nie mogliśmy wymarzyć go sobie piękniej. słodki bufet był w weselnych planach od samego początku. nie jest żadna tajemnicą, że mam słabość do ładnych rzeczy. do tych, które można zjeść również. a więc miało być kolorowo, z owocami, z czekoladą, miały być makaroniki, mini tarty i cała reszta małych słodkich porcji. z pomocą przyszła przezdolna cukierniczka. a wszystko nie dość, że było pyszne, to jeszcze spójne kolorystycznie (róż, biel i czerń) z całym naszym ślubem. nie muszę chyba mówić, że słodkie kalorie znikały w oka mgnieniu?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wesele. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wesele. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 11 lipca 2016
poniedziałek, 30 maja 2016
cholera, ale przecież ja nie lubię wesel!
zaczynam pisać siódmy raz, bo jak tu mówić o najbardziej osobistych rzeczach, o okruszkach szczęścia i tego co najbliższe, gdy nigdy wcześniej nie potrafiłam układać tu swojej prywatności. były tylko jakieś pogubione skrawki dobrych i złych wydarzeń. ale po blogowym małym powrocie (małym, bo wciąż mnie tu niewiele) i po zmianie profilu bloga z kulinariów na 'wszystko', mam ochotę na jeszcze więcej codzienności. i żeby było przewrotnie (jak zwykle!) zaczynam od czegoś totalnie niecodziennego. bo to był jedyny taki dzień i wiem, że podobne uczucia i emocje nie będą już buszowały w mojej głowie, w moim brzuchu, no i co tu dużo mówić - w moim sercu.
piątek, 27 maja 2016
o nadmiarze szczęścia nie ma mowy
ten maj miał potencjał do bycia najpiękniejszym. nawet mimo 3 antybiotyków i kolejnych dni odliczania pod tytułem: nareszcie wrócę do pracy. ten maj był najpiękniejszy, chociaż się jeszcze nie skończył. i nawet jeśli dziś mam kiepski humor, boli mnie brzuch, idzie burza i zdenerwowałam się na panią w przychodni - to to był najpiękniejszy maj.
kategoria:
asieja,
ciasto,
kwiaty,
miłość,
nie całkiem na temat,
słodki bufet,
słodko,
ślub,
ślub na głowie,
wesele
Subskrybuj:
Posty (Atom)

