Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orzechy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orzechy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 czerwca 2015

chałwa i czekolada w nadmiarze

kiedyś za czekoladę dałabym się pokroić. mogłabym zjeść trzy batoniki na raz i dalej twierdzić, że poziom cukru ani drgnął. później nastał czas cukrowo czekoladowego detoksu i od tamtej pory jakoś mi dalej niż bliżej do tych wszystkich zbędnych słodkości. jakby tego było mało - okazało się, że mam uczulenie na czekoladę. no i tyle w temacie. zamiast pudełka czekoladek wybiorę pudełko malin. zamiast batona - owoce. bez żalu, bez tupania nóżką, bez marszczenia w złości brwi, z przyjemnością. no ale czasem to po prostu nie ma rady - siostra upiecze super ciasto i będzie kusić tak długo aż w końcu skubnę kawałek. jest pyszne!

wtorek, 22 kwietnia 2014

czekolada x1000000, sezamie otwórz się

moja ulubiona siostra upiekła ciasto, które jest totalnie mistrzowskie. kruchy mocno czekoladowy spód, grrruba warstwa czekoladowego kremu, chrupkie migdały z białą czekoladą i pokruszoną chałwą. mały kawałeczek zaspokaja cukrowy głód, uszczęśliwia i absolutnie rozsładza dzień. nie mogę się doczekać aż znajdę pretekst, by znów je zrobiła!

sobota, 15 marca 2014

domowa granola, chrupkie ochy i achy

wiele paczek musli i granoli trafiło do mojego sklepowego koszyka zanim zmobilizowałam się do wypiekania tych domowych. i teraz jestem oczarowana. bo naprawdę chrupie, bo jest słodkie i ma dokładnie tyle owoców i orzechów ile lubię. nie ma cukru, nie ma tłuszczu, ma miód i dużo moreli. teraz już rozumiem tych wszystkich, którzy domową granolą zachwycali się od dawna. pachnie pięknie, a z zimnym mlekiem smakuje tak, że och i ach.

wtorek, 7 maja 2013

czekoladowy faworyt zlepiony orzechowym masłem

to są ciastka, które się piecze, aby osłodzić Komuś dzień. kuchnia jest wtedy przyjemnie oblepiona zapachem czekolady, a otwarty słoik masła orzechowego aż kusi aby skraść choć trochę na czubku łyżeczki i wsadzić do buzi, gdy nikt nie patrzy. to są ciastka, które mają nieprzyzwoicie dużo kalorii i pewnie przez to są takie pyszne. ale nie ma się co martwić w nadmiarze - jedno wystarczy, by zaspokoić słodki głód. chyba, że jest się bardzo czekolubną osobą - wtedy ciastka zjada się dwa. i od razu dzień jest jakiś lepszy.

sobota, 9 marca 2013

jeszcze lepsze ciasto marchewkowe? tak!

wydawało mi się, że znalazłam marchewkowy ideał, ale znalazł się też Ktoś, kto może i nie zepchnął go bezczelnie z podium, ale upiekł marchewkowe tak dobre, że aż byłam zła, że tak można! szybko mi jednak ta złość przeszła, gdy spróbowałam okruszki i jeszcze dostałam kawałek na wynos wychodząc z domu Ktosia. marchewkami miło jest się dzielić. i nie wiem czy trzeba mocno do nich zachęcać, ale jeśli ktoś lubi cynamon, to powinien pójść teraz w stronę kuchni i sprawdzić czy ma w niej wszystkie składniki z poniższej rozpiski i piec!

środa, 7 listopada 2012

chodź do łóżka (albo dżem dyniowy i ciasto)

w łóżku lubię jeść ciepłą owsiankę w leniwy poranek (najlepiej w piżamie). czytać książki, pisać listy, siedzieć z komputerem na kolanach, pić herbatę z malinowym musem i dużym kawałkiem pomarańczy, czytać smsy, kartkować gazety. lubię też leżeć i rozmawiać z Kimś do nocy, szukać snów pod poduszką, uczyć się (tego z reguły nie lubię, ale jak już muszę, to w łóżku), z lusterkiem w jednej ręce i tuszem w drugiej malować rzęsy. lubię też wszystko inne co w łóżku, wiadomo. a w szaro bure i deszczowe jesienne dni najchętniej nie wychodziłabym z łóżka i nie zaglądała za okno, a już na pewno nie wystawiałabym nosa poza mury mojego równie szaro burego blokowiska. więc siedzę sobie w tym moim ciepłym domu i piekę ciasto. a jak piekarnik grzeje na 180 stopni, to ciepło roznosi się po całej kuchni i jest jeszcze przyjemniej. ładnie pachnie. ciepłą jesienią.

