lekarstwo na grudniowe morze szarości - ocean ciepłych słów i obrazków, czekolada z truskawkami i największy kubek miodowej herbaty. betonowe doniczki z kawałkami zieleni i jedna z piękniejszych książek jakie ostatnio miałam w rękach. to takie ciepełko w skrawkach. w za dużym wełnianym swetrze, w zbyt małej ilości wypowiedzianych wyrazów. ten schyłek jesieni jest inny od wszystkich i wyjątkowo mocno chcę go zapamiętać. choćby i namalowanymi przez aparat fragmentami.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty
sobota, 10 grudnia 2016
piątek, 17 czerwca 2016
atlas wysp odległych
poranki w dni pełne deszczu (takie jak dziś) są dla marzycieli. w ciepłym swetrze w kolorze pudrowego różu, z malutkim wazonem piwonii, z Atlasem wysp odległych i najlepiej z kubkiem ciepłej kawy (z mlekiem) albo kakao. wyszło na to, że marzyciel to ja.
środa, 14 stycznia 2015
pierogi, róż i Jadłonomia
zielone szpinakowe pierogi z soczewicą (ulepione przez Mamę), koktajl z pomarańczą i malinami (w bardzo niezimowym różu) i Jadłonomia. chciałoby się więcej takich niespiesznych dni. i jeszcze więcej takich pięknych książek o kuchni roślinnej.
kategoria:
jadłonomia,
koktajl,
książki,
nie całkiem na temat,
owocowo,
pierogi,
soczewica,
szpinak
Subskrybuj:
Posty (Atom)
