sobota, 24 grudnia 2016

pięknych świąt

 
ciepłych jak granat lasu i rozniesionych ciszą.

środa, 21 grudnia 2016

zamiast śniegu

inka z mlekiem, pierniki w lukrze, ciepły sweter i ładne obrazki. to się chyba nazywa perfekcyjne zimowe popołudnie. w fabryce św. mikołaja jest dużo szarego papieru i sznurka, ostatnie prezenty się pakują i zostaje jeszcze chwila czekania. mała chwila.

poniedziałek, 19 grudnia 2016

Mimi i Zorki - mistrzowie pięknego klimatu

o Mimi po raz pierwszy usłyszałam kilka (!) lat temu, czytałam o inspirujących spotkaniach u Karoliny z Marzę, więc jestem i to były czasy, gdy blogi kompletnie nie były modne ani na czasie. później znalazłam piękne obrazki Be coffee style na instagramie i już wiedziałam, że przepadnę bez reszty. a jeszcze bardziej przepadłam, gdy na letniej edycji gdańskich BAKALII (ulubione targi mody i sztuki) zobaczyłam stoisko pełne pięknych przedmiotów. później były kolejne Bakalie i jeszcze jedne i nie będzie już tylko obrazków w internecie - będą też te na kartkach papieru. bo pięknych obrazków i słów w książkach Mimi nie brakuje. do pełni szczęścia są jeszcze wyjątkowe lampy. i kiedy w końcu zamieszkam w swoim mieszkaniu, to nie będzie już innego wyjścia jak tylko powiesić jedną z nich nad sufitem. no i mapa. mapa Gdyni na czarnym tle na bank zawiśnie na naszej ścianie (czuję, że to będzie niedługo).

piątek, 16 grudnia 2016

zimowe kawałki

czerwień, zieleń i złoto zdominowały ostatnie dni. nasza pierwsza choinka doczekała się już światełek i drewnianych ozdób, a paczki z adwentowego kalendarza powoli się kończą (zostało już tylko 8!). ochota na ciepły kubek cynamonowej kawy jest wielka jak nigdy, a nowa książka tylko czeka na to leniwe popołudnie o zapachu kofeiny. dobry to czas. pakuję pierwsze prezenty i szukam receptury na pierniki last minute, może jeszcze zdążę upiec i polukrować kilka słodkich gwiazdek.

wtorek, 13 grudnia 2016

Make My Wonderland na roślinne rozterki

schyłek jesieni (to już prawie zima z okruchami śniegu tak małymi jak cukier puder), to podobno nie najlepszy czas na myślenie o roślinnych przeprowadzkach. ale ponieważ grudzień to też całkiem przyjemny czas na robienie prezentów nie tylko dla innych, ale też dla siebie (nawet jeśli zupełnie nie ma ku temu okazji) - to na naszym nadmorskim parapecie rozgościły się nowe górskie doniczki. było już Make My Wonderland w wersji letniej (o tu), więc przyszła i pora na zimową wersję w bieli. czekają niecierpliwie na nowych lokatorów i cieszą oczy jak mało co! i chociaż ostatnio najlepiej pomieszkuje się u nas niewymagającym zbyt wiele uwagi oplątwom (żyją sobie lekko spryskiwane wodą - bez ziemi i doniczek), to wizja rozrastającego się zielonego parapetu działa na nas mocno.

poniedziałek, 12 grudnia 2016

światełka i sezonownik

światełka, pieczątki, drewno i sznurki. kilka ładnych rzeczy opakowanych w szary papier - dla tych co się bardzo kocha. z minimalizmem jest mi zwykle bardzo po drodze, przy okazji świąt też staram się nie dać zwariować. w tym roku szczęśliwie omijam sklepowe wyścigi, bo z pomocą przyszły wirtualne sklepy. kompletowanie prezentowej drużyny dla najbliższych jest szalenie przyjemne!

niedziela, 11 grudnia 2016

drożdżówki z truskawkami i skrzynki pełne mandarynek

truskawkowe drożdżówki na drugie śniadanie i małe skrzynki pełne mandarynek. zimowe, chociaż bieli więcej na drewnianym stoliku niż za oknem. jeszcze chwila bez świecących lampek zawieszonych nad parapetem, ale już z grudniowym klimatem. pierwszy raz wolniej, spokojniej. te ostatnie blogowe grudnie jakoś mi uciekały między palcami. nie licząc kilku receptur na pierniki - nigdy nie było czasu na zimowe obrazki, na gałązki świerku i zatrzymanie się z aparatem nad okołoświątecznym zamieszaniem. może tym razem się uda. taki jest plan! odliczanie czas zacząć. 13.

sobota, 10 grudnia 2016

miód podrożał

lekarstwo na grudniowe morze szarości - ocean ciepłych słów i obrazków, czekolada z truskawkami i największy kubek miodowej herbaty. betonowe doniczki z kawałkami zieleni i jedna z piękniejszych książek jakie ostatnio miałam w rękach. to takie ciepełko w skrawkach. w za dużym wełnianym swetrze, w zbyt małej ilości wypowiedzianych wyrazów. ten schyłek jesieni jest inny od wszystkich i wyjątkowo mocno chcę go zapamiętać. choćby i namalowanymi przez aparat fragmentami.

czwartek, 1 grudnia 2016

nasz pierwszy kalendarz adwentowy

obrazek paczuszek zawiniętych w szary papier, przewiązanych sznurkiem i oznaczonych cyferkami miałam w głowie od dawna. miało być minimalistycznie, z niespodziankami i 24 dniami pełnymi oczekiwania na jeden z piękniejszych dni w roku. a ponieważ wspólne spełnianie marzeń jest bardzo przyjemne - tak powstał nasz tegoroczny kalendarz adwentowy. są drobne podarki, są świąteczne zadania, jest miłość zawinięta w szary papier.