wtorek, 19 czerwca 2012

o ciastkach nocą, gdy pada deszcz.

 
przeskakujesz odpowiedzi na ważne pytania niczym deszczowe kałuże w niebieskich kaloszach w kratę co ja masz na stopach. i myślisz sobie, że zamiast buzi brudnej od czekolady, masz ją brudną smutkiem, to do ciebie nie pasuje. i z talerza zniknęły już okruszki ciastek, a ty nie masz ochoty upiec nowych. coś się popsuło. a przecież radości nie powinny być schowane do szafki wraz z zimowymi swetrami, przecież latem są równie mocno przydatne i nie można ich upychać wgłąb starego pawlacza. pora na nowe, na radosne, na "wszystko da się". niedługo upiekę ciastka!

niedziela, 27 listopada 2011

weź i chrup! ciastko na każdy słodki dzień.

słodkie, okrągłe, kwadratowe, waniliowe, z czekoladą, w kształcie ryby, z orzechami. do chrupania, do chowania w kolorowych pudełkach, do podarowania, do maczania w malinowej herbacie. czyli ciastka jakie lubię czasem piec i jakie inni lubią zjadać.. ciastka, które lubią sprawiać uśmiech.

sobota, 9 kwietnia 2011

rozmyślania o/przy śniadaniu. słodka owsianka.

w torebce noszę ostatnio termos pełen ciepłej herbaty. garstkę dobrych myśli, bilet miesięczny i truskawkową czekoladę (żeby móc ją komuś podarować, gdy prawie niespodziewanie ukradniemy sobie kilka minut w ciągu dnia), czasem mam też parasolkę w kropki. stałam się jedną z osób, która ogląda kolorowe obrazki zza szyby miejskiej komunikacji. odliczam minuty na przystankach, mam czas na zastanawianie się, na przykład o tym co jutro zjem na śniadanie.

czwartek, 24 lutego 2011

orzechy na mojej łyżeczce.

o poranku przywitało nas słońce rażące oczy i mróz szczypiący policzki. kawa z mlekiem. niewyspanie. czyjś głos w telefonie. chwile, za którymi się tęskni. i smaki, które chowają się na podniebieniu. chrupiące drobiny orzechów. czekam kiedy znów parasola skrawkiem świat nade mną zamkniesz.

sobota, 12 lutego 2011

słodkie kule. z urodzinowymi uśmiechami!

na wyjątkowy dzień.. ubiorę czerwoną sukienkę i przygotuję kolację z butelką wina. a to już dziś. niby tort chłodzi się w lodówce, a wśród podarków pudełko słodkich kul. z niespodzianką pod tytułem: lubię Cię, gdy..
sto (słodkich) lat dla pana M.!

piątek, 4 lutego 2011

ciastka owsiane, a o pisaniu pracy cicho-sza

chrupię orzechy. raz nerkowiec, raz migdał, gdzieś pomiędzy schowała się rodzynka. nucę 'nawet gdy mróz, nawet gdy śnieg sypie w oczy, wtedy dobrze jest!' i powtarzam to odczarowując złe dni. ugotowałam swoją pierwszą pomidorówkę i znów pogubiłam się w książkach, w artykułach, w notatkach. a w przerwie chrupię ciastko.

wtorek, 14 grudnia 2010

słowa w śniegu. pekany w ciastku.

w drodze do domu czubki butów gubią się w śniegu. dosypuję cynamon do kawy. a myśli wirują gdzieś wokół świecących nad sufitem lampek. chrupiąc kolejnego orzecha..

ciasteczka z orzechami pekan

120 g miękkiego masła
120 g cukru
220 g mąki
1 jajko
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
1 łyżeczka proszku do pieczenia
połówki orzechów pekan (lub włoskich)

Masło ubijamy z jajkiem aż powstanie puszysta masa. Dodajemy cukier i wanilię i dalej ubijamy. Proszek łączymy z mąką i dodajemy do masy. Ubijamy mikserem na najwyższych obrotach aż ciasto utworzy zwartą kulkę. Formujemy rękoma kulę, jeśli ciasto się klei podsypujemy je mąką. Ciasto wkładamy do zamrażarki na ok. 30 min. Blachę wykładamy folią aluminiową i z ciasta formujemy kulki mniejsze od orzecha włoskiego. Na każdej kulce umieszczamy połówkę orzecha i delikatnie dociskamy. Wkładamy do już nagrzanego do 180 stopni piekarnika i pieczemy ok. 12 minut. /inspiracja u Kasi

