niedziela, 17 lutego 2013

ja, Ona, kakao i księżyce. historia prawdziwa.

poznałyśmy się 128 dni temu. podeszła i zapytała czy to ja, a ja nie spodziewałam się Jej spotkać. okazało się, że magia istnieje nie tylko w internecie. był piernik krojony łyżką w hotelowym pokoju, był Gdańsk nocą, kawa, słowa, których wciąż za mało. była też walizka i nadrukowana na bilecie godzina pociągu. i znów setki kilometrów za daleko. kiedy pewnego wieczoru rozmawiałyśmy o pieczeniu, w odległych o setki kilometrów kuchniach, w dwóch różnych piekarnikach i dwóch różnych ciepłych Domach - napisała o tureckich księżycach, które dawniej piekła Jej Babcia Paulina. moja Babcia też miała tak na imię! to był dobry znak. nie mogłam się doczekać. później słodkie myśli oblepiły Nasz wspólny poranek, zupełnie jak słodki lukier nasze pełne kakao ciastka z rumem.

księżyce tureckie
/receptura od Babci Anny Marii - Pauliny, 
oryginał na obrazku powyżej


15 dag masła, 15 dag cukru pudru, 5 żółtek, 5 białek, 5 dag gorzkiego kakao, 7 dag mąki, 10 dag mielonych orzechów, szczypta soli
lukier: 20 dag cukru pudru, 1 kieliszek rumu

masło utrzeć na puch z cukrem pudrem. dodać stopniowo po jednym żółtku nadal ucierając, a następnie dosypywać stopniowo kakao i mąkę oraz zmielone orzechy. w osobnym naczyniu ubić pianę z białek ze szczyptą soli i delikatnie wymieszać ją łyżką z masą kakaową. piekarnik nastawić na 180st. masę (powinna mieć konsystencję budyniu) przełożyć na dużą wyłożoną papierem do pieczenia blachę o wymiarach ok. 25x38cm (im większa tym lepiej, ja użyłam takiej na szerokość piekarnika). piec ok. 15 minut. w tym czasie cukier puder utrzeć z rumem na lukier. gorące ciasto po wyjęciu z pieca skropić z wierzchu dodatkowo rumem i jeszcze ciepłe polać z wierzchu lukrem. gdy lukier zacznie delikatnie gęstnieć, za pomocą szklanki należy wyciąć księżyce (wygląda to mniej więcej tak: klik). i spróbować jeszcze ciepłe! są miękkie, nie chrupiące, z wyraźnym smakiem alkoholu i kakao. są pyszne.
Ona - niezwykła Anna Maria.
pieczenie z Nią - słodkie i dające tyle radości, że nie da się opisać.
DZIĘKUJĘ za najmilszy poranek o zapachu rumu i kakao.
tutaj tureckie księżyce są najpiękniejsze: Kucharnia.

93 komentarze:

  1. Asiejko! To była magiczny poranek i magiczne wszystkie te nasze chwile, nad którymi zwisły turecki księżyce:)
    DZIĘKUJĘ:*
    I już czekam na nasz maj:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystko co ma w sobie NASZ jest wyjątkowe. dziękuję.

      Usuń
  2. Tu zapachniało nie tylko kakao i rumem ale jakąś magią:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście magicznie u Ciebie.
    Magiczne zdjęcia, co więcej księżyc też jest symbolem magii:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Historia jak z bajki-niesamowita tak jak te księżyce:)

    OdpowiedzUsuń
  5. ach.... aż się rozmarzyłam... bajecznie, magicznie, ksieżycowo, kosmicznie.... zazdroszczę spotkania w realu i w Waszych kuchniach, przy Waszych piekarnikach;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewuś, bo wspólne pieczenie z bliska i z daleka jest magiczne, Ty wiesz...

      Usuń
  6. i tu magiczna noc i słodkie księżyce.

    OdpowiedzUsuń
  7. Magiczne księżyce, jak magiczne chwile.

    OdpowiedzUsuń
  8. I czarowałyście we dwie.. wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Aww *-* zjadłabym
    magicznie i smacznie i pięknie <3

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam takie magiczne spotkania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba też będę. To było nasze pierwsze.

      Usuń
  11. Cudownie...
    Księżyce także pełne magii :)

    OdpowiedzUsuń
  12. brzmią fantastycznie ..zjadałabym..

    OdpowiedzUsuń
  13. Asieju! A Ty, jak zwykle widzę, że do tego puchu z masła i cukru pudru przemyciłaś coś więcej, materializując pozytywną energię w taki sposób, że można ją nie tylko zobaczyć ale i schować w dłoni.
    To niesamowite z jaką łatwością przychodzi Ci tkanie kolorowego szalika z marzeń, który otula przed chłodem wszelkich smutków :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z taką Kompanką jak dziś, to tkanie szalika marzeń jest naprawdę bardzo przyjemne.

      tak mi miło, że tu jesteś!

