piątek, 22 lutego 2013

gruszka czy pietruszka? obie!

już byłam pewna, że otworzę pudełko ze smutkiem, że będzie tam kilka lekkich łez, kilka kul śniegu ciskanych ze złością o chodnik. ale okazało się, że w pudełku był czyjś ciepły uśmiech, grzane wino i śnieg na chodnikach, bez złości. kiedy chciałam otworzyć pudełko ze spokojem, okazało się, że on tam owszem jest, ale przykleił się do niego również niepokój. spokój i niepokój? bzdura. lepiej ugotuję zupę zamiast otwierać te pudełka. krem z pietruszek i gruszki brzmi ładnie, smakuje też. ciepła zupa co ogrzeje smutne od zbyt długiej zimy myśli. a ja wciąż będę wierzyć, że w pudełku "radość" jest radość. i ani grama rozczarowania.

krem z pietruszek i gruszki

1/2 kg korzeni pietruszki, 1 gruszka, 1/2 szkl. mleka, 1 szkl. delikatnego bulionu warzywnego, 2 łyżki oliwy, sól i świeżo zmielony czarny pieprz, szczypta ostrej papryki, ewentualnie starty ser mozzarella i suszony tymianek

obraną pietruszkę kroję na niewielkie kawałki. w garnku rozgrzewam około 2 łyżki oliwy i wrzucam pietruszkę. w międzyczasie obieram i kroję gruszkę (następnym razem gotując tą zupę dodam pół gruszki, aby było mniej słodko), również wrzucam ją do garnka. całość duszę około 10 - 15 minut aż będzie miękkie, dodaję bulion, gotuję kolejne 10 minut na niewielkim ogniu. po tym czasie dolewam mleko i dosypuję przyprawy. pietruszka jest dosyć mdłym warzywem, więc potrzebuje nieco ostrości: pieprzu i szczypty papryki, odrobina soli też się przyda. i tymianek. zdejmuję garnek z gazu i całość blenduję na gładki krem. podaję posypane startą mozzarellą. /pomysł od Marty z Jadłonomii

61 komentarzy:

  1. ciekawa jestem bardzo połączenia tych smaków ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaskoczyłaś mnie tym połączeniem, choć zwykle to ja wydziwiam. Kto wie, może się skuszę? W końcu Ty nie zawodzisz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to nie mój pomysł na pietruszkowo gruszkowe wydziwianie, to Marty ;-))

      Usuń
    2. Zawsze wszyscy się dziwią jak słyszą o gruszce i pietruszce, ale jak już dostaną talerz zupy pod nos to nikt się nie dziwi tylko wszyscy się oblizują :) Czasem warto trochę powydziwiać :)

      Usuń
  3. Bardzo ciekawe połączenie smaków! Nic, tylko pozostaje wypróbować..

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się interesująco to musi być pyszne połączenie:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hm, ciekawe połączenie. Życzę powrotu światła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to a propo zdjęć na balkonie?((;

      Usuń
  6. W życiu nie pomyślałabym o takim połączeniu. Intrygujące. Uwielbiam pietruchę i gruchę, więc to coś dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak dla mnie to połączenie brzmiące smakowicie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Powiedziałabym, że brzmi ekscentrycznie.
    Ale przez to dla mnie właśnie mnie skręca z ciekawości, bo lubię takie dziwności :).
    Szkoda, że tu gdzie jestem o pietruszkę raczej ciężko (trudno to sobie wyobrazi, co?), a jednak!

    Asiejku! Nadzieję trzeba mieć zawsze :). Z nią nie zginiesz (nieważne co by mówili o jej potomstwie).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak, zdecydowanie trudno sobie wyobrazić, że mogłoby zabraknąć pietruszki!(;

      wiesz, nadzieję to ja chyba mam zawsze. no, czasem trochę gubię, zapominam o niej albo coś.. ale wiem, że jest i bez niej to by dopiero było trudno!

      Usuń
    2. Mnie też się czasem gdzieś zawieruszy, ale za to jaka radość, jak się znajdzie :)!