środa, 6 października 2010

jesiennie. maliny i orzechy

o 6 nad ranem dzwoni budzik. uciekające leniwe minuty, pachnąca kawa na stoliku. kilka planów na nowy dzień, kilka wspomnień z wczoraj. uśmiech, który prawie nie znika. spacery, gdy liście szurają pod butami. wieczorne niebo pełne kolorów. pudełko ciastek dla Kogoś. lubię jesień.

spiralki orzechowo malinowe

2 szkl. mąki
łyżeczka proszku do pieczenia
120g miękkiego masła
1 szklanka cukru pudru
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1 / 4 szklanki dżemu malinowego
1 / 4 . posiekanych orzechów włoskich
1 jajko


Przesiać mąkę i proszek do pieczenia. Zmiksować razem masło, cukier i jajka, aż masa będzie puszysta. Dodać ekstrakt waniliowy. Stopniowo dodawać mieszankę mąki z proszkiem do pieczenia , mieszając, aż składniki się dobrze połączą. Rozwałkować ciasto do formy prostokąta. Ciasto wysmarować dżemem i posypać orzechami. Mocno zwijać, jak roladę, wzdłuż dłuższego boku. Owinąć roladę w papier i przechowywać w lodówce przez kilka godzin. Rozgrzać piekarnik do 200 stopni. Roladę pokroić ostrym nożem w plasterki. Ułożyć je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i piec ok 8 minut na złoty kolor. /cytuję moje co nieco

czwartek, 19 sierpnia 2010

leśne owoce, dźwięki, słońce zachodzące.

poranna monotonia kawy z mlekiem. popołudniowe słodkości pełne leśnych owoców. wieczorne mokre od deszczu nogawki spodni, trampki, urzekająca muzyka na żywo w tle. we wszystkim duża porcja energii. zachód słońca odbity na szybie pociągu. mój własny.

batony owsiane z owocami leśnymi
/cytuję za Dorotus

225 g mąki
200 g płatków owsianych
250 g masła
130 g drobnego cukru
100 g orzechów pekan, posiekanych
300 g owoców leśnych (jagody, borówki, jeżyny, porzeczki)
3 łyżki bułki tartej


W naczyniu wymieszać mąkę, płatki, cukier; dodać masło, wyrobić - wszystko ma wyglądać jak kruszonka. Na koniec dodać posiekane pekany, wyrobić między palcami. Formę wyłożyć papierem do pieczenia. Na spód wcisnąć 2/3 kruszonki, przycisnąć do formy. Na to wysypać równomiernie bułkę tartą. Wyłożyć owoce, posypać pozostałą częścią kruszonki. Piec w temperaturze 190 st. przez około 40 - 45 minut. Wystudzić, pokroić na kwadraty.

środa, 28 lipca 2010

pudełeczka, wstążeczki, ciasteczka

co kryją magiczne pudełeczka i skąd dokąd fruwają? z zaczarowanego Krakowa do miasta na literkę E., w środku schowane są uśmiechy i kolory. słodkości. każde z kokardką. a radość jest dokładnie tak wielka jak ilość dzielących nas kilometrów. dziękuję.

Asiowe ciasteczka z czereśniami, czekoladą i orzechami
/upiekła je urocza Kuchareczka i za nią cytuję, a tutaj o ciasteczkach więcej.. klik kilk

115 g miękkiego masła, 85 g jasnego brązowego cukru, 1 roztrzepane jajko, 250 g mąki pszennej, 1 łyżeczka proszku do pieczenia, 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej, 125 g czekolady z nadzieniem toffi, 40 g czekolady deserowej, 50 g orzechów włoskich, posiekanych, pół szklanki czereśni - przekrojonych na połówki, bez pestek, szczypta soli


Masło ubić razem z cukrem, aż masa będzie jasna i gładka. Dodać jajko, dalej miksując. Wmieszać mąkę z solą, posiekaną czekoladę i orzechami, dobrze wymieszać. Ostrożnie dodać czereśnie i połączyć wszystko w jedno (np. łopatką). Masa będzie bardzo gęsta, dobrze ją wyrobić. Z masy formować kulki wielkości orzecha włoskiego, kłaść w odstępach na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, mocno je spłaszczać. Piec w temperaturze 190ºC przez około 10 - 12 minut, aż ciasteczka będą jasnobrązowe. Studzić na kratce.

poniedziałek, 10 maja 2010

ciasteczka w notesie zapisane


kartki w notesie zapełniają się kolejnymi literkami, słowami, cyferkami. dominuje mąka, jajka i cukier. gramy, mililitry, łyżeczki. gdzieś obok mleko, cynamon, orzechy, wanilia. na marginesie plama od masła. chowam go z powrotem do szuflady, wyciągam z piekarnika ciasteczka.

ciasteczka z orzechami włoskimi
mocno orzechowe, miękkie, pyszne..

