poniedziałek, 14 stycznia 2013

kostki lodu albo kostki cukru

śnieg jest jak dobre chwile. sypie z nieba, mieni się niczym okruchy brokatu w wieczornym świetle latarni i skrzypi pod butami. przykleja się do zmarzniętych policzków, otula ciepłym szalikiem i ochronnym balsamem na ustach. a później się topi niczym szara breja w odwilży. później znów pada, znów cieszy, znów zasmuca. sinusoida, karuzela, góra - dół. czasem jest bardziej niż trudno, głos drży i jakaś łza zgubiona. i chciałoby się, by ktoś mimo protestów zabrał na spacer nocą, rozśmieszył, ulepił bałwana, ugotował coś dobrego. albo wrzucił kostkę cukru do herbaty, choć przecież doskonale wie, że nie słodzę.

powroty do ulubionych historii zapisanych na kartkach papieru. kwaśne limonki i cytryny, bo przecież nie jest za słodko. i gorąca czekolada w kubku mleka, bo bywają wieczory, które wymagają umilenia. na przykład dziś. ko-nie-cznie!

serowe placki z patelni
(proporcje na ok. 6 sztuk)

250g twarogu, 1 łyżka cukru (można podmienić na miód), 1/2 łyżeczki cukru waniliowego, 1 jajko, 3 łyżki mąki (pszennej/ pełnoziarnistej) lub zmielonych płatków owsianych, niewielka ilość oleju do smażenia

ser rozgnieść widelcem, dodać cukier waniliowy i zwykły, wbić całe jajko, zmieszać. dodać mąkę i całość wymieszać. rozgrzać patelnię z niewielką ilością oleju, nabierać ciasto łyżką i rozpłaszczać na patelni. smażyć z obu stron na niezbyt dużym ogniu, aż będą zarumienione. można zjadać na ciepło i na zimno. solo albo z miodem, owocami, dżemem. /tu

99 komentarzy:

  1. lubię śnieg, kocham śnieg... o ile nie jest -10 i nie ma zawiei ... ale taki spokojny spacer, żeby porządnie przemarznąć i napić się gorącej czekolady, herbaty, kakao... cokolwiek. A na deser takie placki. Niezastąpione :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie tak. spacerowanie, gdy sypie z nieba.. też przyjemne.

      Usuń
  2. uwielbiam takie serowe placuszki , są to jedne z najpyszniejszych jakie jadłam ,pychotka !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja dopiero teraz po dwóch latach, dowiaduję się o Naszej Asi, że prowadzi takiego pięknego, nasiąkniętego pasją bloga. Ależ tu smakowicie i inspirująco!:)Toż to skandal, żem tak późno się zorientowała, ale lepiej późno niż później.;]

      Śniegowo:

      "... Niespostrzeżenie spadł śnieg, gdzieś tam minęły święta... Nadeszły ferie, z czasem jednak nabrała wiary w to, że może jej się udać i nie traciła nadziei. Nie chciała tak dalej żyć. Jak zwykle tym razem już w lutym szła śnieżnobiałą uliczką, opatulona jak bałwan, ze zwieszoną głową..."

      Albo śnieg na stoku/ na spacerze, który wygląda jak wiórki kokosowe albo bita śmietana:)!!

      Jedno szczęście, że Ciebie tu znalazłam

      (oczarowana!;])agatt

      Usuń
    2. teraz to i ja jestem oczarowana. Agatt, dziękuję Ci najpiękniej i najładniej za ten słoik miodu co mi tu wylałaś w słowach, uwielbiam!i uśmiecham się mocno.

      Usuń
  3. ja i moje córki mogłybyśmy jeść placki bez przerwy:) Twoje są super!

    OdpowiedzUsuń
  4. pyszne placuszki, uwielbiamy takie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne placuszki. Lubię takie na obiad, choć dawno już nie robiłam żadnych.
    Pozdrawiam Asiejko:*

    OdpowiedzUsuń
  6. serniczkowe placki są najlepsze! :)
    czasem muszą być upadki, aby były wzloty. gdyby zawsze było "dobrze" nie docenialibyśmy zwykłych prostych rzeczy :)
    mam nadzieję, że wieczór był udany :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wczoraj rano przez chwileczkę poprószyło, odrobinkę, ale było mokro i po śniegu - ale to był pierwszy śnieg tutaj. Śnieg zatrzymuje tu życie (dosłownie!), ale jakby tak popadało raz, tak żeby wyjść, ulepić bałwana i chcieć po powrocie napić się gorącej czekolady i coś fajnego zjeść to by było piękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta, wtedy jest pięknie. mam nadzieję, że spadnie u Ciebie jeszcze więcej śniegu, u mnie wciąż jest i bałwan też już ulepiony, przed 2 w nocy.

      Usuń
  8. Nie lubię tej sinusoidy i mam nadzieję, że niedługo się skończy, brr.

