niedziela, 19 lutego 2017

miło mi

zachcianki ciężarnej żony bywają bardzo różne. i chociaż nie miewałam ich jakoś strasznie dużo, to bywało, że mąż musiał jechać przez pół miasta po pudełko ulubionych lodów. i pomyśleć, że przez pierwsze miesiące na myśl o nich robiło mi się niedobrze. a po kilku kolejnych za słony karmel i masło orzechowe dałabym się pokroić. hormony, hormony..