tegoroczny maj mocno przyspieszył. nie dość, że przyszedł jakoś tak niespodziewanie, to dotarł już do drugiej połowy. wiosna rozkręciła się na dobre, ale wciąż jeszcze nie pozwala schować do szafy ciepłej kurtki i chusty w grochy. za to piknik na ganku wiejskiego domku udało się już przygotować. i prawdziwie wiejski obiad - z ziemniakami w mundurkach i smażonymi boczniakami. a na deser ciasto inne niż zwykle. nic nie zastąpi klasycznego sernika, szarlotki i spółki - wiadomo, ale jagielnik też daje radę!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jagielnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jagielnik. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 19 maja 2015
niedziela, 12 października 2014
ciasto na niedzielę - jagielnik
o kaszy jaglanej zdarza mi się słyszeć same dobre rzeczy. że zdrowa, że smaczna, że na słono i słodko być może. u mnie na słodko. gotowana na mleku, w słodkim jaglanym puddingu, albo w cieście. nazwałabym je ciastem śniadaniowym, bo gruby plaster posmarowany żurawinową konfiturą smakuje bardzo i słodki głód zaspokaja na długo.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
