Pokazywanie postów oznaczonych etykietą twaróg. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą twaróg. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 lutego 2014

sernik, żurawina i chrupkie migdały

każdemu zdarza się czasem marudzić, kaprysić, pokazywać humorki. i tak sobie myślę, że z sernikami jest podobnie. wyrośnie, nie wyrośnie? opadnie czy nie? gdy je piekę najchętniej siedziałabym przed szybką piekarnika jak sroka wpatrzona w gnat i obserwowała. ale po pierwsze - półtorej godziny to trochę za długo, a po drugie - wolę nie zapeszać. drżącą ręką uchylam drzwiczki, czekam aż ostygnie. i oto jest - sernik z żurawiną, obsypany słupkami chrupkich migdałów. niczego mu nie brak, recepturę znam już na pamięć.

poniedziałek, 6 stycznia 2014

czekoladowo miodowe trufle z.. twarogu!

 
grudzień w kuchni był dla mnie nieco abstrakcyjnym pojęciem, ale styczeń zapowiada się już o wiele pyszniej. bo czasu na kartkach kalendarza jakoś więcej, bo pomysłów garstka i nowe kulinarne książki (jak ja mogłam ich kiedyś nie lubić?!) prężące swoje grzbiety na półce wciąż kuszą, by zaglądać do środka. no to czas start: czekoladowe trufle z.. twarogu! przypominają mi litewskie serniczki - batony, których bezskutecznie przez lata szukałam w polskich sklepach. czekoladowa skorupka pęka i chrupie, a w środku pyszne kremowe wnętrze. będą kolejne!

poniedziałek, 25 marca 2013

pascha ulubiona. pomarańcze z morelami.

jeśli miałabym opowiedzieć w ładnych słowach o moim ulubionym deserze, to pewnie byłaby to pascha. niby nic - twaróg i suszone owoce zawinięte w ścierkę, a jednak. w mojej kuchni powstaje raz w roku, jest wyczekana i najpyszniejsza. ze świeżą skórką z pomarańczy, odświętna. jeśli jeszcze nie próbowaliście.. zapewniam, że warto!

poniedziałek, 14 stycznia 2013

kostki lodu albo kostki cukru

śnieg jest jak dobre chwile. sypie z nieba, mieni się niczym okruchy brokatu w wieczornym świetle latarni i skrzypi pod butami. przykleja się do zmarzniętych policzków, otula ciepłym szalikiem i ochronnym balsamem na ustach. a później się topi niczym szara breja w odwilży. później znów pada, znów cieszy, znów zasmuca. sinusoida, karuzela, góra - dół. czasem jest bardziej niż trudno, głos drży i jakaś łza zgubiona. i chciałoby się, by ktoś mimo protestów zabrał na spacer nocą, rozśmieszył, ulepił bałwana, ugotował coś dobrego. albo wrzucił kostkę cukru do herbaty, choć przecież doskonale wie, że nie słodzę.

piątek, 28 grudnia 2012

sernik szyty na miarę i maliny z szuflady


zimą letnie owoce wysypują się z szuflady zamrażarki. chciałabym by czas o zapachu malin płynął wolnej, by herbata zaparzała się dłużej, a hojna warstwa piany na kawie nie znikała tak prędko. malinowe słowa. malinowy chłód, cud miód. ubzdurałam sobie listę 100* najmilszych momentów z ostatnich 365 dni. chwil, ludzi, smaków, minut i godzin, małych urywków i skrawków. lista będzie długa, to zupełnie tak jakbym siebie samą chciała przekonać, że to był dobry rok. mimo wszystko. mimo, że chłód i że można się potykać co krok albo co siedemnaście.

*zapisałam 102 i mam wrażenie, że ciągle mi mało. jest tyle dobrych chwil, że lista składników na udane życie byłaby nieskończona.

sobota, 23 kwietnia 2011

najlepsza pascha

domowe inspiracje. kilka słów i myśli nagrzanych słońcem, z emocjami. szuflada pełna bakalii, kilka smaków słodkich. spokojny czas. oczekiwanie. jakieś tęsknoty przypominające o sobie od czasu do czasu.

pięknych Świąt!

poniedziałek, 2 sierpnia 2010

na dobranoc: o drożdżówkach

zanim jeszcze zmyję resztki dnia z powiek, zasłonię rolety, otulę się sennymi dźwiękami i ciepłym fioletowym kocem.. jeszcze słowo o drożdżówkach. tych puchatych prawie jak moja poduszka i słodkich jak leniwe sobotnie poranki. dobranoc.

drożdżówki z serem
/cytuję za Liską, przepis pochodzi z książki: Drożdżowe Wypieki, Małgorzaty Zielińskiej

ciasto: 500 g mąki pszennej, 20 g świeżych drożdży, 40 g cukru, 2 jajka, 50 g masła lub 1/2 szklanki oleju, 1 szklanka mleka, szczypta soli
nadzienie: 400 g białego sera, 3 łyżki cukru pudru, 1 żółtko, 1 łyżka cukru waniliowego
do posmarowania: roztrzepane jajko

Zrobić zaczyn: wymieszać drożdże z odrobiną cukru i mleka, odstawić do rośnięcia na kilka minut. Mleko lekko podgrzać, wymieszać z masłem lub olejem, cukrem i solą. Kiedy lekko przestygnie, połączyć z jajkami. Dodać mąkę wymieszaną z zaczynem. Wyrobić gładkie ciasto. Pozostawić przykryte w temperaturze pokojowej na 1-1,5 h., aż podwoi swoją objętość. Przygotować nadzienie serowe: wszystkie składniki utrzeć. Z ciasta formować okrągłe bułeczki, ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Pozostawić przykryte ściereczką do lekkiego wyrośnięcia na ok. 30 minut. W każdej bułeczce zrobić płaskie zagłębienie dnem filiżanki lub szklanki, a następnie napełnić je nadzieniem. Drożdżówki posmarować roztrzepanym jajkiem. Piekarnik nagrzać do 200 st C. Wstawić drożdżówki i piec 15-20 minut, do zrumienienia. Wystudzić na kratce.

czwartek, 17 czerwca 2010

truskawki. ciepłe dni

w Domu pachną piwonie. duży wazon stoi na stole w kuchni. kawałki ciepłych dni. w myślach już widzę rażące słońce i kolorowy leżak. i szklankę różowego musu pełnego truskawek. może jutro?

mus truskawkowy z twarożkiem

500g kremowego twarożku
2 galaretki truskawkowe
ok. 400g truskawek
250ml wody


galaretki rozpuszczam w połowie wody podanej na opakowaniu (250ml) i odstawiam do ostygnięcia. z truskawek robię mus za pomocą blendera, dodaję do nich po łyżce twarożek, (można go także zastąpić jogurtem greckim) miksując wszystko razem wlewam ostudzoną galaretkę. przelewam do szklanek i wstawiam do lodówki do całkowitego zastygnięcia.

poniedziałek, 31 maja 2010

morelowe sny

późno chodzę spać. przy bladym świetle nocnej lampki przypominam sobie o tysiącu rzeczy, których jeszcze nie zdążyłam zrobić. a o poranku.. zmywam resztki snu z powiek, wypijam kawę bez okruszka cukru (bo nie lubię), zabieram parasolkę w kropki i rozpoczynam slalom między kałużami. godziny mijają, bieganina z zieloną książeczką na literkę "i", czas egzaminów.. wracam do domu zmęczona, z gałązką pachnącego bzu i słonecznymi morelami. deszcz dalej stuka o parapet.

morele z twarożkiem

morele, twarożek homogenizowany/jogurt grecki, cukier puder?

bardzo lubię te owoce i zawsze czekam aż pojawią się w sklepach. dzisiaj nawet cena nie odstraszyła mnie przed poprawieniem sobie nimi nastroju. zjadam je najprościej, bez niczego, albo.. rozkrajam na pół, wypełniam twarożkiem. a jak ktoś lubi słodko to można jeszcze oprószyć cukrem pudrem.

czwartek, 6 maja 2010

o naleśnikach. z twarożkiem..


ze słodkim twarożkiem. zwinięte przez wprawne Mamine ręce. układane jak piramida na dużym talerzu. i zwykle jeden zjadany bez dodatków, urywany po kawałeczku palcami. nie pamiętam kiedy ostatnio pachniało naleśnikami.

naleśniki z..

