obrazek paczuszek zawiniętych w szary papier, przewiązanych sznurkiem i oznaczonych cyferkami miałam w głowie od dawna. miało być minimalistycznie, z niespodziankami i 24 dniami pełnymi oczekiwania na jeden z piękniejszych dni w roku. a ponieważ wspólne spełnianie marzeń jest bardzo przyjemne - tak powstał nasz tegoroczny kalendarz adwentowy. są drobne podarki, są świąteczne zadania, jest miłość zawinięta w szary papier.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 1 grudnia 2016
poniedziałek, 25 marca 2013
pascha ulubiona. pomarańcze z morelami.
jeśli miałabym opowiedzieć w ładnych słowach o moim ulubionym deserze, to pewnie byłaby to pascha. niby nic - twaróg i suszone owoce zawinięte w ścierkę, a jednak. w mojej kuchni powstaje raz w roku, jest wyczekana i najpyszniejsza. ze świeżą skórką z pomarańczy, odświętna. jeśli jeszcze nie próbowaliście.. zapewniam, że warto!
czwartek, 20 grudnia 2012
piernikowa lista przebojów: nr 1!
przez ostatnie dni gubiłam się między półkami wielkiej trzypiętrowej biblioteki. albo między stosikiem kserówek i starych książek. wracając do domu śnieg przyklejał się do kurtki, telefon rozładowywał, a torba z zakupami ciążyła na ramieniu niczym 100 kilogramowy worek pełen kamieni. słów było wciąż za mało. za mało wspólnych herbat i spacerów w trzy centymetrowej warstwie śniegu. kupiłam słoik morelowej konfitury, blachę do ciasta i migdały. upiekłam pierwszy w życiu piernik, który pięknie pachnie. oblałam go grubą warstwą słodko kwaśnego cytrynowego lukru i zapakowałam w szary papier. wróciłam do domu. lubię moje 82-300, pierwsze piętro po schodach w górę i klika zaklejonych kopert czekających na stoliku. dobrze, że to już.
środa, 12 grudnia 2012
czekoladowe trufle i okularnica w radiu
sypnęło wczoraj cukrem pudrem z nieba. fioletowe rękawiczki to już jakby za mało na przytulający się do skóry mróz. okulary na nosie skutecznie chronią przed śniegiem spadającym na długie rzęsy. przyznaję się w sekrecie - mam straszliwą słabość do ludzi w okularach. ale miało być o tym, że...
wczoraj był jeden z najmilszych dni mojego słodkiego blogowania. gdańskie radio: 3 mikrofony, 1 kubek herbaty (gdy niosłam go z jednego pomieszczenia do studia nagrań miałam w głowie tylko jedno: Asia, nie zrób katastrofy.. nie rozlej, na zalej mikrofonów, nie zakrztuś się, nie daj po sobie poznać, że bywasz okrutną niezdarą - to akurat i tak się wydało przy okazji przytoczenia przez prowadzącą pierwszego zdania z mojego ostatniego piernikowego wpisu), 1 tekturowe pudełko przewiązane szarym sznurkiem, 3 osoby, które o jedzeniu mogłyby mówić chyba długo i dłużej. w pudełku kilkanaście czekoladowych trufli. do próbowania, smakowania, przyjemności. chyba trochę plątały mi się słowa, ale podsumowując: naprawdę strasznie fajne rzeczy mi się czasem przytrafiają. ta zima musi być do lubienia.
wczoraj był jeden z najmilszych dni mojego słodkiego blogowania. gdańskie radio: 3 mikrofony, 1 kubek herbaty (gdy niosłam go z jednego pomieszczenia do studia nagrań miałam w głowie tylko jedno: Asia, nie zrób katastrofy.. nie rozlej, na zalej mikrofonów, nie zakrztuś się, nie daj po sobie poznać, że bywasz okrutną niezdarą - to akurat i tak się wydało przy okazji przytoczenia przez prowadzącą pierwszego zdania z mojego ostatniego piernikowego wpisu), 1 tekturowe pudełko przewiązane szarym sznurkiem, 3 osoby, które o jedzeniu mogłyby mówić chyba długo i dłużej. w pudełku kilkanaście czekoladowych trufli. do próbowania, smakowania, przyjemności. chyba trochę plątały mi się słowa, ale podsumowując: naprawdę strasznie fajne rzeczy mi się czasem przytrafiają. ta zima musi być do lubienia.
niedziela, 9 grudnia 2012
ostrrry imbir i lepki lukier. pierników wypiekanie.
