nie mogliśmy wymarzyć go sobie piękniej. słodki bufet był w weselnych planach od samego początku. nie jest żadna tajemnicą, że mam słabość do ładnych rzeczy. do tych, które można zjeść również. a więc miało być kolorowo, z owocami, z czekoladą, miały być makaroniki, mini tarty i cała reszta małych słodkich porcji. z pomocą przyszła przezdolna cukierniczka. a wszystko nie dość, że było pyszne, to jeszcze spójne kolorystycznie (róż, biel i czerń) z całym naszym ślubem. nie muszę chyba mówić, że słodkie kalorie znikały w oka mgnieniu?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słodki bufet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słodki bufet. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 11 lipca 2016
piątek, 27 maja 2016
o nadmiarze szczęścia nie ma mowy
ten maj miał potencjał do bycia najpiękniejszym. nawet mimo 3 antybiotyków i kolejnych dni odliczania pod tytułem: nareszcie wrócę do pracy. ten maj był najpiękniejszy, chociaż się jeszcze nie skończył. i nawet jeśli dziś mam kiepski humor, boli mnie brzuch, idzie burza i zdenerwowałam się na panią w przychodni - to to był najpiękniejszy maj.
kategoria:
asieja,
ciasto,
kwiaty,
miłość,
nie całkiem na temat,
słodki bufet,
słodko,
ślub,
ślub na głowie,
wesele
Subskrybuj:
Posty (Atom)
