Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lawenda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lawenda. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 października 2016

ministerstwo, które umila jesień

nie da się ukryć, że do tego ministerstwa słabość mam wielką. było już o śliwkach, a teraz pora na całą resztę jesiennej kolekcji marchewek, ananasa, nagietka, miodu i rozmarynu. zaraz obok pary ciepłych skarpet z chmurami, resztki kliszy do 'wysptrykania' w starym aparacie, dżinsowych koszul z kołnierzykiem - nie ma lepszej opcji na tą szaro-burość jak kilka kojących zapachów i kąpiel w musującej kuli o zapachu lawendy.

poniedziałek, 30 września 2013

bardzo proste ciasteczka lawendowe

lawenda to potrafi zawrócić w głowie. zapachem, kolorem, malutkim bukietem w wazonie, okruszkami w maślanych ciastkach. albo najlepszą lemoniadą z cytryną. dzisiaj kruche serca do chrupania, w ostatnim czasie napiekłam ich tyle, że dziwię się, że nie mam ich dość. a nie mam!

środa, 21 sierpnia 2013

mus czekoladowy z lawendą na mleczku kokosowym

każdy tak czasem ma - że czekolada, że koniecznie teraz, że już, że trzeba zjeść choćby kostkę. bo inaczej to czekoladowość będzie tak wielka, że nie da się skupić myśli na niczym innym. tak jest i już. i tak było, gdy zobaczyłam recepturę na czekoladowy mus. wyczekałam co prawda do kolejnego dnia, by kupić i schłodzić kokosowe mleko, ale łyżeczkę musu musiałam spróbować zanim jeszcze zastygł. jednym słowem - jak mus to mus! czekoladowy.

poniedziałek, 22 lipca 2013

lemoniada z miodem i rozmarynem

do lubienia są dni, gdy lepki upał i słońce przyklejone do ramion i piegowatych policzków. pół litra wody schowane do torby to na spacerze zbyt mało, dawno nie noszone baletki okazują się niewygodne, a w brzuchu burczy. dobrze, że wtedy w domu czeka cały pakiet letnich warzyw prosto z pola. skrobiemy ziemniaki, mieszamy startą marchewkę z jogurtem i chrzanem, smażymy kotlety z kabaczka. do tego jeszcze lemoniada! ziołowo cytrynowe orzeźwienie na ósmym pięterku.

wtorek, 28 grudnia 2010

ciastka są lawendowe, a herbata bez cukru.

rodzinny czas jest pełen dobrych chwil. dzielimy się cząstkami pomarańczy, wypijamy kawę o poranku i herbatę w południe. próbuję nabrać ciepła na zapas. na kolejny miesiąc. robię porządki, myślę o nowej kuchni i domu, w którym zamieszkam za kilka chwil. czekam na spotkanie z Kimś za Kim tęsknię. piekę ciastka, żeby ładnie pachniało. a może tak odrobinę lawendy?

lawendowe gwiazdki

175g masła
1łyżeczka suszonych kwiatów lawendy
100g cukru pudru
paczka cukru waniliowego
250-270g mąki pszennej
25g cukru trzcinowego
½ łyżeczki proszku do pieczenia

Masło utrzeć z lawendą, wanilią i proszkiem do pieczenia. Dodać cukier i dalej ucierać. Następnie dodać mąkę i ugniatać rękami do czasu, aż uzyska się gładkie i jednolite ciasto. Masę podzielić na dwie części i uformować je w wałki o długości ok. 15cm, obtoczyć dokładnie w brązowym cukrze, owinąć folią spożywczą i włożyć do lodówki, aby stwardniało. Piekarnik nastawić na 160'C. Każdy z wałków pokroić na około 20 krążków. Układać je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i piec około 15-20 minut. /inspiracja u Magdy

poniedziałek, 21 czerwca 2010

lawendowy dom. i ciastka.

na uśmiechnięte popołudnie. znów domowe i znów w promykach słońca. ale zupełnie inne. chrupiące i pachnące.. lawendą. najpierw wywołują zdziwienie na buzi, a później znikają z kryształowej miseczki. z obawy wszystkie składniki podzieliłam na pół, i upiekłam mniejszą porcję, ale niepotrzebnie - smakowały.

ciasteczka lawendowe


210 g miękkiego masła
3/4 szklanki cukru pudru
1 żółtko
szczypta soli
1 łyżka suszonych kwiatków lawendy
1 łyżka soku z cytryny
1,5 szklanki mąki
3 łyżki mąki ziemniaczanej


Składniki zagniotłam na gładkie ciasto i uformowałam wałek o średnicy ok. 4 cm. Owinięty folią spożywczą trafił do lodówki na ok. 2 godziny. Schłodzone ciasto pokroiłam na ok. 5 plasterki, ułożyłam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 170ºC na ok. 12 - 14 minut. /cytuję za Beatą