niedziela, 16 lipca 2017

jesteśmy monotematyczni, jesteśmy szczęśliwi

jeszcze więcej nieprzespanych nocy i jeszcze więcej miłości. zwłaszcza wtedy, gdy wydaje mi się, że więcej się już nie da. daje się codziennie. to cztery miesiące o zapachu maślanych ciasteczek posypanych cukrem pudrem, tak mi pachnie ten niemowlęcy czas. i chyba tak właśnie pachną marzenia. puchate i słodkie, ciepłe od nagrzanych słońcem myśli. dobrze nam w kokonie swojej własnej szczęśliwości. nawet jeśli codzienność bywa smutniejsza niż by się chciało, to jest on - mały człowiek, do którego można się mocno przytulić i który z powodzeniem przegania wszelki troski. nawet jeśli trwa to tylko chwilę - to i tak jest najcudowniejsze.