pierwsze śnieżne dni w mojej grudniowej codzienności to ulubiony biały puch, który pokrył trójmiejskie chodniki i równie piękny - siniak w odcieniach fioletu na moim kolanie. wyczekany wieczór jak co roku - wśród skrawków materiału, maszyny do szycia, niezliczonej ilości nitek i igieł. tu wyciąć, tu przyciąć, tam zszyć, nadziać porcją waty i mamy hand made świąteczne ozdoby - co nieco koślawe. są mandarynki, rooibos z cytryną w dużych kubkach, mówienie i milczenie. napiekłam też pierników z cynamonem i z pysznym imbirowym lukrem. chciałam schować je w pudełku na święta, ale w tym pudełku niedługo zostaną już tylko słodkie okruchy.
piątek, 24 grudnia 2010
środa, 22 grudnia 2010
pierniki. i o tęsknocie bez definicji.
gruba warstwa śniegu pokryła moje tęsknoty. to nic, że jestem ostatnio bardziej zmęczona i marudna. to nic, bo mam ramiona, w których mogę się zgubić i słowa, które grzeją lepiej niż tysiąc torebek herbaty zalanych wrzątkiem w turkusowym kubku. dobrze, że jutro będę już w Domu. bez definicji moich tęsknot.
pierniczki lebkuchen
250 g mąki pszennej
85 g zmielonych migdałów (na mąkę)
3 łyżeczki przyprawy korzennej do piernika (najlepiej domowej)
1 łyżeczka zmielonego cynamonu
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
200 ml płynnego miodu
85 g masła
Suche składniki: mąkę, migdały, proszek, sodę, przyprawy wymieszać w misce. W garnuszku z grubym dnem umieścić masło i miód, podgrzewać, mieszając, do roztopienia masła. Zdjąć z palnika i lekko przestudzić. Do suchych składników wlać ciepłą masę maślano - miodową i wymieszać. Ciasto powinno wyjść lepiące. Przykryć ściereczką i odstawić do ostudzenia. Po tym czasie z ciasta robić kulki wielkości niedużego orzecha włoskiego, lekko spłaszczać. Układać na blaszkach wyłożonych papierem do pieczenia w dużych odległościach od siebie. Piec w temperaturze 180ºC przez 15 minut. /z przepisu Dorotus
pierniczki lebkuchen
250 g mąki pszennej
85 g zmielonych migdałów (na mąkę)
3 łyżeczki przyprawy korzennej do piernika (najlepiej domowej)
1 łyżeczka zmielonego cynamonu
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
200 ml płynnego miodu
85 g masła
Suche składniki: mąkę, migdały, proszek, sodę, przyprawy wymieszać w misce. W garnuszku z grubym dnem umieścić masło i miód, podgrzewać, mieszając, do roztopienia masła. Zdjąć z palnika i lekko przestudzić. Do suchych składników wlać ciepłą masę maślano - miodową i wymieszać. Ciasto powinno wyjść lepiące. Przykryć ściereczką i odstawić do ostudzenia. Po tym czasie z ciasta robić kulki wielkości niedużego orzecha włoskiego, lekko spłaszczać. Układać na blaszkach wyłożonych papierem do pieczenia w dużych odległościach od siebie. Piec w temperaturze 180ºC przez 15 minut. /z przepisu Dorotus
poniedziałek, 20 grudnia 2010
szczypta cynamonu i dzień pachnący piernikami.
zimowe zapachy wkradły się do kuchni. szczypta cynamonu, imbir, gałka muszkatołowa. godziny spędzone w cieple rozgrzanego piekarnika. aromatyczna kawa z nutką pistacji i chrupiące, ciepłe pierniki. rozmowy bez końca i zmęczenie siadające na ramionach. cudownie piernikowy dzień.
kawa korzenno pistacjowa
kubek zaparzonej kawy
3 kostki czekolady pistacjowej
1/2 łyżeczki cukru
szczypta przyprawy piernikowej
szczypta cynamonu
mleko
do gorącej kawy wrzucić czekoladę, cukier (można pominąć) i przyprawy. wymieszać, aby się rozpuściła. na koniec dolać mleko.
pierniki
500 g mąki
1 ½ szklanki miodu
1 szklanka cukru pudru
¾ kostki masła
1 jajko
1 łyżeczka sody
szczypta soli
1 opakowanie przyprawy do pierników
do dekoracji: biały lukier, kolorowe drażetki
Miód pogrzać na małym ogniu z cukrem, przyprawami i masłem. Co jakiś czas zamieszać masę i pilnować, żeby się nie zagotowała. Gdy składniki się połączą, zdjąć naczynie z ognia i odstawić do ostygnięcia. Mąkę przesiać z sodą i solą. Dodać masę miodową i lekko roztrzepane jajko. Wyrobić gładkie, elastyczne i lśniące ciasto. Rozwałkować na grubość 0,5cm i posługując się foremką lub zrobionym z kartonu szablonem wyciąć ludziki. Ułożyć je na blasze do pieczenia wyłożonej nieprzywierającym papierem i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st.C na 15 minut. /inspiracja w Lawendowym Domu
kawa korzenno pistacjowa
kubek zaparzonej kawy
3 kostki czekolady pistacjowej
1/2 łyżeczki cukru
szczypta przyprawy piernikowej
szczypta cynamonu
mleko
do gorącej kawy wrzucić czekoladę, cukier (można pominąć) i przyprawy. wymieszać, aby się rozpuściła. na koniec dolać mleko.
