płatki owsiane,
słodko,
słonecznik,
śniadanie
sobota, 19 stycznia 2013
ta tarta jest pyszna i ma kruszonkę
zimowy wieczór nad morzem to opustoszała i wyjątkowo ładna przestrzeń. miejsca, które latem były upchane kiczowatymi straganami, a teraz niczym skute lodem. spacerujesz prawie w nieskończoność, a wracając do domu wyrzucasz do śmieci ostatnią na dziś smutną myśl. uciekasz nie wiedząc jak daleko trzeba być, by zniknęły wszystkie niewypowiedziane słowa. ale myślisz sobie, że przecież nie jest tak źle, że uśmiechając się pod nosem niczego nie udajesz. tego dnia imbirowa herbata nie rozgrzewa, ale ustawiony na 180 stopni piekarnik i domowe ciasto - owszem. więc pieczesz. a później, gdy nikt nie patrzy, to nawet mimo nieprzyzwoicie późnej pory skubiesz kawałek ciepłej kruszonki, bo przecież trudno byłoby wyczekać do rana. później kończy się dzień i zasypiasz. w oparach słodkiego zapachu cukru i masła, który oblepił każdy kawałek mieszkania. a jutro jest wyczekane.
środa, 29 sierpnia 2012
słodkie maliny i wstrętne niezdecydowanie
pył i zakurzone emocje, o których się nie pamięta (chociaż może by się chciało), poupychane w pudełka albo papierowe reklamówki. chodniki pokryte grubą warstwą szarości - co krok. słodki smak malin. czekanie i tupanie nóżką ze zniecierpliwienia. tak od miesiąca, może trochę dłużej. czekanie warte wszystkiego, z poniewierającym bólem głowy, to chyba ono. upiecz ciastka albo zrób mi koktajl z malin. najlepiej jeszcze dziś. i uśmiechnij się.
kategoria:
ciastko,
kokos,
maliny,
owocowo,
płatki owsiane,
pomarańcza,
słodko,
słonecznik
czwartek, 20 sierpnia 2009
batony na śniadanie?
ale nie takie zwykłe batony. takie pełne orzechów i bakalii.. to najpyszniejsze owsiane batoniki jakie kiedykolwiek jadłam. nie sądziłam, że ich przygotowanie jest tak proste. teraz już z pewnością nie będę ich kupowała, a sama robiła. myślę, że wybór dodatków jest całkiem spory, następnym razem częśc fistaszków zastąpię orzechami nerkowca, a do suszonej żurawiny dorzucę jeszcze morele, a może rodzynki?
batoniki śniadaniowe (breakfast bars)
/oryginalny przepis u Nigelli, cytuję za cuda.wianką
1 puszka skondensowanego mleka słodkiego
250 gram płatków owsianych
75 gram wiórków kokosowych
100 gram suszonej żurawiny
125 gram zmieszanych nasion (dyni, słonecznika)
125 gram niesolonych fistaszków
płatki owsiane, wiórki, żurawinę oraz nasiona i orzechy wymieszac razem w misce. mleko skondensowane przelac do większego garnka. podgrzac przez chwile. zdjac z ognia. wsypac tam mieszanine z miski. wymieszac dokladnie drewniana lyzka lub szpatula. forme wylozyc papierem do pieczenia. przelozyc tam mase i wyrownac powierzchnie. piec przez 1 h w 130 stopniach. wyjac z piekarnika. studzic przez 15 minut, po czym pokroic na kwadratowe lub prostokatne batony.
piątek, 24 lipca 2009
mleczny chleb, prawie udany.
pierwszy chleb zawsze jest wyjątkowy. pierwszy zakwas, pierwsze pachnące bochenki. to chyba z wrażenia zapomniałam uformowane w keksówkach ciasto odstawić do wyrośnięcia. schowałam je do ciepłego pieca i dopiero po kilku minutach sobie o tym przypomniałam. już było za późno. nie wyrósł jak trzeba, a i dziurek było w nim zbyt mało. następnym razem będę dokładnie zaglądac do przepisu.. smak jednak pyszny..