      Usuń
    2. Jestem, bo miło tu być.

      A to „miło”, posypane Twoimi słowami rośnie jak na drożdżach.

      :).

      Usuń
    3. aaa..!!:-))) moja radość.. ta to dopiero rośnie! jak na drożdżach!

      Usuń
    4. aaaa, moje "miło" nie mieści mi się już w pokoju!

      Usuń
    5. Otwórz okno, bo od nadmiaru miło(ści) nie będziesz mogła zasnąć((;

      Usuń
    6. Poszłam spać z zamkniętym, bo zimno. I rzeczywiście - zasnąć nie mogłam! ech :)

      Usuń
  14. Wspaniała historia... Aż mi się chce, ale dla kobiety pracującej z 10-letnim stażem małżeńskim, to już za późno w niedzielę o 20:03 żeby pójść do kuchni i piec na pięciu żółtkach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzisiaj o 20:30 może już za późno, ale jutro, gdy cały dzień będzie przed Tobą?(:

      Usuń
  15. To wcale nie cudowne przepisy, niesamowite zdjęcia, czy piękne słowa - po to, po co odwiedza się tego bloga to MAGIA!

    Pozdrawiam serdecznie
    charminglywritten.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak sobie pomyślałam, że fajnie jest być Twoją przyjaciółką/bliską koleżanką :) Bo tak ładnie piszesz o Waszych wspólnych spotkaniach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach:-))) spotkanie było jedno. O jednym można dużo napisać.

      Usuń
  17. Jaki miły ciepły wpis ! A przepis na księżyce notuję do zrobienia :)

    OdpowiedzUsuń
  18. bardzo wzruszający wpis :)

    może i mnie kiedyś będzie dane spotkać jakąś blogerkę miła sercu na żywo :)

    podoba mi się zdjęcie z Panem Wąsem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś bym nawet nie myślała, że wirtualny świat może być też tym prawdziwym. A ciastko na zdjęciu ciastkiem, które można zjeść. Życzę Ci byś spotkała Kogoś wyjątkowego.

      Usuń
  19. Nie przestajesz mnie zadziwiać! :) Boska historia, boskie zdjęcia, boskie księżyce - no boskie wszystko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardzo lubię tą historię i te księżyce. i może faktycznie masz rację, są boskie!(;

      Usuń
  20. pięknie...magicznie....wspaniale....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie takie jest wspólne pieczenie z Nią.

      Usuń
  21. Smakowicie wyglądają, bardzo smakowicie Pani Asiu! W tygodniu trzeba będzie odżałować pięć jaj i zrobić przyjemność i sobie, i rodzicom.
    Lubię czytać Twoje posty, są takie przyjemne. Może zaczniesz tworzyć podręczniki szkolne? (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo bardzo jest miło czytać i Ciebie. tylko mi nie paniuj, jestem Asia.:-))
      księżyce warte są "odżałowania" 5 jaj, albo chociaż upieczenia z połowy porcji, tylko jak to wtedy podzielić aby było ich 2 i pół?(;

      Usuń
    2. Naprawdę miło jest mnie czytać? Niedzielny wieczór przybrał dziś najpiękniejsze kolory! Dobrze, nie paniuje, nigdy więcej Asiu. Jestem spod Elblążkowa, kury mamy swoje, jaj ostatnio pod dostatkiem nie muszę żałować, oszczędny po prostu jestem. Pół porcji nie nakarmi łasuchów. My lubimy PODJADAĆ. ;D

      Usuń
    3. oczywiście, że miło, chyba w to nie wątpiłeś?((: te księżyce te słodkości dla wielbicieli kakao i rumu, myślę że wszystkie łasuchy będą zadowolone jeśli tylko lubię te dwa składniki. pozdrawiam ciepło z samego środka Elbląga!

      Usuń
    4. Wątpię, wątpię... Lubimy! Dziękuję za pozdrowienia, równie ciepło pozdrawiam z odległości 15-20 km. :)

      Usuń
    5. Za kilka minut już będzie poniedziałek, więc udanego elbląskiego tygodnia Ci życzę! Ja za chwilę znów stąd uciekne na trochę i znów nie będę mogła doczekać się powrotu. Do miłego! I daj znać jeśli postanowisz upiec księżyce czy Ci smakują(;

      Usuń
  22. Ależ to musiał być cudowny poranek!!! a takie księżyce, a przynajmniej podobne, piekłam kiedyś i były cudowne. Cudowne kobitki upiekły cudowne ciastka :)pozdrawiam cieplutko gdzieś ze środka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Środek między Północą a Południem też musi być piękny i od czasu do czasu magiczny!(; poranek był taki jak piszesz, a skoro smak tych ciastek znasz to też wiesz że takie zupełnie zwykle to one nie są.