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie zawsze drożdżowe placki.Przyznaje że takiej wersji nie jadłam,a Oskara też lubię bardzooo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. drożdżowe racuchy? są super, ale dla mnie zawsze wydają się zbyt praco i czaso chłonne, a te są bardzo proste, szybkie w przygotowaniu i pyszne;) choć do drożdżowych zawsze i tak pozostanie sentyment.

      Usuń
  10. Lubię zimę za oknem. I lubię zimę mroźną, ze śniegiem po kolana, zasypanymi drogami i schodami, kiedy trzeba kombinować którędy i w jaki sposób dostać się do celu (na przykład zjeżdżając na zacnych pośladkach, bo nie widać którędy wiodły kiedyś schody w dół).
    Odwilż powoduje u mnie depresję domową pt. "nigdzie nie wychodzę!". Placki są chyba dobre na takie dni ;)

    Pozdrawiam!
    Żelikowska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wolę te dni z pierwszych zdań! i placki nawet przy dobrym nastroju!

      Usuń
  11. Jadam te serniczki z patelni od czasu do czasu- są przepyszne! Pierwsze zdjęcie jest po prostu bajeczne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. cudowne zimowe chwile... gorąca czekolada z nutą cynamonu to kwintesencja smaku zimy. "Oskar i pani Róża". lubię to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdyby one tylko były takie cudowne

      Usuń
  13. Asiejka, śnieg jest i cieszy - minus6 to wciąż radość, a do brei daleeeko... na szczęście:)
    Dobrego spaceru - niekoniecznie nocnego...:)
    Zmiany u Ciebie takie ładne, że ho, ho:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też myślę, że jeszcze daleko do brei. oby. a spacer był. nie jeden i koniecznie nocny.

      Usuń
  14. serowe placuszki nie mają sobie równych!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba są jednymi z najpyszniejszych ;)

      Usuń
  15. Ładnie u Ciebie, bardzo bardzo i smacznie - och te serowe placki - pycha :) Miłego...

    OdpowiedzUsuń
  16. asiejko.. jestem zaczarowana magiczną aurą Twojego postu.

    OdpowiedzUsuń
  17. lubię te placuszki :) i całkiem niedawno myślałam, by je zrobić :)
    pozdrawiam Asiu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja uwielbiam, kiedy te śnieżne drobinki mienią i skrzą się diamentami w świetle księżyca i świetle latarni.
    A sinusoida to po prostu życie, nie docenialibyśmy tych pięknych i radosnych chwil, jeśli byłyby tylko takie w naszym życiu.
    ściskam,
    a placuszki serowe z chęcią skopiuję w domu.
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystko to wiem, o tym docenianiu, o dobrym i zły. wiem. ale to i tak nie pomaga. po prostu.

      Usuń
  19. moja mama robiła takie placuszki:)
    uwielbiam Twoje zdjęcia- takie melancholijne:)

    OdpowiedzUsuń
  20. uwielbiam śnieg, słoneczko i takie placuszki :) pozdrawiam słonecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też! też pozdrawiam, choć słońca dziś nie ma prawie wcale.

      Usuń
  21. Ostatnio robiłam te placuszki i od razu się w nich zakochałam ^^
    Widzę, że czytasz 'Oskara i Panią Różę' - genialna książka, jedna z lepszych jakie czytałam, daje dużo do myślenia.

    OdpowiedzUsuń
  22. O, jak ładnie napisane, ślicznie widziane te chwile ulotne.
    Trochę brakuje mi u Ciebie tych kredek kolorowych, ja to jednak kocham kolory :) Przesyłam ciepły uśmiech.

    OdpowiedzUsuń
  23. Wchodzę na Twój blog i po mnie. Uwielbiam przeglądać po raz enty Twoje wpisy... ten klimat, atmosfera na blogu jest nie do opisania! A jeśli tu mowa o Oskarze- genialna książka! Omawia się ją bodaj w gimnazjum, ale z sentymentem do niej wracam bardzo często.. a najlepszym jest, że ciągle to inaczej ją interpretuje.
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i ja lubię powroty do tej książki, najmocniej. i cieszy mnie tak straszliwie, gdy tu przychodzisz i zostawiasz mi tyle dobrych słów.

      Usuń
  24. Czasem wystarczy uśmiechnięte słowo, czułość, która otula jak ulubiony sweter, żeby było dobrze, po prostu dobrze. Takie małe cuda znajdowane w mailach, telefonach, listach mają działanie natychmiastowe.
    Ściskam i kradnę jeden taki placuszek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żeby było dobrze na tę chwilę. na dłuższą metę to trzeba sobie pomóc samemu. poukładać rozsypane kawałki. wtedy już będzie dobrze.

      Usuń
  25. bardzo lubię takie placuszki:) też mnie ostatnio taki melancholijny nastrój bierze:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. on się chyba nie bierze znikąd, przynajmniej u mnie

      Usuń
  26. cudownie wyglądają te placuszki, a poza tym masz cudowny talerzyk! ;)

    pozdrawiam ^^
    http://emptytaste.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. Asiu,dziś koniecznie!:)i do tego wspomniana czekolada w dużym,białym kubku mleka!

    m.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i dziś. choćby kubek ciepłego mleka albo kostka czekolady.