kubek mąki
1/2 kubka wody
1 jajko
3 łyżki oleju


dodatki:
twaróg rozgnieciony widelcem, wymieszany z niewielką ilością naturalnego jogurtu i cukrem waniliowym
dżem
krem czekoladowy
waniliowy twarożek homogenizowany


wszystkie składniki na naleśnikowe ciasto wymieszać i wlewając po jednej chochelce na patelnię smażyć aż będą rumiane. nakładać ulubione nadzienie, zawijać, zajadać. pyszne są także lekko podsmażone na maśle.

piątek, 16 kwietnia 2010

..kawałki wiosny na talerzu

to już ten moment, gdy na talerzu robi się zielono. o poranku otwieram okno, wstawiam wodę na kawę. idę na dół do kuchni robić kanapki. a gdy wracam czuć powiew świeżości, mogę usiąść przy oknie i patrzeć jak każdego dnia jest coraz bardziej wiosennie. słońce jeszcze bawi się w chowanego, znikając co chwilę za chmurami. ale wierzę, że za chwilę postanowi zostać na dłużej i nie będę już musiała tęsknic za ciepłem.

wiosenne kanapki

bułka/chleb (u mnie dyniowy), twaróg, jogurt naturalny, szczypiorek, kiełki, ogórek (świeży/kiszony z zapasów), suszone zioła, pieprz (co kto lubi..)

kanapki są rzeczą na tyle banalną, że aż mi głupio pisać przepis, ale co tam.. twaróg rozgniatam widelcem, dodaję ulubione przyprawy i odrobinę naturalnego jogurtu. można także do środka posiekać drobno szczypiorek. smaruję pieczywo, na wierzch kiełki/ogórek/szczypiorek.

środa, 7 kwietnia 2010

sernik w paski. Maminy!


sernik upiekła Mama. intensywnie pachnący czekoladą. w urocze dwukolorowe paski. z kawałkami czekolady na wierzchu, które na początku się stopiły i pokryły serową masę, by później znów zastygnąć i przyjemnie łamać się przy krojeniu. kawałeczek?

sernik biało - czarny
z czekoladą

1 kg twarogu
4 jaja
6 łyżek śmietany
4 łyżki cukru
2 łyżki mąki ziemniaczanej
1 paczka cukru waniliowego
2 tabliczki czekolady (gorzkiej)


rozpuścić 1 tabliczkę czekolady i odstawić, aby ostygła. ser zmiksować z cukrem, dodając kolejno jajka, dalej miksować, następnie dodać śmietanę i mąkę. podzielić masę na dwie części, do jednej dodać stopioną czekoladę. nakładać po dwie łyżki na środek tortownicy. piec 1 godzinę w 180st. na jeszcze ciepłe pokruszyć drugą tabliczkę czekolady. zostawić do ostygnięcia.

poniedziałek, 5 kwietnia 2010

pascha. na uszczerbionym talerzyku.

dzisiaj zjemy ostatni kawałek paschy. ulubiony deser. może dlatego, że taki wyczekany? jadany tylko raz w roku? z mnóstwem pysznych bakalii i kremowego sera. najpyszniejszy.

pascha

1 kg sera 3 krotnie mielonego
2 łyżki masła
100 g cukru pudru
1 paczuszka cukru waniliowego
200 g suszonych moreli
garść rodzynek
garść kandyzowanych skórek cytrynowych
alkohol (u mnie żurawinówka)


morele pokroić w drobną kosteczkę lub paski i razem z rodzynkami wrzucić do miski, zalać na 1/2 wysokości alkoholem, żeby nasiąkły. odstawić na kilka godzin. po tym czasie ser, masło , cukier waniliowy oraz cukier puder zmiksować na gładką masę. dodać namoczone owoce i skórki cytrynowe i wymieszać. miseczkę wyłożyć gazą, tak aby wystawały brzegi, wsadzić paschę, przykryć materiałem, związać brzegi (np. sznureczkiem) i powiesić, by odciekło, po tym czasie przycisnąć czymś ciężkim i odstawić na noc w chłodne miejsce. przed podaniem odlać z miski wodę, która powstała na wierzchu, odwinąć, przełożyć na talerzyk i pokroić na kawałki.

wtorek, 23 lutego 2010

gdy wracam do Domu. kopytka.