      Usuń
    2. oj nie są i nie wiem czy ich niebawem nie poczynię :)jakbyś była kiedyś gdzieś bardziej po Środku to zapraszam na kawę i ciasteczko :)

      Usuń
    3. Dziękuję!!((: ja też zapraszam na północ, spacer nadmorski, słodkie ciastka i ciepłą herbatę.

      Usuń
  23. Ale piękne wąsy :))))

    I przepis - uwielbiam takie stare wycinki, skrawki historii, czyjejś przeszłości...

    Pozdrowienia cieplutkie Asiejko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten skrawek historii lubię wyjątkowo mocno. To pewnie po części wina tego imienia na literke P., od zawsze wydawało mi się takie "nie babcine", a okazało się, że jest na świecie Ktoś kogo Babcia nie tylko piekła pyszne ciastka w lepkim lukrze, ale miała też imię takie piękne! A Anna Maria to cudowne źródło uśmiechu i magii, jakkolwiek patetycznie może to zabrzmieć. Dziękuję Ci Aniu za słowa i do zobaczenia za czas jakiś przy kubku ciepłej herbaty. A w zasadzie to przy dwóch kubkach.

      Usuń
  24. Odpowiedzi
    1. Tym razem ma dwie autorki.

      Usuń
    2. Tak u Anny-Marii przeczytałam pierwszą bajkę:-)

      Usuń
  25. Jak zwykle genialnie u Ciebie...

    OdpowiedzUsuń
  26. ja mam przepis na te księżyce od mojej prababci , jeszcze nie robiłam ,ale widzę ,że warto ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli to przepis od prababci, to spróbuj koniecznie((:

      Usuń
  27. Takie księżyce to muszą smakować bosko
    Fajnie jest wspólnie piec ,a piec z Anią to normalnie przyjemność do kwadratu
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. ale Ty zawsze trafiasz do mojej sentymentalnej duszy! Anna-Maria z resztą też :)

    OdpowiedzUsuń
  29. cudo! dzisiaj je zrobię! i zamieszczę, podając źródło, oczywiście:) pozdrawiam maja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale cudnie!!! Mam nadzieję, że też Cię zaczarują!

      Usuń
  30. Uwielbiam te księżyce, moja babcia też je piekła, a ja od dawna szukałam przepisu... dziękuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że znalazłaś i że właśnie tu :-))

      Usuń
  31. Magiczne spotkanie i jego słodki owoc (czy raczej księżyc :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Prawo przyciągania istnieje :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie znam przepisu i smaku księżycowych ciasteczek. Znam jednak smak emocji, przyjaźni i smutku z powodu odległości.
    Wspaniale, że połączyła Was pasja..Dwie niezwykłe kobiety...
    Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to może nawet nie jest smutek. to jest wyjątkowość każdej chwili i każdego słowa.

      Usuń
  34. Piękna historia - nowej znajomości.Nie tak zupełnie nowej - bo blogowej.

    OdpowiedzUsuń
  35. To są ciasteczka mojego dzieciństwa! Też z babcinego przepisu na pożółkłej kartce. Do dziś pamiętam ten smak :).

    I piękna opowieść o przyjaźni :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naprawdę? aż mi szkoda, że ja nie mam takiego smaku z dzieciństwa, ale strasznie się cieszę, że poznałam go teraz.

      Usuń
  36. Magiczny opis, magiczny poranek i magiczne księżyce...Czarujesz świat:)

    OdpowiedzUsuń
  37. ale magiczne pieczenie i jeszcze ten przepis na kruchej starej kartce CUDO!!!!

    OdpowiedzUsuń
  38. Ach,pięknie napisane Asiejko!
    Cudowne to Wasze wspólne pieczenie takich pysznych księzyców z historią.Wspaniale.
    Pozdrawiam cieplutko:*

    OdpowiedzUsuń
  39. Magia istnieje, nie tylko w książkach! Doświadczyłam tego nie raz. Bardzo piękny post...ze słodkościami w tle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już teraz wiem, że nie tylko w książkach.

      Usuń
  40. Ah lovely photo's to see :-).
    Sorry that my comment is not in Polish i'm working on it to learn. Keep going with your blog!

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  41. Piękny post ze wspaniałymi pysznościami zapewne, aż korci, żeby popichcić :D Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  42. Pismo jest bardzo podobne do pisma mojej babci i to właściwie mogę sprawdzić tylko na przepisach. Niewiarygodne.

    OdpowiedzUsuń
  43. piekłam i są wyśmienite ,zrobiłam też bez rumu dla moich wnuczek z sokiem pomarańczowym były pyszne , pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń