co roku przychodzi taka pora, że bez pierników ani rusz. korzenne zapachy wdzierają się niezapowiedziane, choć przecież doskonale wiadomo, że grudzień to cynamon, anyż, gałka muszkatołowa, cały zestaw zimowych przypraw. i wtedy pierniki trzeba upiec. schować do dużego słoja na świąteczny czas, a te, które się nie zmieszczą zjeść maczając w ciepłej herbacie z imbirem i kwaśną cytryną, może być nawet bez miodu.. grudniowe zachcianki są zdecydowanie piernikowe.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą imbir. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą imbir. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 10 grudnia 2013
czwartek, 20 grudnia 2012
piernikowa lista przebojów: nr 1!
przez ostatnie dni gubiłam się między półkami wielkiej trzypiętrowej biblioteki. albo między stosikiem kserówek i starych książek. wracając do domu śnieg przyklejał się do kurtki, telefon rozładowywał, a torba z zakupami ciążyła na ramieniu niczym 100 kilogramowy worek pełen kamieni. słów było wciąż za mało. za mało wspólnych herbat i spacerów w trzy centymetrowej warstwie śniegu. kupiłam słoik morelowej konfitury, blachę do ciasta i migdały. upiekłam pierwszy w życiu piernik, który pięknie pachnie. oblałam go grubą warstwą słodko kwaśnego cytrynowego lukru i zapakowałam w szary papier. wróciłam do domu. lubię moje 82-300, pierwsze piętro po schodach w górę i klika zaklejonych kopert czekających na stoliku. dobrze, że to już.
niedziela, 9 grudnia 2012
ostrrry imbir i lepki lukier. pierników wypiekanie.
pierwsze śnieżne dni w mojej grudniowej codzienności to ulubiony biały puch, który pokrył trójmiejskie chodniki i równie piękny - siniak w odcieniach fioletu na moim kolanie. wyczekany wieczór jak co roku - wśród skrawków materiału, maszyny do szycia, niezliczonej ilości nitek i igieł. tu wyciąć, tu przyciąć, tam zszyć, nadziać porcją waty i mamy hand made świąteczne ozdoby - co nieco koślawe. są mandarynki, rooibos z cytryną w dużych kubkach, mówienie i milczenie. napiekłam też pierników z cynamonem i z pysznym imbirowym lukrem. chciałam schować je w pudełku na święta, ale w tym pudełku niedługo zostaną już tylko słodkie okruchy.
wtorek, 4 grudnia 2012
jaka piękna katastrofa!
zepsułam komputer, ale zyskałam kilka sennych dni wypełnionych zapachem pierników. kupiłam kolejny sweter i kolorową chustę i plastikową formę do domowych czekoladek, za którą zapłaciłam dokładnie dwie złotówki. był dzień ze stukotem maszyny do pisania w tle, w międzyczasie spadł pierwszy śnieg. ja nie obejrzałam żadnego filmu, nie byłam w teatrze, ale napisałam list, zrobiłam kilka zdjęć i kilka piernikowych kul z gorzką czekoladą. w zasadzie, to były tak dobre, że robiłam je (i bałagan w kuchni) dwa dni pod rząd. wygląda na to, że katastrofy wychodzą czasem na plus. komputer już działa.
wtorek, 31 sierpnia 2010
imbir z cynamonem. jeszcze lato.
zapach cynamonu, szczypiący w język imbir z cukrową skorupką, ciastko maczane w ciepłym mleku. mokre ławki w parku, koncert deszczu na parapecie. czekanie pełne obaw. takie są te dni. schyłek lata.
Gingersnaps
/cytuję za Liską
2 i 1/4 szkl. mąki pszennej
2 łyżeczki imbiru w proszku (pominęłam)
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka mielonego cynamonu
1/2 łyżeczki mielonych goździków (pominęłam)
1/4 łyżeczki soli
1/4 szkl drobno posiekanego imbiru kandyzowanego
150g masła, miękkiego
1/2 szkl. cukru pudru
1/3 szkl. złocistego cukru trzcinowego
1 bardzo duże jajko
1/3 szklanki melasy
1/2 szkl. drobnego cukru do obtoczenia ciasteczek
W misce przesiać suche składniki: mąkę, imbir, sodę, cynamon, goździki, sól i imbir kandyzowany. W drugiej misce zmiksować masło z cukrem, następnie dodać jajko i melasę. Kiedy masa będzie gładka, stopniowo dosypywać suche składniki. Kiedy się połącza, uformować kulę, zawinąć w folię i schłodzić w lodówce 30 minut. Piekarnik nagrzać do temp. 170 st C. Z masy formować kulki wielkości orzecha włoskiego. Każdą z nich dokładnie obtoczyć w cukrze i układać na blaszce wyłożonej papierem w odstępach 5 centymetrowych. Piec 13 minut. Ciasteczka mają być zrumienione, ale miękkie. W miarę stygnięcia będą nieco twardnieć, ale i tak wewnątrz pozostaną miękkie i ciągnące.