delikatny mleczny chleb na zakwasie
1 szkl zakwasu pszennego lub żytniego, 2/3 szkl mleka, 1/4 szkl wody źródlanej, 2 łyżki roztopionego masła, 1 płaska łyżka cukru, 1 łyżka soli gruboziarnistej, 3 i 1/4 szkl mąki pszennej, 1 łyżeczka drożdży
na wierzch: 1 jajko, 2 łyżki słodkiej śmietanki, pestki dyni i słonecznika
Doprowadzić zakwas do temperatury pokojowej. Wymieszać z ciepłym mlekiem. Drożdże rozpuścić w 1/4 szkl ciepłej wody, dodać cukier i 2-3 łyżki mąki. Resztę mąki wymieszać z solą, miksturą drożdżową i zakwasem. Wyrabiać, pod koniec dodając roztopione masło. Zostawić na 1 godz. do wyrośnięcia w cieple, przykryte wilgotną ściereczką. Natłuszczonymi rękami wyjąć ciasto, lekko wyrobić. Na posypanej mąką powierzchni uformować 2 okrągłe bochenki. Zostawić do wyrośnięcia na 1 godz. na blasze pokrytej papierem do pieczenia, przykryte natłuszczoną folią. Nagrzać piekarnik do 240 stopni, spryskać wodą. Posmarować bochenki jajkiem roztrzepanym z odrobiną słodkiej śmietanki. Jeden bochenek posypać pestkami dyni, drugi pestkami słonecznika.Piec 10min w 240 stopniach, potem jeszcze 20min w 190 stopniach. /z przepisu AgusiH
wtorek, 5 maja 2009
majowe bułeczki ze słonecznikiem
na majowe śniadanie. najlepiej smakują na świeżym powietrzu, na łące, w promieniach ciepłego słońca. mają w sobie tyle dobrego, że już dodatki nie potrzebne. choć.. plasterek szynki i pomidor?
bułeczki ze słonecznikiem
600g mąki, 200g (kostka) masła, 100g żółtego sera, 4 łyżeczki proszku, 400 ml kwaśnej śmietany, szczypta soli, ziarna słonecznika
posiekać masło, wrzucić do miski razem z mąką, solą, proszkiem i rozdrobnić palcami. dodać śmietanę, część ziaren i starty ser, wymieszać. uformować kule, posmarować wierz śmietaną i posypać słonecznikiem. ułożyć na blaszce i piec około 30min w 180st.
poniedziałek, 20 kwietnia 2009
ciasteczka bardzo bakaliowe
to najbardziej bakaliowe ciasteczka jakie kiedykolwiek piekłam. pysznie chrupiące, z intensywnym miodowym smakiem, z bogactwem kolorów w środku.. żurawiny, pestki dyni, fistaszki, rodzynki, migdały, płatki owsiane.
ciasteczka owsiane z bakaliami
1 1/2 szkl. mąki
3/4 szkl. płatków owsianych
3/4 szkl. stopionego masła
1/3 szkl. cukru
1/3 szkl. rodzynków
1/3 szkl. suszonej żurawiny
1/3 szkl. posiekanych migdałów
1/2 szkl. orzechów fistaszkowych
1/2 szkl. pestek słonecznika i dyni
1 jajko
3 łyżki miodu
w misce połączyć wszystkie składniki, aż zrobi się gładka masa. z ciasta zrobić kuleczki, rozpłaszczyć je na basze (nie musi być natłuszczona). piec je w temperaturze 170 C. przez ok. 15 minut. po wyciągnięciu z piekarnika ciasteczka są miękkie i delikatne, więc trzeba poczekać chwilkę aż ostygną. /cytuję za Anią z moimi zmianami
kategoria:
ciastko,
migdały,
miód,
orzechy,
płatki owsiane,
rodzynki,
słodko,
słonecznik,
żurawina
piątek, 6 marca 2009
moje pierwsze bułki z serem i ziarenkami
udane wypieki zawsze cieszą. szczególnie te, które robi się po raz pierwszy. pewnego wieczoru wyczarowałam pyszne bułeczki. na ciepło są najlepsze, ale na drugi dzień równie smaczne. puchate, z chrupiącą skórką i ziarnami słonecznika. posmarowane masłem..
bułki na proszku z ziarenkami
/z przepisu Agnieszki Kręglickiej
300g mąki
100g masła
100g żółtego sera
2 łyżeczki proszku
200 ml kwaśnej śmietany
szczypta soli
ziarna słonecznika
posiekać masło, wrzucić je do miski razem z mąką, solą, proszkiem i rozdrobnić palcami. dodać śmietanę, część ziaren i starty ser, wymieszać. uformować kule, posmarować wierz śmietaną i posypać słonecznikiem. ułożyć na blaszce z pergaminem i piec około 30min w 180st.
Subskrybuj:
Posty (Atom)