czwartek, 21 marca 2013

pomarańczowe odczarowywanie z Sycylii

przez wydłużającą się w nieskończoność zimę mam niedobór witaminy C i B i pewnie całej reszty witaminowego alfabetu. magnez wyniszczony przez hektolitry wypitej każdego ranka kawy. i brak witamin słonecznych. jestem marudna i monotematyczna, jak wszyscy wokół. a to z tęsknoty. zamiast śniegu przyklejającego się do policzków - wolałabym trzy jaskrawe promyki grzejące nos. zamiast czekania i smutku - garstkę miłości. teraz.
te pomarańcze są w kontrze do zimy. słodkie, oblepiające sokiem palce i blat. moja szklanka szczęścia wypita przez różową słomkę w jedno z popołudni. takie cuda u Misi, z którą najmilej piecze się marchewkowe ciasto i najpiękniejszą szarlotkę - niedługo ją Wam pokażę!
sycylijskie, po brzegi napakowane słońcem, kilkanaście kilogramów w dużych kartonach, zazdroszczę Jej szalenie! :-) szczególnie dziś, gdy Sopot znów przysypało śniegiem.
zostawiam Wam cytrusowe obrazki, a sama uciekam szykować się do witania wiosny. będzie słodko i z girlandą kolorowych kokard nad pokojem. z czekoladą, z truskawkami, ciastkami..!

87 komentarzy:

  1. Witaj pięknie i kolorowo wiosnę to może w końcu przyjdzie bo u mnie tylko biało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie tylko też tak. znaczy biało.

      Usuń
  2. U mnie witanie wiosny też na słodko :)
    a taaakie pomarańcze też z chęcią bym przygarnęła !
    pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witanie wiosny wyobrażam sobie głównie na zielono.. albo na słodko właśnie. no to pomarańcze kwalifikują się do opcji nr 2 ;-)

      Usuń
  3. nie ma to jak cytrusowe orzeźwienie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. orzeźwienie to by było z kostkami lodu!;-) ale wtedy to i ja bym była kostką lodu jako straszliwy zmarzluch.

      Usuń
  4. Też mam te same niedobory, oczywiście nadrabiam jedzeniem czekolady ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja z takiego nadrabiania korzystać nie mogę, trochę mi szkoda, ale nie za mocno. alergia!

      Usuń
  5. Kochana, piękne te cytrusowe obrazki. Pomarańcze z Sycylii, wow ! To musi być cudowna sprawa, slodka i pyszna. No i zdrowa.
    I ja marudzę w oczekiwaniu na wiosnę, na promyki słońca. Mam nadzieję,że wkrótce przyjdzie, bo bardzo za nią tęsknię.
    Buźka:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. były takie właśnie, słodkie i pyszne.

      Usuń
  6. Zdjęcia, które wykonujesz, a potem tutaj wstawiasz na bloga są bezbłędne! Estetyczne, subtelne.. rewelacja! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. straszliwie jest mi miło przez te Twoje słowa!

      Usuń
  7. Znajdź wiosnę, przywitaj i trzymaj mocno! Pyszny koktajl!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta zima to sie juz chyba nigdy nie skończy:((

    OdpowiedzUsuń
  9. Czekamy na wiosnę, a u ciastka z marzeń już lato! Zazdroszczę optymizmu :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lato? no coś Ty, ja jeszcze do wiosny nie dotarłam!(:

      Usuń
  10. Delektuję się tymi cytrusowymi owocami z Sycylii całą zimę.
    Znacznie skracają jej niedobre strony.
    Pysznie,że mogłaś poznać ten smak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo pysznie. będę ich jeszcze szukać, może porcję pomarańczowych witamin znajdę, i nie tylko tych.

      Usuń
  11. Piękne obrazki :) szczególnie dzisiaj. Jest jakaś dobra strona tej sytuacji, wszyscy jesteśmy zgodni, że ta wiosna musi już przyjść ! Nie znam ani jednej osoby, która by na to nie czekała ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie co rano smoothie i jakoś nie czuje wiosennego niedoboru:)To nie znaczy że nie czekam:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. planuję zielone smoothie od dawna, może wiosna mnie zmobilizuje.

      Usuń
  13. Ja mam wrażenie, że ta zima nigdy nie odejdzie, a lato będzie krótkie i deszczowe... :( Już mi nawet pomarańcze nie pomagają, choć teraz są najlepsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja myślę, że po zbyt długiej zimie będzie tylko chwila wiosny i zrobią się upały, które niekoniecznie lubię. ale z dwojga złego wolę już ciepło i słońce niż marznące nosy i śnieg.ale maruda.

      Usuń
  14. Oj tak, robię z nimi dokładnie to samo tylko póki co "analogową" wyciskarką ręczną :) Witamina C w czas wydłużającej się bezdusznie zimy to to, co pozwala nam przetrwać :) Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w swoim domu, to też zawsze wyciskam ręcznie!;-)

      Usuń
  15. Trudno dostac tak czerwonych pomarańczy nawet kupione jako sycylijskie są żółte

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te naprawdę przyjechały prosto z Sycylii, moze to dlatego!:-)))

      Usuń
  16. Daj Katarzynce szklaneczkę a będzie słuchać Twych marudzeń do rana :) Tego smaku nigdy się nie zapomina.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja już tracę nadzieję na wiosnę, nic nie pomaga, żadne wołanie...
    Ale soczek bym wypiła, taki słodziutki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzisiaj jest tyle słońca, że ja odzyskuję moją nadzieję na wiosnę.