      Usuń
  9. śliczne balkonowe zdjęcia, Asiejko. I zupa też, sama niedawno robiłam krem z pietruszki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Aniu, zimowe i zmarznięte i ja z pietruszkami na balkonie.. niezły widok.

      Usuń
  10. Widzę, że mnóstwo tu czytelniczek Kuchni. Ja sama pokusiłam się na tę zupę, bo zaintrygował mnie przepis z numeru styczniowego. I każda z nas robi ją z nieco innymi drobiazgami. To jak opowiadanie tej samej historii za każdym razem z innym zakończeniem :))
    A zupa smakuje nieprzyzwoicie smacznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Limonko, taka receptura jest w Kuchni? nie czytuję, więc nie wiem.. a zupa rzeczywiście dobra!

      Usuń
    2. Ojej, a w jakim numerze Kuchni ukazał się ten przepis? :(

      Usuń
    3. W styczniowym numerze go widziałam.

      Usuń
  11. Asiejko, pysznie! Krem z gruszki i pietruszki ja najbardziej lubię w towarzystwie wędzonej jędrnej rybki:) Ale ten Twoj, jest taki leciutki i...romantyczny:) Jak i zdjęcia;) Ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdy jadłam tą zupę, to pomyślałam o wędzonym łososiu i że idealnie by pasował. tylko mnie w tym utwierdziłaś! to jest to czego mi brakowało.

      Usuń
  12. Intrygujące połączenie smaków. Lubię takie.

    OdpowiedzUsuń
  13. zaskakujące połączenie bardzo ale to bardzo do wypróbowania! kto wie może właśnie kolejny zupowy wtorek upłynie pod znakiem gruszki i pietruszki?
    pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to mógłby być całkiem dobry wtorek!;)

      Usuń
  14. ciekawie:) nawet nie wyobrażam sobie jak to smakuje, ale pewnie dobrze:D

    OdpowiedzUsuń
  15. nigdy nie jadłam takiego połączenia :) brzmi bardzo ciekawie, muszę spróbować!!

    OdpowiedzUsuń
  16. to z całą pewnością musi być intrygujący smak! a zupa na pewno rozgrzewa! :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. już kolejny raz widzę tą zupkę, musi smakować świetnie, zaplanuję ją na przyszły tydzień

    OdpowiedzUsuń
  18. pietruszki nie znoszę, ale może dzięki tak apetycznie wyglądającemu daniu przekonałabym się? :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubię i gruszkę i pietruszkę..do tego tak fajnie się rymuje, że zdecydowanie muszę wypróbować:)))

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  22. rozgrzewająca zupka krem - pycha ;d zdrowie w miseczce ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Gruszka i pietruszka brzmi fajnie i się rymuje. No to smakować też musi dobrze :)
    Buzia:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powinno być rymowanie na śniadanie. noo..to akurat było na obiad;))

      Usuń
  24. jaki fajny krem, jeszcze takiego nie jadłam:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Widzę to już na którymś blogu z kolei :)
    Mówię Wam, blogerzy! Warto ufać rymom :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Mi na chandrę zawsze wino grzane zimowym wieczorem pomaga:)
    Zupa oryginalna, mniam mniam

    Pozdrawiam
    Bogna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi trochę też pomogło. i na ból głowy..

      Usuń
  27. wow brzmi pieknie, nietypowo, troche jak poezja... chce sprobowac!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ugotuj.. choćby z połowy porcji, to spróbujesz:)

      Usuń
  28. To połączenie działa mi na wyobraźnię (zwłaszcza smakową). Wspaniała zupa, oryginalna, pewnie wypróbuję niebawem :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi też na wyobraźnię zadziałało, to był główny powód jej ugotowania.

      Usuń
  29. Nigdy nie jadłam takiego kremu ale moze spróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  30. bardzo ciekawe..zapisałam musze to wybróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Wygląda cudownie! Chociaż to połączenie wydaje się być trochę egzotyczne ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. lubie krem z pietrzuszki i gruszki tez, wiec czemu nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Uwielbiam Twoje wpisy. Kucharka ze mnie żadna więc chętnie czytam co ty gotujesz.

    OdpowiedzUsuń