droga się czasem bardzo dłuży. leniwe krople deszczu spływają po szybach. marzną mi ręce. kolejne obrazki mijają za szybą. ludzie rozmawiają albo siedzą wpatrzeni w słowa na kartkach. a ja myślę co będzie na mnie czekało w Domu. czy na łóżku znajdę jakiś list, czy ulubiony miodowy sweter będzie tam, gdzie zostawiłam go przed wyjazdem, czy Mama ugotowała pomidorową.. a może kopytka?

domowe kopytka
/u Moniki na Grabinie robi się takie same.. cytuję

2.5 szklanki mąki pszennej
700 g ugotowanych ziemniaków,
180 g białego twarogu
1 duże lub 2 małe jaja
szczypta soli, świeżo mielony pieprz


Mąkę przesiewam na stolnicę. Ziemniaki i ser przepuszczam przez maszynkę do mielenia, dodaję do mąki, wbijam jajka i zagniatam bardzo szybko (bardzo ważne :) ciasto. Z ciasta formuję mniejsze wałki i tnę je nożem. Gotuję we wrzącej wodzie, wyławiam po kilku minutach.

w moim Domu jada się z podsmażoną cebulką, albo z zasmażką z bułki tartej na maśle.. albo na słodko: z jogurtem posypanym cukrem i cynamonem, z dżemem..

niedziela, 7 lutego 2010

sernik. wino. cisza.

późny wieczór, wczesna noc. z dala od Domu, z maminym ciastem. słodka czekoladowa polewa, kremowy sernik w paski, łyk różowego wina. dzisiaj tęsknię mniej.

sernik zebra z nutellą

1 kg twarogu, 6 łyżek śmietany, 4 jaja, 2 łyżki mąki ziemniaczanej, 4 łyżki cukru, cukier waniliowy, 2 łyżki nutelli

ser zmiksować z cukrem, dodając kolejno jajka, następnie śmietanę i mąkę. podzielić masę na dwie części, do jednej dodać nutelle. nakładać po dwie łyżki na środek tortownicy. piec 1 godzinę w 180st. przykryte folią.

niedziela, 20 grudnia 2009

miodowy sernik. lekko świąteczny.

to ciasto, którego nie jadamy na co dzień. odświętne, lekko miodowe, z pyszną serową masą. wymaga czasu i odrobiny cierpliwości, ale warto.

sernik miodowy

ciasto: 4szkl. mąki, 5dag masła, 1/2szkl. cukru, 2 jajka, 3 łyżki śmietany, 2 łyżki miodu, 1 łyżka sody

masa serowa: 1kg twarogu, 1,5szkl. cukru, 2 jajka, cukier waniliowy, olejek migdałowy, 3 łyżki mąki ziemniaczanej
1/3szkl. mleka


miód, masło, śmietanę, jajka i cukier rozetrzeć dobrze drewnianą pałką, dodawać mąkę i sodę i wyrobić ręką ciasto jak na pierogi. upiec z niego 4 oddzielne placki (około 20 minut w 180st.). ser zemleć, utrzeć jajka z cukrem i twarogiem. wstawić na gaz i zagotować, od pojawienia się pierwszych bąbelków gotować 10 minut, dodać mąkę ziemniaczaną rozprowadzoną w 1/3 szkl. mleka. każdy upieczony placek przełożyć gorącym serem. na wierzchu można także polać polewą.

sobota, 12 grudnia 2009

pierogi drożdżowe. i zapachy

zapach drożdżowego ciasta to jeden z tych, które lubię najbardziej. nieważne czy to słodkie bułki z kruszonką czy może pierogi ze szpinakiem. ważne, że pachnące i pyszne. i tak przyjemnie wypełniające aromatem cały Dom.

