no ma w sobie ten Kraków coś takiego co przyciąga, czaruje, zatrzymuje na dłużej, sprawia że ma się ochotę wracać bez końca. nie wiem czy to urok magicznego Kazimierza, stare kamienice, między nimi tramwaje, podróże na nieznane końce miasta, najlepsze lody szafranowe w Tiffany i kawa w Zenicie na Miodowej. no i precle, które koniecznie trzeba zjeść na leniwe miejskie śniadanie w drodze. już kombinuję kiedy by znów tam wrócić i pójść na kawę z moją ulubioną Asią od książek (i żeby tym razem już czasu nie było za mało!).
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lato. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lato. Pokaż wszystkie posty
piątek, 26 sierpnia 2016
środa, 24 sierpnia 2016
ulubione rzeczy są nad morzem i są za darmo
zanim jeszcze lato postanowi spakować walizki i schować sierpniowe słońce na lepsze czasy. trzeba je uprzedzić i spakować do piknikowego kosza arbuzową lemoniadę, sernik i kanapki z twarożkiem. a po pikniku ubrać ciepłą kurtkę i pójść na długi spacer z zachodzącym słońcem i szumiącym w nieskończoność morzem. ulubione rzeczy są za darmo.
wtorek, 5 sierpnia 2014
lodowe lizaki z owoców
w podstawówce je uwielbiałam - zmrożone na kamień, w podłużnych woreczkach, zielone, żółte. kupowane w szkolnym sklepiku i zjadane między plastyką a przyrodą - lody wodne. kosztowały 50 groszy i podejrzewam, że składały się wyłącznie z chemii, ale wszyscy wcinali aż im się uszy trzęsły. taki urok kilkulatka. później mi przeszło, lepsze od wodnych stały się kremowe lody na bazie mleka. big milki to było to! a teraz znów mam ochotę na lody wodne. tylko domowe, 100% owoców. w sezonie letnim prym wiodą truskawkowe. ale nie dalej niż krok za nimi są wszystkie inne smaki. zmrożony melon? super! banany?
jeśli zmiksujemy owoce i skorzystamy ze sprytnych pudełeczek na lody na patyku to zmrożą się mocno i może nawet będą miały igiełki lodu - taki urok. ale jeśli będziemy robić je w jednym większym pudełku i w czasie pierwszych godzin mrożenia miksować blenderem co jakieś pół godziny, to wodnych igiełek unikniemy i lody będą bardziej jednolite i delikatne. prawda jest jednak taka, że w upał wszystkie będą znikać z zamrażarki w mig!
środa, 30 lipca 2014
pierogi z jagodami
ulepione przez Mamę (bo nikt nie zrobi lepszych). napakowane latem, zakończone idealną falbaną z bladego ciasta. pierogi z jagodami. wakacyjny klasyk. codziennie przechodząc obok baru mlecznego słyszę to hasło krzyczane przez panią w białym fartuchu i uśmiecham się wtedy pod nosem "pierogi z jagodami raz"... ja mam swoje w domu, razy kilka.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