200g mąki pszennej
150g orzechów włoskich
100g miękkiego masła
1 jajko
70g cukru pudru
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia


orzechy posiekać drobno, można zmielić, ale wydaje mi się, że ciastka z ich kawałkami są fajniejsze. mąkę wymieszać w misce z proszkiem i cukrem pudrem, dodać orzechy i pozostałe składniki czyli masło i jajko. zagnieść dłońmi ciasto, schłodzić w lodówce 10 minut, formować niewielkie kulki, lekko spłaszczać, układać na blasze wyłożonej papierem i piec około 10 minut w 180st.

piątek, 19 lutego 2010

uturlane. w pistacjach.


lubię, gdy jest słodko. gdy jest czekoladowo. lubię rozpuszczanie czekolady, kruszenie ciastek. lubię mieszanie łyżką w dużej misce. lubię turlanie małych kuleczek. ktoś kiedyś powiedział, że to działa terapeutycznie.. zgadzam się.

trufle czekoladowe w pistacjach

150 g ciastek
100 g masła
50g wiórków kokosowych
1/3 szkl. pudru (lub mniej)
2 łyżki kakao
pistacje

ciastka pokruszyć drobno, dosypać do nich puder, wiórki kokosowe oraz kakao. pistacje posiekać nożem na drobne kawałeczki. masło rozpuścić (np. w wkładając miseczkę z nim do gorącej wody, ja rozpuszczam w mikrofali) i odstawić na chwilkę, by nie było gorące. wymieszać ze sobą wszystkie składniki, jeśli masa jest zbyt rzadka - można dosypać odrobinę wiórków. masę schłodzić chwilę w lodówce, tak by dało się formować w dłoniach małe kulki. od razu po uturlaniu obtaczać je w pistacjach (można także we wiórkach lub innych cukrowych posypkach) i znów schować do lodówki aby stwardniały.

wtorek, 9 lutego 2010

czekolada i orzech. ciasteczko.


ciasteczka czekoladowe. pachnące, z przyjemnie chrupiącymi kawałkami orzechów. gdy obok kubek mleka, to już nic więcej do szczęścia nie potrzeba.

ciasteczka czekoladowe z nerkowcami

1,5 szkl. mąki
80 g masła
1 jajko
1/3 szkl. cukru
1/2 łyżeczki proszku
1 łyżeczka cukru waniliowego
2 łyżki kakao
60 g gorzkiej czekolady
100 g orzechów nerkowca


mąkę wymieszać z cukrem, cukrem waniliowym, proszkiem do pieczenia i kakao. wrzucić orzechy (można każdego przekroić na pół lub na mniejsze kawałki) oraz posiekaną czekoladę (gorzką można zastąpić mleczną). masło stopić i ostudzić, dodać wraz z jajkiem do mąki i zagnieść ciasto. formować małe kuleczki i lekko spłaszczać przekładając na blachę wyłożoną papierem. piec około 15 minut w 180st. studzić na kratce.

czwartek, 20 sierpnia 2009

batony na śniadanie?

ale nie takie zwykłe batony. takie pełne orzechów i bakalii.. to najpyszniejsze owsiane batoniki jakie kiedykolwiek jadłam. nie sądziłam, że ich przygotowanie jest tak proste. teraz już z pewnością nie będę ich kupowała, a sama robiła. myślę, że wybór dodatków jest całkiem spory, następnym razem częśc fistaszków zastąpię orzechami nerkowca, a do suszonej żurawiny dorzucę jeszcze morele, a może rodzynki?

batoniki śniadaniowe (breakfast bars)
/oryginalny przepis u Nigelli, cytuję za cuda.wianką

1 puszka skondensowanego mleka słodkiego
250 gram płatków owsianych
75 gram wiórków kokosowych
100 gram suszonej żurawiny
125 gram zmieszanych nasion (dyni, słonecznika)
125 gram niesolonych fistaszków


płatki owsiane, wiórki, żurawinę oraz nasiona i orzechy wymieszac razem w misce. mleko skondensowane przelac do większego garnka. podgrzac przez chwile. zdjac z ognia. wsypac tam mieszanine z miski. wymieszac dokladnie drewniana lyzka lub szpatula. forme wylozyc papierem do pieczenia. przelozyc tam mase i wyrownac powierzchnie. piec przez 1 h w 130 stopniach. wyjac z piekarnika. studzic przez 15 minut, po czym pokroic na kwadratowe lub prostokatne batony.