Pierogi drożdżowe ze szpinakiem

Ciasto: 500 g mąki, 250 ml mleka, 80 g masła, topionego, 3 żółtka, jajko, 5 g cukru, 35 g drożdży, sól do smaku

Farsz: 250 g świeżego szpinaku, pół kostki sera feta lub dowolny biały ser, 2 zmiażdżone ząbki czosnku, łyżka soku z cytryny, łyżka kwaśnej śmietany, 1 płaska łyżka mąki, szczypta pieprzu i gałki muszkatołowej plus ew. sól do smaku, jajko rozbełtane z 1 łyżka wody do posmarowania pierogów, ew. kminek do posypania


Ciasto: Lekko podgrzane mleko wlewamy do miski i dodajemy pokruszone drożdże, które rozcieramy drewnianą łyżką. Dodajemy pozostałe składniki, wyrabiamy, na końcu dodajemy masło. Całość wyrabiamy na gładkie ciasto (można posłużyć się też robotem kuchennym). Przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na pół godziny.
Farsz: W garnku zagotowujemy wodę. Wrzucamy do niej liście szpinaku i chwilę blanszujemy - szpinak mięknie błyskawicznie, w ciągu ok. 1 minuty. Wyjmujemy go z wody, dobrze odsączamy i miksujemy na puree. Dodajemy do niego pozostałe składniki i mieszamy. Z wyrośniętego ciasta formujemy kuleczki, następnie rozpłaszczamy je na placuszek, do każdego wkładamy łyżeczkę nadzienia i zlepiamy - można zlepić dokładnie brzegi, wtedy będziemy mieć typowe pierogi. Jeśli zostawimy choćby mały otwór w pierogu, podczas pieczenia otworzą się i powstaną takie jakby kieszonki ;) (jak na moim zdjęciu). Dzięki dodaniu mąki farsz nie wypływa z pierogów podczas pieczenia. Pierogi ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, zostawiając między nimi kilku centymetrowe odstępy. Odstawić na 15 minut do wyrośnięcia. Posmarować jajkiem, posypać kminkiem. Piekarnik nagrzać do 200 st C. Wstawić blachę z pierogami i piec 20-30 minut, do czasu zrumienienia. /cytuję za Liską

środa, 11 listopada 2009

sernik. brzoskwinie. kruszonka

to dla mnie najbardziej polskie z polskich ciast. jego smak znany od zawsze, pieczony przez Mamę na wyjątkowe okazje. obowiązkowo z brzoskwiniami i dużą ilością słodkiej kruszonki.

sernik z brzoskwiniami i kruszonką

1 kg twarogu, 7 jajek, 1 szkl. cukru, 2 budynie śmietankowe, 1/2 kostki masła, brzoskwinie, herbatniki, 200 g wiórków kokosowych, 1/2 kostki masła, 2 łyżki mąki, 4 łyżki cukru

brzoskwinie odsączyć, pokroić na mniejsze kawałki. żółtka oddzielić od białek i utrzeć z cukrem, dodać miękkie masło, stopniowo dodawać mielony twaróg. ubić pianę z białek i dodawać do sera na przemian z budyniem w proszku. herbatniki namoczyć w mleku i wyłożyć nimi blaszkę. na ciastkach rozłożyć masę twarogową, na wierzchu kawałki brzoskwiń. przygotować kruszonkę rozcierając w palcach masło z mąką, cukrem i wiórkami kokosowymi. posypać wierzch ciasta. tak przygotowane piec około 1 godziny w 180st.

poniedziałek, 13 kwietnia 2009

pascha z żurawiną i morelami

z wielkanocnych potraw najbardziej lubię paschę. jest cudowna, uwielbiam ją! bardzo lubię twaróg i suszone owoce, a pascha jest właśnie połączeniem tych dwóch składników.. delikatna, kremowa, wyjadana widelczykiem. w tym roku po raz pierwszy ją robiłam. wyszła taka jak lubię.

pascha z żurawiną i morelami

700 g twarogu, 150 g suszonej żurawiny, 150 g suszonych moreli, sok z 1 limonki, 1 łyżeczka cukru waniliowego, 2 łyżki masła, 150 ml kwaśnej śmietany, 70 g pudru

morele pokroić w paseczki i razem z żurawiną i cukrem waniliowym wsypać do miseczki i zalać sokiem z cytryny. ser, puder, masło oraz śmietanę zmiksować na gładką masę. dodać owoce i wymieszać. miseczkę wyłożyć gazą, tak aby wystawały brzegi, wsadzić paschę, przykryć materiałem, przycisnąć czymś ciężkim i odstawić na noc w chłodne miejsce (nie musi być to lodówka, wystarczy jak postawi się ją na balkonie). przed podaniem odlać z miski wodę, która powstała na wierzchu, odwinąć, przełożyć na talerzyk i pokroić na kawałeczki. /inspiracja u liski