pierniki
500 g mąki
1 ½ szklanki miodu
1 szklanka cukru pudru
¾ kostki masła
1 jajko
1 łyżeczka sody
szczypta soli
1 opakowanie przyprawy do pierników
do dekoracji: biały lukier, kolorowe drażetki
Miód pogrzać na małym ogniu z cukrem, przyprawami i masłem. Co jakiś czas zamieszać masę i pilnować, żeby się nie zagotowała. Gdy składniki się połączą, zdjąć naczynie z ognia i odstawić do ostygnięcia. Mąkę przesiać z sodą i solą. Dodać masę miodową i lekko roztrzepane jajko. Wyrobić gładkie, elastyczne i lśniące ciasto. Rozwałkować na grubość 0,5cm i posługując się foremką lub zrobionym z kartonu szablonem wyciąć ludziki. Ułożyć je na blasze do pieczenia wyłożonej nieprzywierającym papierem i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st.C na 15 minut. /inspiracja w Lawendowym Domu
sobota, 3 kwietnia 2010
mazurki już są!
już wszystko przygotowane. w Domu pachnie świętami. koszyczek stoi na stole. mazurki ozdobione. te chwile, gdy się czeka..
pięknych świąt!
mazurki z masą z kaszy manny
spody: 150g mąki pszennej, szczypta soli, 25g drobnego cukru, 50g mielonych migdałów, 90g zimnego masła, 1 jajko, 2 krople esencji migdałowej
Mąkę przesiać z solą do miski. Dodać cukier i migdały, wymieszać i dodać zimne masło pokrojone na kawałki. Wetrzeć masło w mąkę, aż do powstania dużych okruchów. Jajko ubić z esencją migdałową i dodać do suchych składników. Szybko zagnieść ciasto, zlepić w kulę, owinąć folią spożywczą i schować do lodówki na minimum 40 minut. Po tym czasie ciasto cienko rozwałkować, wyłożyć nim małe formy do tart i ponownie schować do lodówki na 40 minut. Piekarnik rozgrzać do temperatury 200C, wyłożone ciastem formy przykryć małym kawałkiem papieru do pieczenia, obciążyć ceramicznymi groszkami i piec przez 10 minut. Zdjąć groszki, papier i dopiekać kolejne 5 minut, aż będą złoto-brązowe. /cytuję za Poleczką
nadzienie
/zrobiła siostra. i przepis podała też :-)
3/4 szklanki mleka zagotować z 4-5 łyżkami kaszy manny aż zgęstnieje. czekać aż ostygnie. w tym czasie zmiksować 10 dag masła z 2 łyżkami pudru i olejkiem pomarańczowym, do tego dać ostygniętą kaszę. na mazurek i WCINAĆ :)
piątek, 2 kwietnia 2010
barwy Swiat
poniedziałek, 4 stycznia 2010
pierniki na poniedziałek
jeszcze ostatnie piernikowe gwiazdki schowane w blaszanym pudełku. na te dni, gdy śnieg, gdy zimno, gdy gorąca herbata z miodem i czymś chrupiącym smakuje jakoś bardziej. korzenny aromat. delikatny.
poniedziałek, 21 grudnia 2009
a w piernikowie..
lubię okropnie te chwile, gdy ręce całe w mące, blat zasypany foremkami. gwiazdki i gwiazdeczki. ciasto pachnące piernikowo, czekoladowo. plastyczne, lekko brązowe. z trzema łyżkami miodu. niecierpliwe zaglądanie przez szybkę. i na koniec.. "mogę jedno?"
pierniczki
70 g margaryny (dałam masło), 125 g miodu, 70 g cukru pudru (dałam zwykły), 1 czubata łyżeczka przyprawy do pierników, 1 jajko, 1 łyżka kakao, 250 g mąki, 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
Margarynę, miód i cukier dokładnie rozpuścić w rondelku na małym ogniu, często mieszając, do uzyskania jednolitej masy. Ostudzić. Jajko ubić z kakao i przyprawą do pierników. Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia, dodać ubite jajko i przestudzoną masę miodową. Wyrobić ciasto (będzie ono dosyć miękkie) i włożyć do lodówki na ok. 30 minut. Stolnicę posypać obficie mąką i rozwałkować na niej ciasto na cienki placek. Foremkami wycinać dowolne kształty (pierniczki mogą być bardzo fikuśne, bo podczas pieczenia nie rosną na tyle, aby się mogły zdeformować). Układać na wyłożonych pergaminem blaszkach i piec 10 minut w temp. 180 st.C. /cytuję za Evenką
Subskrybuj:
Posty (Atom)