Gingersnaps
/cytuję za Liską
2 i 1/4 szkl. mąki pszennej
2 łyżeczki imbiru w proszku (pominęłam)
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka mielonego cynamonu
1/2 łyżeczki mielonych goździków (pominęłam)
1/4 łyżeczki soli
1/4 szkl drobno posiekanego imbiru kandyzowanego
150g masła, miękkiego
1/2 szkl. cukru pudru
1/3 szkl. złocistego cukru trzcinowego
1 bardzo duże jajko
1/3 szklanki melasy
1/2 szkl. drobnego cukru do obtoczenia ciasteczek
W misce przesiać suche składniki: mąkę, imbir, sodę, cynamon, goździki, sól i imbir kandyzowany. W drugiej misce zmiksować masło z cukrem, następnie dodać jajko i melasę. Kiedy masa będzie gładka, stopniowo dosypywać suche składniki. Kiedy się połącza, uformować kulę, zawinąć w folię i schłodzić w lodówce 30 minut. Piekarnik nagrzać do temp. 170 st C. Z masy formować kulki wielkości orzecha włoskiego. Każdą z nich dokładnie obtoczyć w cukrze i układać na blaszce wyłożonej papierem w odstępach 5 centymetrowych. Piec 13 minut. Ciasteczka mają być zrumienione, ale miękkie. W miarę stygnięcia będą nieco twardnieć, ale i tak wewnątrz pozostaną miękkie i ciągnące.
niedziela, 27 czerwca 2010
truskawkowe nastroje, szczypta kardamonu
truskawkowe poranki. zamiast truskawkowych słów. i snów. duża garść czerwonej radości. z zielonymi falbankami. odkrywanie nowych smaków. kardamon i miód. promyki słońca zgubiły się na bladym parapecie.
koktajl truskawkowy
/lista składników od Patrycji
odrobina zimnej, przegotowanej wody
250 ml maślanki lub kefiru
150-200g truskawek
kurkumy na czubku noża
1 łyżeczka syropu z agawy (lub jasnego miodu, lub cukru)
mała szczypta cynamonu
kardamonu (lub ew. imbiru) na czubku noża
świeżo zmielonego czarnego pieprzu na czubku noża
Wszystkie składniki miksować w podanej kolejności. Podawać schłodzone.
niedziela, 11 października 2009
ciasteczka marchewkowe ze str. 106
gdy je tylko znalazłam, wiedziałam, że upiekę i że będą nam pysznie chrupać. marchewkowe wiórki nadały im przyjemnie jesienny kolor, a biała czekolada delikatny smak. łapki aż się same wyciągały po kolejne ciasteczko.
ciasteczka marchewkowe
/z przepisu Marty Gessler
1 szkl. brązowego cukru, 1 kostka (200g) masła, 2 jajka, 1 op. cukru waniliowego, 1 3/4 szkl. mąki, 1 łyżeczka sody, 1 łyżeczka proszku do piecz., 1/4 łyżeczki soli, 1 łyżeczka cynamonu, 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej, 1/2 łyżeczki imbiru w proszku, 1 szkl. migdałów w płatkach (zamieniłam na białą czekoladę), 1 3/4 szkl. drobno startej marchwi, 1/2 szkl. rodzynek
blachę wyłożyć pergaminem, odstawić na bok. w misce ubić (najlepiej mikserem) cukier i masło (powinno mieć temperaturę pokojową). dodać jajka i cukier waniliowy. ubijać, aż składniki dobrze się połączą. do dużej miski wsypać mąkę, sodę, proszek do pieczenia, sól, cynamon, gałkę i imbir (zrezygnowałam z dodawanie przypraw, aby nie nadawać ciastkom korzennego aromatu). wymieszać, dodać masę maślaną. miksować na wolnych obrotach do uzyskania jednolitej konsystencji. połączyć z pokruszonymi płatkami migdałów (zamieniłam je na pokruszoną białą czekoladę), marchwią i rodzynkami (marchewki dodałam odrobinę więcej, a rodzynek wcale). ciasto schłodzić w lodówce 30 minut. lekko spłaszczone małe kulki układać na blasze i piec na brązowo 10 - 12 min. w temp 180st.
ciasteczka marchewkowe
/z przepisu Marty Gessler
1 szkl. brązowego cukru, 1 kostka (200g) masła, 2 jajka, 1 op. cukru waniliowego, 1 3/4 szkl. mąki, 1 łyżeczka sody, 1 łyżeczka proszku do piecz., 1/4 łyżeczki soli, 1 łyżeczka cynamonu, 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej, 1/2 łyżeczki imbiru w proszku, 1 szkl. migdałów w płatkach (zamieniłam na białą czekoladę), 1 3/4 szkl. drobno startej marchwi, 1/2 szkl. rodzynek
blachę wyłożyć pergaminem, odstawić na bok. w misce ubić (najlepiej mikserem) cukier i masło (powinno mieć temperaturę pokojową). dodać jajka i cukier waniliowy. ubijać, aż składniki dobrze się połączą. do dużej miski wsypać mąkę, sodę, proszek do pieczenia, sól, cynamon, gałkę i imbir (zrezygnowałam z dodawanie przypraw, aby nie nadawać ciastkom korzennego aromatu). wymieszać, dodać masę maślaną. miksować na wolnych obrotach do uzyskania jednolitej konsystencji. połączyć z pokruszonymi płatkami migdałów (zamieniłam je na pokruszoną białą czekoladę), marchwią i rodzynkami (marchewki dodałam odrobinę więcej, a rodzynek wcale). ciasto schłodzić w lodówce 30 minut. lekko spłaszczone małe kulki układać na blasze i piec na brązowo 10 - 12 min. w temp 180st.
Subskrybuj:
Posty (Atom)