      Usuń
  28. pysznie i pięknie :

    wchodząc do Ciebie cieszę oko pięknymi zdjęciami i mogę podkraść niezły przepis :) dziękuje za to :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przychodź i podkradaj ile tylko chcesz!(:

      Usuń
  29. Asieja, tak długo się nie odzywałam! Placki są śliczne! i pachną mi aż tutaj. ale najbardziej to lubię Twoje ciastka i kubki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. że ciastka to rozumiem, bo dużo ich tu. ale kubki??(((:

      Usuń
  30. Piękne zdjęcia, placuszki idealne! Super!

    OdpowiedzUsuń
  31. takie placki na pewno umila każdy dzień. Przecudne talerzyki!

    OdpowiedzUsuń
  32. z takimi placuszkami na śniadanie każdy dzień wyda się piękniejszy <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak ktoś się mocno postara.. to może i się wyda. ja zjadam na obiad.

      Usuń
  33. Kostki cukru wywołują u mnie uśmiech, mam z nimi miłe wspomnienia z dzieciństwa.
    Zimą ciągnie mnie do cytrusów, widocznie ta pora roku jest sama w sobie słodka. Często pije się gorącą czekoladę i szuka słodkich umilaczy :)
    Placuszki są boskie, robię trochę podobne, to takie serniczki z patelni :)
    Pozdrawiam, Tosia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tosiu, lubię cytrusy w herbacie.. zdecydowanie bardziej niż kostki cukru (choćby najsłodszych sercowych kształtach, a może przede wszystkim). serniki z patelni to zdecydowanie dobra nazwa na te twarogowe placki.

      Usuń
  34. pyszniutkie musiały być te serowe placuszki. :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Miękki i puszysty placuszek lekiem na wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Takie placuszki to jak pieszczota, na pewno umilą wieczory (lub poranki)

    OdpowiedzUsuń
  37. ale śliczny ten Twój blog! Nie mogę się napatrzeć! Pozdrawiam serdecznie, Asia

    OdpowiedzUsuń
  38. i oby tych łez było jak najmniej...chyba zrobię dziś takie placuszki:)

    OdpowiedzUsuń
  39. Skarbeńku, nie lubię zimy, ale po Twoim wpisie już jakby troszkę mniej...startujesz w konkursue Blog Roku? Powinnaś...

    OdpowiedzUsuń
  40. Moja Babcia robiła mi takie placuszki, kiedy wracałam z przewieszonymi łyżwami i odmarzniętymi palcami. To smak zimy, miłości i totalnej beztroski. Dziekuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wyobraziłam sobie ten obrazek, brzmi cudnie

      Usuń
  41. Śliczne zdjęcia, pyszne placki i książka też pasuje. Zobaczyłam to dziś będąc w pracy i zapragnęłam tam być, jakieś ciepło i pozytywne uczucia stamtąd biją. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      a jesteś bardzo daleko ode mnie? bo jeśli nie bardzo, to chodź

      Usuń
  42. Cała masa śniegu póki co - cieszy. Puchaty i mięciutki, a jednak taki zimny...
    Czekolada dobra rzecz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nice to meet u really love ur post..
      If u would like we can follow each other and visit our blog , it will be a great pleasure for us to know ur view about our new blog....
      Hugs, http://laviestsuperbe.blogspot.gr/

      Usuń
  43. Takie smakowite przepisy na Twoim blogu ze nawet jesli masz juz mnostwo czytelnikow dolanczam sie z milo checia..tak fajnie jak czasem nie ma sie pomyslow na gotowanie, podkrasc cos u Ciebie :-)
    Placuszki apetyczne!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  44. Placki pycha! A takie kostki cukru bardzo lubię, cukier brydżowy, wspomnienie dzieciństwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naprawdę dawniej był taki cukier?! ja nie pamiętam;)

      Usuń
  45. Uwielbiam patrzeć na tańczące płatki w takt podmuchów lekkiego wiatru, uwielbiam zmarznięty nos i czerwone policzki, kiedy inni zapadają w zimowy sen, ja się budzę i dopiero zaczynam żyć.. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak! zdecydowanie też to uwielbiam.

      Usuń
  46. ojej.. i ty też z tymi placuszkami?
    To może w końcu ja je zrobię? Ale i tak się boje..;)

    OdpowiedzUsuń
  47. potrzebuję takich 6 teraz, żeby było po dwa dla każdej z osób, które się gapią na nie ze mną;))
    buziaki!
    J

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla Ciebie to nawet 9, żeby było po trzy!

      Usuń
  48. Hej, może troche nie na temat ale nominowałam Cię do Liebster Blog, chociaż nie lubię łańcuszków :) Pytania u mnie. Wklejasz do siebie, odpowiadasz, nominujesz własne 10 osób i układasz dla nich pytania :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  49. robisz śliczne zdjęcia, nie tylko w tym poście, ale na całym blogu:) A kostki cukru są przeurocze:) Warto pamiętać o takich szczegółach.

    OdpowiedzUsuń