Pokazywanie postów oznaczonych etykietą róża. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą róża. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 listopada 2013

kruche ciastka z wodą różaną

turkusowe kalosze, różowe swetry, tak trzeba, bo inaczej można by zwariować od nadmiaru szarości, monotonnych blokowisk w kolorze beż, brązowych patyków zamiast drzew. od nadmiaru marudzenia też. więc malinowa herbata w termicznym kubku, 2 ciastka różane w kieszeni i pociąg do pracy o 4:46, nie ma że boli i że kołdra ciepła, że dzień zaczyna się za wcześnie. jest słodko.

poniedziałek, 23 sierpnia 2010

zapach nocy. drożdżowe rogaliki

noc to mój ulubiony kawałek dnia, inspiracja. migające światła w oknach nieznajomych osób. pojedyncze słowa układane w zdania. myśli, które nie śpią. lista piosenek na dobranoc. zapach deszczu i upieczonych chwilę wcześniej słodkich rogalików, który ukołysze do snu.

rożki Babci Rózi

100 ml letniego mleka, 5 dag drożdży, 5 łyżek cukru, 30 dag mąki, 3 żółtka, 15 dag masła, konfitura z róży lub dobre powidła (na nadzienie), cukier kryształ (do obtaczania rogalików)


Mleko, drożdże i cukier wymieszać i zostawić na kilkanaście minut żeby drożdże podrosły, następnie wymieszać z żółtkami i wlać do maki wymieszanej z masłem (jeśli żółtka są duże, a masło miękkie ciasto potrzebuje dodatkowych 50g maki), zagnieść ciasto i włożyć do głębokiego naczynia z bardzo zimna woda i czekać aż ciasto wypłynie (jak nie wypłynie to wyjąc po około 20 minutach - zwykle wypływa, ale czasem nie chce :) Ciasto wyjąć z wody, wyłożyć na omączoną stolnice, podzielić ciasto na 8 części, wałkować okrągłe placki o 2-3 mm grubości, ciąć na trójkąty (każdy krążek na 12 trójkątów), na szerszym końcu każdego trójkąta położyć pół łyżeczki nadzienia, zwinąć, szczelnie ścisnąć rogi, piec na złoto w temp. 175st. Po upieczeniu, jeszcze cieple, maczać górną cześć w białku, następnie w cukrze krysztale. /cytuję za Basią, weekendowa cukiernia sierpniowa

środa, 15 lipca 2009

rogaliki. z dżemem

do czasu upieczenia tych rogalików suszone drożdże pozostawały dla mnie zagadką. próbowałam kilka razy, ale zarówno mi, jak i mamie nic z nimi nie wychodziło. pamiętam bułeczki, które miały rumianą skórkę i piękny zapach, a w środku.. zakalec. ale pomyślałam, że do trzech razy sztuka i że jeśli tym razem mi się nie uda to dam im spokój, a nazajutrz kupię kostkę świeżych. i udało się. ciasto chętnie współpracowało najpierw podczas zagniatania, później wyrastania, a po nocy spędzonej w lodówce rozwałkowywania i zawijania rogalików. w cieple piekarnika wyrosły pięknie, a jeszcze lepiej smakowały.

rogaliki drożdżowe z dżemem różano agrestowym

1 i 1/2 szkl. maślanki, 4 szkl. mąki, 1 i 1/2 łyżeczki drożdży suszonych, 1/4 szkl. cukru, 1 duże jajko, 1 łyżeczka soli, 1/4 szkl. oleju, 1/2 łyżeczki sody, dżem agrestowo różany (lub dowolny inny)

Drożdże rozpuścić w odrobinie ciepłej wody i zostawić na kilka minut. Nastepnie wymieszać z maślanką i 1,5 szkl. mąki. Zostawić do wyrośnięcia na ok. 2 godziny. Po tym czasie dodać cukier, roztrzepane jajko, sól, olej, sodę i resztę mąki. Dobrze wymieszać i wyrabiać przez 7-10 minut. Po wyrobieniu ciasto można od razu rozwałkować na dwa dosyć duże placki, pokroić każdy placek na 8 kawałków i zwijać jak rogaliki. Ułożyć na blasze i zostawić do wyrośnięcia na ok. 1 godzinę (do podwojenia objętości). Piec 10-15 minut w temp. 180 st.C. Surowe ciasto można też włożyć do lodówki i wykorzystać dopiero później. Ciasto w lodówce można przechowywać do 7 dni. /cytuję za Evenką

z podanego przepisu na maślankowe bułeczki zrobiłam właśnie rogaliki. każdy z dżemem różano agrestowym. posypany pudrem.

poniedziałek, 29 czerwca 2009

agrest i róża

róża zachwyca. w połączeniu z kwaśnym, nie do końca dojrzałym agrestem smakuje pysznie. i choc to ona dominuje smakiem, to i on jest wspaniałym jej dopełnieniem. róża z naszego sadu, agrest też.

konfitura różano agrestowa

agrest, utarte płatki róży, cukier

umyty agrest smażyłam do miękkości, zblendowałam, dodałam różane płatki, dosypałam cukier do smaku, gotowałam jeszcze chwilę. gorącym napełniłam słoiki, zakręciłam. po ostygnięciu wspaniale gęstnieje, nie są więc potrzebne żadne polepszacze czy żelfixy.

sobota, 21 lutego 2009

jeszcze o pączkach


pączki z dżemem
/przepis z lutowego numeru 'relaks'

500g mąki, 40g drożdży, 200ml ciepłego mleka, 2 łyżki stopionego masła, 50g cukru, 2 żółtka, sól, 1 kieliszek rumu, 1l oleju, 1 białko, marmolada różana

mąkę przesiac, drożdże rozetrzec z łyżką cukru i mlekiem, dodac łyżkę mąki i wymieszac. całośc przełożyc do pozostałej mąki i zosawic na 20min. dodac resztę cukru, masło, żółtka rum i szczyptę sli, wyrobic na gładkie ciasto i odstawic do wyrośnięcia. następnie uformowac pączki i smażyc z obu stron na złoty kolor, gorące nadziewac konfiturą za pomocą szprycy. posypac pudrem.