sobota, 9 września 2017

najsłodsze co mam

żadne lato nigdy nie było piękniejsze. kwiaty od męża, uśmiech od syna.. mam wszystko. i mogłam sobie w nieskończoność powtarzać, że nie dam w mojej głowie dominować tym myślom o macierzyństwie, ale inaczej się po prostu nie da. cała reszta przestaje być aż tak istotna, najbardziej liczą się te małe stópki i słodki uśmiech z dwoma zębami. co poradzić? chyba nic, chyba najlepiej dać się ponieść tej fali uroczego dzieciństwa i pozwolić temu małemu człowiekowi na dominowanie nad każdą inną dziedziną życia matki. a ponieważ czas płynie przerażająco szybko, to ja tym bardziej mam ochotę na cieszenie się wspólnymi chwilami, bardzo wyjątkowymi i jeszcze bardziej ulotnymi.