      Usuń
  18. świetny pomysł na dawkę witaminy C:)

    OdpowiedzUsuń
  19. już niedługo będzie ciepło i słonecznie, zobaczysz! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nigdy jeszcze nie jadłam takich krwistoczerwonych pomarańczy! Postaram się takie zdobyć :)
    Kocham Twoje zdjęcia! Mają swój specyficzny styl, a jednocześnie każde jest wyjątkowe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też jadłam je pierwszy raz!
      kocham Twoje słowa!

      Usuń
  21. Tyle pomarańczy - marzenie! Oj napiłabym się takiego soku! Mam w domu 3 sztuki, na całą szklankę nie wystarczy, ale na początek dobre i to, coś wymyślę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 3 pomaranczy to juz jest mała szklanka i to jest już wystarczająco na uśmiech!:-)

      Usuń
  22. a co tam, dolałabym jakiegoś mocnego alko i dopiero bym miała odlot wiosenny! :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Aż nabrałam ochoty na pomarańcze :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Cudowny kolor. Już czekam na Twoje truskawki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się nie odważyłam na ich zjadanie z obawy przed uczuleniem, bo mój organizm lubi mi płatać taki figle, poczekam do lata na nasze polskie truskawki:-))) ale reszta zjadła, z ananasami, kiwi i bananem.

      Usuń
  25. Pomyśleć, że siedzę w Hiszpanii i nie mam tutaj takich pomarańczy! ja też chcę! upiekłabym piękne ciasto i wszyscy moi przyjaciele byliby szczęśliwi, bo szczęście innych karmi najsmaczniej. I...... upiec z Tobą ciasto też bym chciała ^o^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak to nie masz?! szukaj!!!
      i wiesz co? kiedyś słyszałam, że dla chcącego nic trudnego. to kiedy pieczemy?:)))

      Usuń
    2. Szukałam^^ nie ma może akurat w tym mieście. Jakoś przeżyję bez pomarańczy, albo znajdę je gdzieś przypadkiem.

      Wiem ]:->, dlatego pieczemy, jak wrócę do Polski! ;)

      Usuń
  26. :)) Czekam na lata, u mnie w Łodzi w właśnie sypie...

    OdpowiedzUsuń
  27. Przydałby się taki sok :)

    OdpowiedzUsuń
  28. mm, też byśmy wypili, szczególnie że podobno mróz ma wrócić :(

    OdpowiedzUsuń
  29. Taki sok to "wstęp do raju":)

    OdpowiedzUsuń
  30. Taka kontre to ja rozumiem!
    A slonca brakuje. I to jeszcze jak.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ach ja też już mam dosyć, dzisiaj poprałam wszystkie zimowe ciuchy w nadziei, że już nie będą mi potrzebne a tu jak na złość zimno i wieje. A jeszcze w tamtym tygodniu było słonecznie i ciepło. Najgorsza jest ta huśtawka pogodowa i nastrojowa. Szklaneczkę soku poproszę jak najbardziej bo i mi brak witaminowego alfabetu:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zima zafundowała nam powrót, ale mam nadzieję, że to był już ostatni. dzisiaj jest dużo słońca, i nastrój jakiś lepszy.

      Usuń
  32. Właśnie musiałam podeprzeć się wit B2 bo na ustach wychodzą zajady. A teraz wit C mi brakuje i taki sok chtnie bym wypiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się witaminami non stop podpieram:-))

      Usuń
  33. och te pomarańcze musiały byc przepyszne i szklaneczkę takiego soku wypiłabym z ochota.!

    OdpowiedzUsuń
  34. Mam to szczęście, że te pomarańcze przybywają też do mnie. Są pyszne!
    Mam nadzieję, że sok pomógł na niedobory alfabetu witaminowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to rzeczywiście szczęściara z Ciebie!:-)

      Usuń
  35. Asiu, takie pomarańcze z pewnością odgonią resztki zimy. Do dzieła.
    Aż pójdę na targ.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak się łudzę, że odgonią!

      Usuń
  36. ja właśnie czekam na moje kilkanaście kilo pomarańczy.... :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Ale mają soczysty kolor te sycylijskie pomarańcze, pycha!

    OdpowiedzUsuń
  38. Mój współlokator: Nigdy w życiu nie widziałem takich pomarańczy! Kto to widział, żeby krzyżować pomarańcze z pomidorami!!

    OdpowiedzUsuń
  39. Najlepsze na smutki, najlepsze na zakochania, najlepsze na niewiadomoco, pomarańcze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem czy najlepsze, czasem skuteczne.

      Usuń
  40. To musialo być mega dobre;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Obu te sycylijskie cytrusy przywołały nam wiosnę ! :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Boskie te pomarańcze!:) Dlaczego ja nigdzie ich nie widzę w sklepach:(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, ja też ich raczej nie widziałam w sklepach, ale chyba po prostu za mało się rozglądałam. poszukam jeszcze, że teraz już wiem jakie są pyszne!

      Usuń
  43. OJ, robiłam ci ja raz sok z bloody oranges, piękną miał barwę... I był pyszny :)
    Klimatyczne zdjęcia, Asiejko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Aniu. był pyszny, bardzo bardzo!

      Usuń
  44. Jakie fajne pomarańcze, aż ślinka cieknie!

    OdpowiedzUsuń