Pokazywanie postów oznaczonych etykietą herbata. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą herbata. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 października 2016

pierwsze narzekanie tej jesieni i herbata z lawendą

to już ósmy raz kiedy zastaje mnie tu jesień. zdążyłam zmienić adres (nie jeden raz), skończyć studia (nie jedne), a nawet wyjść za mąż. a te jesienie wciąż przychodzą, rzucają szeleszczące liście pod nogi, uparcie proszą o kolejny już kubek miodowej herbaty (z lawendą i jagodami goji żeby nie było nudy), plączą na szyi zimno i szaliki i nic sobie nie robią z marznących narzekań. na to marudzenie dobry jest kolor, ciepły koc i nowa pachnąca drukiem książka. albo kilka ciepłych słów, które rozgrzeją lepiej niż niejeden termofor w za ciasnym pluszu.

wtorek, 5 kwietnia 2016

odwrócone ciasto pomarańczowe / wiosny trzeba mi


co roku to samo. pierwszy spacer w lekkich wiosennych butach, z szalikiem upchniętym na dno plecaka. słodkie myśli pełne lepkiego soku z pomarańczy. herbata, która stygnie przy otwartym oknie. i świeże kwiaty na drewnianym kuchennym stole. zawsze marzyłam o kuchni z wielkim oknem, a marzenia czasem tak już mają, że lubią się spełniać.

sobota, 7 stycznia 2012

herbata z granatem i noc, gdy myśli się o ciastkach


przy nocnym świetle lampek czytam zdania, które nie są bardzo oczywiste, robię notatki, skreślam, podkreślam.. obok różowy cienkopis, herbata, która dawno zdążyła ostygnąć, zeszyt w fioletowej okładce. i to poczucie zadowolenia, że robi się coś potrzebnego. dla siebie samej. choć dla innych też uwielbiam robić (może coś niepotrzebnego, ale słodko oblepiającego palce albo kruszącego się na dopiero co odkurzony dywan) - mam ochotę upiec ciastka, ale chyba nie mam na to czasu i mąki w szafce. to nic.


owocowa wariacja
/o pomyśle na herbaciane drinki poczytacie w lawendowym domu

100 ml herbaty owocowej (np. limonkowej, malinowej,cytrynowej...)
30 ml zagęszczonego soku malinowego
50 ml soku pomarańczowego
do dekoracji: granat, maliny, plastry mandarynki lub cytryny (u mnie granat i cytryna)

Na dno wysokich szklanek wlać sok malinowy, dodać sok pomarańczowy, owoce, na końcu uzupełnić herbatą.
cake pops renifery
/inspirację i przepis znajdziecie na moich wypiekach 

podstawowym ciastem były u mnie te kulki: klik, wyszły koślawe, rogi z precli nie chciały dać się przymocować, starczyło mi cierpliwości na zrobienie zaledwie kilku reniferów, ale i tak nie da się nie uśmiechnąć patrząc na nie

ps. a praliny z pierwszego zdjęcia to produkcja CHCO. wśród tych 4 szampańska wiedzie u mnie prym, dalej jest banan z imbirem, porzeczka z kardamonem i marcepan z pistacją.

środa, 21 grudnia 2011

moje cukierkowe nastrajanie na Święta

w sklepie ze słojami pełnymi kolorowych cukierków czuję się jak małe dziecko, rozmarzam się, wybieram smaki, a ekspedientka jest bardzo miła i pozwala mi nawet zjeść jedną słodką landrynkę (rokitnik + jabłko) zanim wszystko trafi na wagę i zostanie opatrzone ceną. w sklepie z herbatami... jest tak, że mogłabym otaczać się wyłącznie zimowymi piernikowymi aromatami i o taką właśnie proszę (ma wdzięczną nazwę: ciasteczko św. Mikołaja). grudniowe miasto jest piękne, poniedziałkowe popołudnie w kawiarni ma smak ciepłej szarlotki wyjadanej przez nas z jednego talerzyka. świąteczny jarmark też czaruje uśmiechy - krówki zapakowane w papierową torebkę, chleby i ciastka w kształcie grzybków (to z Litwy). wieczorem nowa gra planszowa w prezencie, która umili wiele wieczorów. i pożyczone od Kasi książki o najbardziej uroczym małym łobuzie Mikołajku. odliczam dni do powrotu do Domu i tygodnie, które już minęły odkąd ostatnio w nim byłam. pamiętam jak tęskniłam rok temu, na innej ulicy, z innym widokiem za oknem, w tym samym mieście co dziś, i wtedy też jadłam pierniki (klik).

poniedziałek, 7 czerwca 2010

melisa i deszcz

zapomniałam parasola. przemokłam po sam czubek nosa. krople deszczu na okularach, buty, w których chlupie woda. już nawet nie omijałam kałuży, poczułam się trochę jak dziecko przechodząc po tych największych. niestety w trampkach, a nie w kaloszach. jak dobrze, że dwa dni temu nazrywałam listków melisy, mam teraz ciepłą herbatę, koc w paski, a ubrania suszą się na kaloryferze.

herbata melisowa

świeże listki melisy lub innych ziół, dużo wrzątku, miód?

do szklanki z listkami melisy często wrzucam też miętę. a jak ma być słodko to koniecznie z łyżeczką miodu. u mnie bez.

niedziela, 6 września 2009

mięta, miód i poranny chłód..

zewsząd słyszę o końcu lata. o wrześniowym chłodzie, o ciepłych swetrach, o deszczu. słyszę też wiatr, który za moim oknem hula między wielkimi drzewami. i faktycznie, dzisiejszy poranek jest jakby chłodniejszy, taki, gdy wychodzę spod koca tylko po to by zaparzyć kolejny kubek herbaty. listki mięty już się wysuszyły, ale smakują równie pysznie jak te świeże, pite na tarasie w deszczową, letnią sobotę. z łyżeczką miodu.

rozgrzewająca herbata miętowo miodowa

listki mięty (świeżej lub suszonej), miód, cytryna


jakie to banalne.. mięta zalana wrzątkiem, woda zmieniająca kolor na żółty i napełniająca się pysznym aromatem. później już tylko łyżeczka miodu i plasterek cytryny.

poniedziałek, 11 maja 2009

herbata cytryna ciasteczka

czyli ciasteczka z herbatą i cytryną. powinna być herbata z cytryną? a do niej ciasteczka? albo na przykład herbata i ciasteczka cytrynowe? w tym słodkim wypieku znajdziecie wszystkie te pyszne składniki. są chrupiące, z wyczuwalną cytrynową nutką, ale nikt nie zgadł czym są te czarne drobinki.

ciasteczka z herbatą i cytryną

300g mąki, 4 torebki herbaty, 200g masła, 80g pudru, 2 łyżeczki skórki cytrynowej

masło utrzeć z cukrem za pomocą miksera. mąkę wymieszać z herbatą oraz starką cytrynową skórką. połączyć wszystkie składniki zagniatając ciasto. schłodzić w lodówce 15min, następnie rozwałkować i wycinać dowolne kształty. piec aż nabiorą złocistego koloru czyli około 15 minut w 180st.